<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	xmlns:georss="http://www.georss.org/georss" xmlns:geo="http://www.w3.org/2003/01/geo/wgs84_pos#" xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/"
	>

<channel>
	<title>Altergranie</title>
	<atom:link href="http://altergranie.wordpress.com/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://altergranie.wordpress.com</link>
	<description>Gry wideo i (pop)kultura</description>
	<lastBuildDate>Tue, 01 Dec 2009 02:09:08 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.com/</generator>
	<language>pl</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<cloud domain='altergranie.wordpress.com' port='80' path='/?rsscloud=notify' registerProcedure='' protocol='http-post' />
<image>
		<url>http://www.gravatar.com/blavatar/a07b0a45d58ba3938679132cd98d6ceb?s=96&#038;d=http://s.wordpress.com/i/buttonw-com.png</url>
		<title>Altergranie</title>
		<link>http://altergranie.wordpress.com</link>
	</image>
	<atom:link rel="search" type="application/opensearchdescription+xml" href="http://altergranie.wordpress.com/osd.xml" title="Altergranie" />
		<item>
		<title>Złożony cień bojkotu konsumenckiego</title>
		<link>http://altergranie.wordpress.com/2009/11/30/zlozony-cien-bojkotu-konsumenckiego/</link>
		<comments>http://altergranie.wordpress.com/2009/11/30/zlozony-cien-bojkotu-konsumenckiego/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 30 Nov 2009 21:52:15 +0000</pubDate>
		<dc:creator>louvette</dc:creator>
				<category><![CDATA[Newsy i wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[Obserwacje i refleksje]]></category>
		<category><![CDATA[gry a kultura]]></category>
		<category><![CDATA[gry a polityka]]></category>
		<category><![CDATA[gry a płeć]]></category>
		<category><![CDATA[gry a społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[orson scott card]]></category>
		<category><![CDATA[shadow complex]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://altergranie.wordpress.com/?p=1579</guid>
		<description><![CDATA[Ponieważ publikuję ostatnio od wielkiego dzwonu, a Altergranie i tak nigdy nie pretendowało do miana bloga newsowego, pozwolę sobie sięgnąć do wydarzenia sprzed paru miesięcy. Po pobieżnym przeszukaniu sieci okazało się, że kilka polskich serwisów growych napomknęło o nim w ramach ciekawostki, ale jako że sprawa jest bardzo interesująca i chyba bezprecedensowa, zasługuje, jak sądzę, [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=altergranie.wordpress.com&blog=1742093&post=1579&subd=altergranie&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p>Ponieważ publikuję ostatnio od wielkiego dzwonu, a Altergranie i tak nigdy nie pretendowało do miana bloga newsowego, pozwolę sobie sięgnąć do wydarzenia sprzed paru miesięcy. Po pobieżnym przeszukaniu sieci okazało się, że kilka polskich serwisów growych napomknęło o nim w ramach ciekawostki, ale jako że sprawa jest bardzo interesująca i chyba bezprecedensowa, zasługuje, jak sądzę, na nieco szersze omówienie.</p>
<p>W sierpniu w ramach serwisu Xbox Live Arcade ukazała się gra <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Shadow_Complex" target="_blank">Shadow Complex</a>, nawiązująca do klasyki gatunku platformówka wykonana w technologii 2,5D. Tytuł zebrał pozytywne oceny graczy oraz recenzentów i sprzedał się bardzo dobrze. Na jego sukcesie (wizerunkowym, nie finansowym) zaważył jednak pewien niespodziewany incydent: krótko po premierze na łamach <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Neogaf" target="_blank">NeoGAF</a>, jednego z największych internetowych forów poświęconych grom, którego zawartość ma często <a href="http://www.1up.com/do/feature?cId=3167513" target="_blank">wpływ na branżę elektronicznej rozrywki</a> pojawił się <a href="http://www.neogaf.com/forum/showthread.php?t=371812" target="_blank">wątek</a> nawołujący do bojkotu gry. Inicjatywa szybko zyskała rozgłos w środowisku graczy i została opisana w <a href="http://www.gamasutra.com/php-bin/news_index.php?story=24627" target="_blank">licznych</a> <a href="http://kotaku.com/5343283/in-moral-debate-about-shadow-complex-both-sides-have-their-say" target="_blank">artykułach</a>, wywołując gorącą dyskusję na temat sensowności bojkotu.</p>
