Grand Theft Childhood to wydana kilka tygodni temu książka, w której autorzy - dwójka dyrektorów Harvard Medical School Center for Mental Health and Media - opublikowali wyniki swoich kilkuletnich, dotowanych przez amerykańskie ministerstwo sprawiedliwości badań nad wpływem gier na młodych odbiorców. Książka, o której w tamtejszych mediach branżowych (i nie tylko) było głośno, obala kilka mitów narosłych wokół tego tematu, które wciąż pokutują, podsycane przez wielu polityków, dziennikarzy i naukowców. Zainteresowani zapoznać się mogą z fragmentami publikacji, polecam też wywiad z autorami, który ukazał się w telewizji g4tv.com. Jakkolwiek niedługi, porusza kwestie, o których czasem w gorącej dyskusji nad przemocą w mediach się zapomina - na przykład: wyniki badań nad jej wpływem są zależne od przyjętej przez badaczy metodologii.
Pod koniec wywiadu jest też mowa o kwestii, która od dłuższego czasu wydaje mi się ciekawa: dzieci często lubią grać ze swoimi rodzicami, ponieważ w tej sytuacji pociąga ich odwrócenie tradycyjnych ról: to one mogą dla odmiany nauczyć czegoś mamę i tatę. Ten wniosek autorów częściowo łączy się też z uczuciem naches, o którym pisałam w zeszłym tygodniu.
A oto wspomniany wywiad:
Dla szerzej zainteresowanych metodologią i wynikami badań przeprowadzonych na potrzeby książki linki do trzech tekstów, które ukazały się na łamach amerykańskiego portalu edukacyjnego Open Education: Shoot-em Up Video Games - The Cause of Greater Anti-social Behaviors in Teens?, Author Reveals “The Surprising Truth About Violent Video Games”, Experts State: Do Not Banish - Instead, Manage Violent Video Game Play.


