Rzecz warta odnotowania: do Europy w tym roku trafi produkcja pod tytułem DS Novel, będąca najprawdopodobniej anglojęzyczną wersją DS Bungaku Zenshuu, programu na konsolę przenośną Nintendo DS zawierającego setki klasycznych dzieł literatury japońskiej. To ciekawa realizacja zasady multimedialności najnowszych konsol; skoro na X360 i PS3 odtwarzać możemy filmy, to dlaczego na DS nie możemy czytać książek?
DS Bungaku Zenshuu:
Lektura e-booków na przenośnych elektronicznych urządzeniach w zachodniej części świata nigdy jednak nie przyjęła się zbyt dobrze. Co innego w Japonii czy Chinach - tam powieści komórkowe przesyłane we fragmentach na telefony czytelników w formie płatnych SMS-ów są bardzo popularne. U nas to wciąż raczej ciekawostka. Wątpliwe zatem, że w najbliższym czasie Europejczycy zrezygnują z papieru na rzecz 3-calowego ekraniku. Z drugiej strony Nintendo nie raz udowodniło, że jeśli chodzi o konsolę DS, to niczego nie można być pewnym. Kto spodziewał się bowiem, że program edukacyjny na nią przeznaczony, dzięki któremu rzekomo opóźniamy proces starzenia się naszego mózgu, sprzeda się na całym świecie w kilkunastu milionach egzemplarzy?
O wiele ciekawszym przykładem mariażu obu mediów w przypadku konsoli DS wydaje mi się jednak Hotel Dusk, wyjątkowa przygodówka określana mianem interaktywnej powieści detektywistycznej, w której przez większość czasu prowadzimy dialogi i czytamy teksty. W dodatku podczas gry trzymamy konsolę pionowo, co dodatkowo wzmacnia wrażenie lektury tradycyjnej książki. Tak to wygląda w akcji:
Na prośbę redaktorów zaprzyjaźnionego bloga/serwisu Polygamia zamieszczam informację o Game Developers Forum 2008, konferencji twórców gier, która odbędzie się w maju w Budapeszcie. Polygamia objęła patronat medialny nad wydarzeniem, więc możemy spodziewać się relacji na bieżąco.
Biorąc pod uwagę olbrzymi sukces Game Developers Forum 2007, pierwszego węgierskiego spotkania zawodowych twórców gier, IDG Węgry wraz z zespołem MCB zdecydowało się uczynić Game Developers Forum 2008 wydarzeniem o jeszcze większej skali. Sponsorami imprezy został Microsoft Xbox i Electronic Arts. W
tym roku wszyscy odwiedzający oraz ludzie z branży mogą uczestniczyć w wykładach na najwyższym merytorycznym poziomie prowadzonych w dwóch salach kinowych. Do udziału w Game Developers Forum 2008 zapraszamy również gości z zagranicy, którym zapewniamy tłumaczenie prezentacji z języka węgierskiego na angielski. Oprawę medialną będą zapewniać na bieżąco węgierski magazyn GameStar i Index.hu, jak również zagraniczne portale: Polygamia w Polsce oraz GamesWEB w Słowacji.
Data: 17 maja 2008
Lokacja: Palace Cinemas MOM Park, Budapeszt, Węgry, 53 Alkotas street, 1121
Nasi węgierscy oraz zagraniczni mówcy poruszą bieżące tematy ze świata gier takie jak: gry na komórki, rozwiązania sieciowe, proces wydawniczy i marketing gier, trendy w grafice, związki pomiędzy filmem i branżą gier itp.
Więcej informacji oraz formularz rejestracyjny można znaleźć na stronie www.gdf-hu.com
W razie jakichkolwiek pytań, prosimy o kontakt z naszym Managerem Konferencji: Odrovics Szonja (sonia.odrovics@maycontainbugs.com)
Dziś nieco krócej, ale nie mniej treściwie. Zapraszam do zapoznania się z najciekawszymi w mojej opinii tekstami, które ukazały się w internecie w ostatnim tygodniu (21-27 stycznia):
Games and Social Responsibility - Perspectives from Shanghai. Profesor MIT Henry Jenkins dzieli się swoimi wrażeniami z pobytu w Chinach; sporo ciekawych spostrzeżeń związanych z kulturowymi różnicami w sposobie postrzegania takich kwestii jak uzależnienie od gier, poważne gry, przemoc w grach, piractwo.
Best Freeware Adventure Games 2007. Gratka dla miłośników niebanalnych przygodówek - zestawienie 20 najlepszych niezależnych, darmowych gier należących do tego gatunku, które ukazały się w minionym roku.
Wiki, przedłużenie zmysłów gracza. Michał Piotr Pręgowski pisze na techNOblogu o poświęconych grom serwisach Wiki jako kolejnym etapie wymiany porad i sekretów między graczami. Nie ukrywam, że ponieważ mam ku temu okazję tak rzadko, zawsze ze szczególną przyjemnością polecam w LinkoGRAfii tekst polski!