<p> <div id="attachment_1596" class="wp-caption aligncenter" style="width: 435px"><img class="size-large wp-image-1596 " title="shadow_complex" src="http://altergranie.files.wordpress.com/2009/11/shadow_complex_09-06-09_05_4b2h.jpg?w=425&#038;h=239" alt="" width="425" height="239" /><p class="wp-caption-text">Shadow Complex</p></div>
<p>Jaka była jego przyczyna? W powstanie gry pośrednio zaangażowany był <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Orson_Scott_Card" target="_blank">Orson Scott Card</a>, popularny i wielokrotnie nagradzany amerykański pisarz s-f. Fabuła Shadow Complex osadzona została w wykreowanym przez niego na potrzeby książki <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Empire_(2006_novel)" target="_blank">Empire</a> uniwersum i rozgrywała się równolegle do przedstawionych w niej wydarzeń. I tu pojawił się problem: Card nie jest znany wyłącznie ze swojej twórczości literackiej &#8211; jako zagorzały mormon aktywnie występuje przeciwko prawom gejów, zasiadając w zarządzie National Organization for Marriage, organizacji działającej na rzecz niedopuszczenia do legalizacji związków osób tej samej płci. W swoich wypowiedziach niejednokrotnie dawał wyraz przekonaniu, że homoseksualizm należy traktować w kategoriach uleczalnej ułomności genetycznej, a uprawomocnienie gejowskich małżeństw oznacza koniec demokracji w Ameryce.</p>
<p>Zaznaczyć w tym miejscu trzeba, że fabuła Shadow Complex w najmniejszym nawet stopniu nie dotyczy jakichkolwiek kwestii związanych z homoseksualizmem. Odpowiedzialne za produkcję gry studio Chair Entertainment i jego właściciel, firma Epic Games, nigdy nie dały się poznać jako propagujące treści homofobiczne. Podobnie poszczególni ich pracownicy. Co więcej, scenariusz do gry napisał <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Peter_David" target="_blank">Peter David</a>, znany przede wszystkim jako autor komiksów, który z kolei aktywnie działa na rzecz praw gejów, co widoczne jest również na polu jego twórczości (wprowadził na karty komiksów Marvela <a href="http://www.pinkkryptonite.com/2009/06/pkpride_09_the_state_of_gays_i_1.html#more" target="_blank">pierwszą otwarcie homoseksualną parę</a>). Mimo to niektórzy gracze uznali, że poglądy Carda są wystarczającym powodem, by zbojkotować grę. Głównie ze względu na własne sumienie, które nie pozwalało im nabyć produktu w nieznaczny nawet sposób związanego z osobą, która wyznaje ideologię uznawaną przez nich za nie do przyjęcia. Inni argumentowali, że nie kwestionują prawa Carda do posiadania takich a nie innych poglądów, ale przeszkadza im fakt, że pieniądze ze sprzedaży gry, jakie trafią do jego kieszeni, mogą zostać wydane na działalność, celom której się sprzeciwiają. Dla nich redaktor serwisu GayGamer.net miał <a href="http://gaygamer.net/2009/08/the_shadow_complex_conundrum.html" target="_blank">rozsądną radę</a>: jeśli chcą zagrać w Shadow Complex, niech kupią grę &#8211; bo jest tego warta &#8211; ale jednocześnie wpłacą niewielką kwotę na konto organizacji działającej na rzecz praw gejów.</p>
<p>Sieciowa debata wokół tej sprawy ujawniła całe spektrum opinii na temat sensowności bojkotu oraz motywacji do jego poparcia bądź odrzucenia. W istocie jej sedno zbudowane jest na bazie dwóch przeciwstawnych stanowisk, które od lat (stuleci!) pojawiają się w sporach związanych z innymi dziedzinami twórczości: czy należy oceniać dzieło w oderwaniu od osoby jego autora, czy też w świetle jego światopoglądu, nawet jeśli nie znajduje on w nim odzwierciedlenia. Rasizm i antysemityzm Wagnera, seksizm Picassa, faszystowskie sympatie Dalego&#8230; Dziś te nieprzystające do współczesnych standardów moralnych przekonania tłumaczone są często specyfiką ówczesnych uwarunkowań społeczno-politycznych. Co innego, jeśli twórca wciąż żyje, a jego kontrowersyjne poglądy odnoszą się do kwestii, które nie zostały jeszcze powszechnie potępione. Wyżej podpisana ma jednak nadzieję, i nie jest w niej bynajmniej odosobniona, że w przyszłości dyskryminacja ze względu na orientację seksualną również zostanie zaliczona w ich poczet. A wówczas i Card będzie pewnie rozgrzeszany ze swoich anachronicznych obaw, tym bardziej, że jest naprawdę utalentowanym pisarzem.</p>
<p> <div id="attachment_1597" class="wp-caption aligncenter" style="width: 435px"><img class="size-large wp-image-1597" title="osc" src="http://altergranie.files.wordpress.com/2009/11/osc.jpg?w=425&#038;h=304" alt="" width="425" height="304" /><p class="wp-caption-text">Orson Scott Card</p></div>
<p>Wracając do meritum: sprawa bojkotu Shadow Complex nasuwa pytanie, czy poglądy twórców gier będą w przyszłości coraz częściej mieć wpływ na odbiór ich dzieł, czy też raczej mieliśmy tu do czynienia z jednorazowym incydentem. Dotychczasowa praktyka wskazuje raczej na to drugie. Osoby zaangażowane w powstawanie gier rzadko publicznie wypowiadają się na tematy polityczne, społeczne czy etyczne i zwyczajnie nie znamy ich poglądów. Kilka wyjątków świadczy natomiast o tym, że gracze i tak raczej się nimi nie sugerują. Kiedy John Carmack <a href="http://kotaku.com/5336589/the-john-carmack-keynote-liveblogging-quakecon" target="_blank">wyśmiewał ruch zielonych</a> podczas ostatniego QuakeConu, nie było żadnej reakcji ze strony graczy nastawionych proekologicznie. Kiedy serwis GamePolitics <a href="http://www.gamepolitics.com/2008/10/01/game-biz-types-leaning-toward-obama" target="_blank">opublikował</a> listę ludzi branży, którzy przekazali znaczne sumy na rzecz kampanii podczas ostatnich wyborów prezydenckich w Stanach Zjednoczonych, zwolennicy Obamy nie zbojkotowali Spore dlatego, że Will Wright poparł McCaina.</p>
<p>Z drugiej strony, dzieje się tak pewnie dlatego, że poglądy deweloperów nie znajdują odzwierciedlenia w ich twórczości. Ponieważ jednak coraz większy nacisk kładziony jest na warstwę treściową gier, prawdopodobnie jest jedynie kwestią czasu, zanim zaczną do niej przenikać. A wtedy wydawcy będą musieli brać poprawkę na to, że na wyniki sprzedaży może wpłynąć nie brany przez nich wcześniej pod uwagę czynnik.</p>
<p>Jakkolwiek się stanie, już teraz widać, że unikanie trudnej debaty i zasłanianie się argumentem <a href="http://altergranie.wordpress.com/2008/04/24/to-przeciez-tylko-gra/" target="_blank">&#8220;to przecież tylko gra&#8221;</a> przestaje wystarczać wielu graczom. Świadczy o tym nie tylko dyskusja wywołana bojkotem Shadow Complex, ale też spory wokół samej treści poszczególnych tytułów. Przykładem zeszłoroczne <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Resident_Evil_5#Allegations_of_racism" target="_blank">kontrowersje</a> wokół rzekomo rasistowskiego wydźwięku Resident Evil 5, a ostatnio wokół <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Modern_warfare_2#.22No_Russian.22_mission" target="_blank">misji No Russian</a> w Call of Duty: Modern Warfare 2 (która zresztą odbiła się <a href="http://polygamia.pl/Polygamia/1,94534,7193884,Call_of_Duty__Modern_Warfare_2___zastrzel_matke_z.html" target="_blank">szerokim</a> <a href="http://lukaszmach.wordpress.com/2009/11/04/wscieklosc-i-duma-rzecz-o-promocji-cod-modern-warfare-2/" target="_blank">echem</a> również