Czy wyobrażacie sobie sytuację, w której w programie publicystycznym na kanale TVN24 dyskutowana jest związana z seksem zawartość gry Wiedźmin? W której prowadzący wespół z zaproszonym do rozmowy psychologiem, przyznając się do tego, że w grę w ogóle nie grali, krytykują ją i uznają za pornografię używając wyssanych z palca argumentów? W której zaproszony również do rozmowy dziennikarz branżowy, próbując wyprostować podane nieścisłości, zostaje dość szybko pozbawiony głosu? Wyobrażacie sobie taką sytuację?
Ja niezbyt. Taki program - tyle, że emitowany na amerykańskim kanale Fox News i dotyczący gry Mass Effect - doszedł jednak do skutku. Szczegółowy opis niefortunnego wydarzenia i jego konsekwencji znaleźć można w tym miejscu, zachęcam również do obejrzenia samego programu (trwa niecałe siedem minut):
Nie chciałabym, by ten wpis zamienił się w litanię narzekań na pogoń mediów za sensacją i ignorancję cechującą wielu dziennikarzy i “ekspertów” wypowiadających się na temat gier. To wszak nie pierwsza i zapewne nie ostatnia sytuacja tego typu. Na co natomiast chciałabym zwrócić uwagę, to fakt, że program tego typu (w poważnej telewizji publicystyczno-informacyjnej) rzeczywiście bardzo trudno wyobrazić sobie w polskich realiach. Powodów jest oczywiście wiele, ale najważniejszy związany jest w moim odczuciu z samą obecnością gier (a raczej jej brakiem) w powszechnej świadomości społecznej. Gry wciąż funkcjonują u nas na marginesie kultury; wśród innych rozrywek masowych są wciąż niszą. W związku z tym nie ma dobrego podłoża na zasianie ziarna sensacji - a poruszająca kontrowersyjny temat medialna historia bez tego się nie obejdzie.
Amerykanom trudno jest już nie dostrzegać znaczenia gier we współczesnej kulturze, ale też - a może przede wszystkim - na rynku i w biznesie. I to wcale nie wyłącznie dlatego, że tamtejszy przemysł elektronicznej rozrywki w ubiegłym roku przyniósł dochody o wartości niemal 18 miliardów dolarów, przewyższając tym samym pod tym względem przemysł filmowy i muzyczny. W USA nawet politycy, czy to senatorowie, czy kandydaci na prezydenta, uznają za stosowne wypowiadać się w kwestii gier i związanego z nimi ustawodawstwa. U nas w ostatnich latach jedynie Roman Giertych napomknął co nieco na ten temat, a i wówczas wypowiedź jego bezpośrednio zainspirowana była rozmową z grecką minister edukacji. Aferę z zawierającą rzekomo antypolskie akcenty grą Codename: Panzers pomijam, ponieważ dotyczyła nie gier jako takich, a historycznego przekłamania, na które jako naród wyczuleni jesteśmy bez względu na to, w jakim medium się pojawia.
Ostatnio sugerowałam, że sam fakt kolekcjonowania w Wiedźminie przez graczy kart z kobietami, które uwiódł tytułowy bohater - choć odpowiadający konwencji świata stworzonego przez Sapkowskiego i obecny w grze przeznaczonej dla odbiorców dorosłych - wystarczyłby do wywołania medialnej burzy. Wystarczyłby - pod warunkiem, że ktoś poza samymi graczami tak naprawdę by się tym aspektem gry (tudzież jakimikolwiek innymi) bliżej zainteresował. Tymczasem Wiedźmin - zresztą bardzo się z tego cieszę, nie chcę wywołać mylnego wrażenia - używany jest do promowania polskiej kultury za granicą, a jego twórcy nominowani są do Fenomenów Przekroju. Dla mediów wystarczającym szokiem był fakt, że produkcja gry może kosztować aż 20 milionów złotych i sprzedać się w tak sporym nakładzie i na tym wolały skupić swoją uwagę. Jeśli to jest sposób, w jaki gry powoli zaczynają wchodzić do powszechnej świadomości społecznej, to powinniśmy chyba życzyć sobie, by dalej odbywało się to w takim klimacie. Być może wtedy uda uniknąć się szopek podobnych do tej, która ostatnio stała się udziałem kanału Fox News.
Tym z was, którzy czytają Altergranie przez czytnik RSS, chciałabym zasugerować, że warto również zasubskrybować kanał z komentarzami. Nie jest ich dużo, ale w wielu przypadkach trafnie i ciekawie uzupełniają moje wpisy, więc pomyślałam, że warto “wypromować” je w sposób dodatkowy niż za pomocą widgetu “Ostatnie komentarze” na łamach samej strony.
Dlatego też umieściłam w czwartej kolumnie osobną ikonę RSS dla komentarzy. Jest spora, więc nie sposób jej przeoczyć :) Warto kliknąć.