i u nas). Abstrahując od zasadności (bądź jej braku) argumentów obu stron, ważne jest, że takie debaty w ogóle mają miejsce. Tym bardziej, że ich inicjatorami i głównymi uczestnikami coraz częściej bywają osoby nie &#8220;z zewnątrz&#8221; &#8211; atakujące gry z pozycji mniejszych lub większych laików &#8211; lecz jak najbardziej &#8220;z wewnątrz&#8221;: twórcy gier, dziennikarze, sami gracze wreszcie. Lubię myśleć, że syndrom oblężonej twierdzy, nakazujący obronę gier za wszelką cenę i negowanie jakichkolwiek zarzutów pod ich adresem, zaczyna powoli odchodzić do lamusa, a jego miejsce coraz częściej zajmuje wyważona autokrytyka. O ile cenzura nie służy rozwojowi żadnego medium, o tyle rozsądna samoregulacja, pochodząca od osób związanych z nim emocjonalnie i profesjonalnie, jak najbardziej tak &#8211; w końcu mało kto zaprzeczy, że gdzieś należy postawić granice, przekroczenie których będzie nawet jeśli nie szkodliwe, to po prostu niesmaczne. Debata nad umiejscowieniem tego &#8220;gdzieś&#8221; nie będzie mieć końca, ale nie znaczy to, że jest bezowocna, bo po drodze uczymy się, jakie znaczenie mogą mieć gry i na jak różne sposoby oddziaływać na nas i świat nas otaczający. Na przykład, jak w przypadku Shadow Complex, czy decyzja o ich ewentualnym zakupie może pełnić funkcję deklaracji światopoglądowej.</p>
Posted in Newsy i wydarzenia, Obserwacje i refleksje Tagged: gry a kultura, gry a polityka, gry a płeć, gry a społeczeństwo, orson scott card, shadow complex <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/altergranie.wordpress.com/1579/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/altergranie.wordpress.com/1579/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/altergranie.wordpress.com/1579/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/altergranie.wordpress.com/1579/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/altergranie.wordpress.com/1579/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/altergranie.wordpress.com/1579/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/altergranie.wordpress.com/1579/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/altergranie.wordpress.com/1579/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/altergranie.wordpress.com/1579/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/altergranie.wordpress.com/1579/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=altergranie.wordpress.com&blog=1742093&post=1579&subd=altergranie&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://altergranie.wordpress.com/2009/11/30/zlozony-cien-bojkotu-konsumenckiego/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/aaa3c13f68e8beb58df30c458c0418f0?s=96&#38;d=http%3A%2F%2F0.gravatar.com%2Favatar%2Fad516503a11cd5ca435acc9bb6523536%3Fs%3D96" medium="image">
			<media:title type="html">louvette</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://altergranie.files.wordpress.com/2009/11/shadow_complex_09-06-09_05_4b2h.jpg?w=425" medium="image">
			<media:title type="html">shadow_complex</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://altergranie.files.wordpress.com/2009/11/osc.jpg?w=425" medium="image">
			<media:title type="html">osc</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>O co toczy się gra</title>
		<link>http://altergranie.wordpress.com/2009/10/14/o-co-toczy-sie-gra/</link>
		<comments>http://altergranie.wordpress.com/2009/10/14/o-co-toczy-sie-gra/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 14 Oct 2009 21:55:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>louvette</dc:creator>
				<category><![CDATA[Artykuły i publikacje]]></category>
		<category><![CDATA[altergranie]]></category>
		<category><![CDATA[gry jako medium]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://altergranie.wordpress.com/?p=1566</guid>
		<description><![CDATA[Altergranie świeci ostatnio pustkami i muszę przyznać, że nie jestem z tego powodu zbyt szczęśliwa. Zawsze byłam zdania, że skoro podejmuje się już decyzję o prowadzeniu bloga, to należy publikować na nim w miarę regularnie i nie zostawiać go opuszczonym &#8211; widniejące na pierwszej stronie wpisy sprzed tygodni czy wręcz miesięcy wyglądają jakoś tak smutno [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=altergranie.wordpress.com&blog=1742093&post=1566&subd=altergranie&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p>Altergranie świeci ostatnio pustkami i muszę przyznać, że nie jestem z tego powodu zbyt szczęśliwa. Zawsze byłam zdania, że skoro podejmuje się już decyzję o prowadzeniu bloga, to należy publikować na nim w miarę regularnie i nie zostawiać go opuszczonym &#8211; widniejące na pierwszej stronie wpisy sprzed tygodni czy wręcz miesięcy wyglądają jakoś tak smutno i mało zachęcająco. Cóż jednak począć, gdy rzeczywistość weryfikuje cele i założenia. Prawda jest niestety taka, że ostatnio nie mam czasu nie tylko na czytanie i pisanie o grach, ale też na samo granie (swoją drogą uśmiecham się z przekąsem na myśl, że kiedyś uznawałam stwierdzenie &#8220;bardzo chcę, ale niestety nie mam czasu&#8221; za dość słabą wymówkę). Nie jest to sytuacja zbyt komfortowa, zwłaszcza, gdy bardzo chce się przekonać, w jakiej tym razem niecodziennej sytuacji postawili graczy twórcy z Tale of Tales w Fatale, jak wypadł hołd dla/parodia subkultury metalowej w Brütal Legend Tima Schafera i czy rzeczywiście Uncharted 2 jest lepszy od większości filmów awanturniczych, z Indianą Jonesem na czele.</p>
<p>Żeby jednak nie pogrążać się bez reszty w ponurym nastroju, deklaruję, że bloga bynajmniej zamykać nie zamierzam. Jeśli ktoś tu jeszcze zagląda, to niech nie przestaje, a jeśli już usunął kanał RSS Altergrania ze swojego czytnika, to niech go przywróci, o ile oczywiście nadal ma ochotę czytać, co mam do napisania o grach :-) Publikować będę nadal, choć pewnie dość rzadko. Przynajmniej do czasu, kiedy nie znajdę w końcu sposobu na wyeliminowanie potrzeby snu lub choćby wydłużenie doby o parę godzin.</p>
<p>Tymczasem, trochę wbrew powyższemu, zapraszam do lektury mojego tekstu, który ukaże się w najbliższy piątek na łamach &#8220;Kultury&#8221;, dodatku do &#8220;Dziennika. Gazety Prawnej&#8221;. Czas na jego napisanie wyciągnęłam niemal spod ziemi, bo okazja była niepowtarzalna. Olaf Szewczyk, redaktor działu poświęconego grom we wspomnianym dodatku, zainicjował pierwszą na łamach polskiej prasy głównego nurtu debatę o stanie i perspektywach &#8220;naszego&#8221; medium. Do dyskusji pod hasłem &#8220;O co toczy się gra&#8221; zaproszono twórców gier, wydawców, naukowców, dziennikarzy, blogerów. Na razie ukazał się panoramiczny artykuł Olafa Szewczyka z grubsza wytyczający jej rejony oraz teksty dwóch pierwszych gości: poświęcony historii gier autorstwa Bartłomieja Kluski oraz traktujący o roli i jakości scenariuszy w grach, napisany przez Marcina Kosmana (dwa pierwsze &#8211; a wkrótce i kolejne &#8211; znaleźć można w sieci pod adresem <a href="http://ocotoczysiegra.redakcja.pl/">ocotoczysiegra.redakcja.pl</a>). W swoim tekście stawiam z kolei tezę, że aby stać się medium naprawdę uniwersalnym, gry muszą wyjść poza ramy rozrywki i posługując się konkretnymi przykładami pokazuję, że proces ten już się rozpoczął. Czytelnicy Altergarnia nie znajdą tam prawdopodobnie specjalnych objawień czy zaskakujących nowości, ale kto wie, może uda się choć trochę zmienić sposób postrzegania medium przez choć niewielką część odbiorców &#8220;Kultury&#8221;. Zapraszam do lektury i zachęcam do śledzenia kolejnych głosów w dyskusji, bo z pewnością pojawi się sporo ciekawych tekstów.</p>
<p>[uaktualnienie z 23.10]</p>
<p>Mój artykuł <a href="http://www.redakcja.pl/Tekst/Pop-Sztuka/532807,Elektroniczna-nie-rozrywka.html" target="_blank">Elektroniczna nie-rozrywka</a> jest już dostępny online.</p>
Posted in Artykuły i publikacje Tagged: altergranie, gry jako medium <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/altergranie.wordpress.com/1566/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/altergranie.wordpress.com/1566/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/altergranie.wordpress.com/1566/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/altergranie.wordpress.com/1566/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/altergranie.wordpress.com/1566/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/altergranie.wordpress.com/1566/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/altergranie.wordpress.com/1566/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/altergranie.wordpress.com/1566/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/altergranie.wordpress.com/1566/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/altergranie.wordpress.com/1566/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=altergranie.wordpress.com&blog=1742093&post=1566&subd=altergranie&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://altergranie.wordpress.com/2009/10/14/o-co-toczy-sie-gra/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>18</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/aaa3c13f68e8beb58df30c458c0418f0?s=96&#38;d=http%3A%2F%2F0.gravatar.com%2Favatar%2Fad516503a11cd5ca435acc9bb6523536%3Fs%3D96" medium="image">
			<media:title type="html">louvette</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Pociągiem do zaskoczenia</title>
		<link>http://altergranie.wordpress.com/2009/08/31/pociagiem-do-zaskoczenia/</link>
		<comments>http://altergranie.wordpress.com/2009/08/31/pociagiem-do-zaskoczenia/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 31 Aug 2009 01:19:44 +0000</pubDate>
		<dc:creator>louvette</dc:creator>
				<category><![CDATA[Newsy i wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[Obserwacje i refleksje]]></category>
		<category><![CDATA[brenda brathwaite]]></category>
		<category><![CDATA[gry a historia]]></category>
		<category><![CDATA[gry jako medium]]></category>
		<category><![CDATA[serious games]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://altergranie.wordpress.com/?p=1546</guid>
		<description><![CDATA[Temat II wojny światowej i sposobów jej przedstawienia w grach jest jednym z najczęściej poruszanych przez autorów zajmujących się elektroniczą rozrywką &#8211; również, a może zwłaszcza, w Polsce, gdzie pamięć o największym konflikcie zbrojnym ubiegłego wieku jest z oczywistych przyczyn wyjątkowo żywa. W tym roku obchodzimy okrągłą, siedemdziesiątą rocznicę jego wybuchu i tekstów dotyczących rozmaitych [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=altergranie.wordpress.com&blog=1742093&post=1546&subd=altergranie&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p>Temat II wojny światowej i sposobów jej przedstawienia w grach jest jednym z najczęściej poruszanych przez autorów zajmujących się elektroniczą rozrywką &#8211; również, a może zwłaszcza, w Polsce, gdzie pamięć o największym konflikcie zbrojnym ubiegłego wieku jest z oczywistych przyczyn wyjątkowo żywa. W tym roku obchodzimy okrągłą, siedemdziesiątą rocznicę jego wybuchu i tekstów dotyczących rozmaitych związków gier i wojny wydaje się być szczególnie wiele. Dość przywołać choćby felietony Jana Długosza z Technopolis (<a href="http://technopolis.polityka.pl/2009/piekni-chlopcy-z-ss" target="_blank">Piękni chłopcy z SS</a>) i Olafa Szewczyka z Dziennika (<a href="http://www.redakcja.pl/Tekst/Polityka-Polska/530976,Zabawa-w-kata.html" target="_blank">Zabawa w kata</a>) dotyczące wątpliwego moralnie relatywizowania historii w grach &#8211; odpowiednio &#8211; Red Orchestra: Heroes of Stalingrad i Death to Spies, rozważania Konrada Hildebranda z Motywu Drogi i zaproszonych przez niego gości (<a href="http://motywdrogi.pl/2009/08/01/jaka-powinna-byc-gra-o-powstaniu/" target="_blank">Jaka powinna być gra o powstaniu?</a>) na tytułowy temat czy konkretna wizja tytułu traktującego o Powstaniu Warszawskim zaprezentowana przez Zygmunta Miłoszewskiego na łamach Polygamii (<a href="http://polygamia.pl/Polygamia/1,99038,6671131,Graj_utracony__GILP.html" target="_blank">Graj utracony: GILP</a>).</p>
<p>Myślę, że w tym konktekście warto wspomnieć o produkcji, która w niespotykany sposób dotyka jednego z najpotworniejszych aspektów II wojny światowej, a która z całkowicie zrozumiałych przyczyn została przez nasze growe media pominięta: nie jest bowiem grą elektroniczną, lecz planszową. Eksperyment, który został za jej pomocą przeprowadzony, można jednak traktować jako punkt wyjścia do rozważań na temat tego, co i jak można osiągnąć w ramach medium niezależnie od środowiska, w jakim się to odbywa.</p>
<p>Mowa o grze Train autorstwa Brendy Brathwaite (czytelnikom Altergrania jej osoby i dokonań przedstawiać raczej nie trzeba, ale <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Brenda_Brathwaite" target="_blank">na wszelki wypadek&#8230;</a>), która pokazana została podczas tegorocznej edycji branżowej imprezy <a href="http://www.trianglegameconference.com/" target="_blank">Triangle Game Conference</a>. Train to stosunkowo prosta pod względem reguł gra, której celem jest przewiezienie &#8220;pasażerów&#8221; (żółtych drewnianych ludzików) towarowymi wagonami do celu przeznaczenia, zanim zrobią to inni. Gracze rzucają kostką, by dodać pasażerów i przemieścić pociąg do przodu, a także wyciągają karty, by przeprowadzić inne działania, takie jak przyspieszenie, zmiana toru, uszkodzenie czy wykolejenie wagonów rywali. Gdy pierwszy gracz dociera do stacji końcowej, okazuje się, że miejscem przeznaczenia był Auschwitz, Dachau lub inny hitlerowski obóz. W tym momencie wszystkie wykonane przez graczy gesty prowadzące do tego zaskakującego finału, które w trakcie rozgrywki wydawały się neutralne, zyskują nagle nowe znaczenie i właściwy ciężar: ustawianie na początku rozgrywki pasażerów w równych rzędach, wciskanie jak największej ich liczby do ciasnych wagonów, by wykonać jak najmniej kursów, swobodne podnoszenie wagonów i wytrząsanie z nich pasażerów na końcowej stacji. Ale także: usuwanie pasażerów z wagonów rywali, na co pozwalają pewne karty. Zasady nie regulują, co należy z nimi zrobić, więc drewniane ludziki można zarówno schować, wyłączając z dalszej gry, jak i postawić z powrotem w kącie stołu, w którym gromadzone są w celu późniejszego zabrania do wagonów. Na końcu okazuje się, co gracz bezwiednie uczynił: uratował jadących na śmierć ludzi czy też jedynie opóźnił ich tragiczny los. Dopiero znając miejsce przeznaczenia zwrócić można również uwagę na szczegóły, które wcześniej wydawały się nieistotne: tory rozmieszczone są na rozbitej szybie (aluzja do Kryształowej Nocy), a instrukcja napisana została na zabytkowej nazistowskiej maszynie z czcionką &#8220;SS&#8221;, czytanie reguł przypomina zatem zapoznawanie się z wojskowymi rozkazami.</p>
<p style="text-align:center;"><img style="display:block;margin-left:auto;margin-right:auto;border:0 initial initial;" title="train" src="http://altergranie.files.wordpress.com/2009/08/train.gif?w=1&#038;h=1" alt="train" width="1" height="1" /><img style="display:block;margin-left:auto;margin-right:auto;border:2px solid grey;" title="train" src="http://altergranie.files.wordpress.com/2009/08/train.jpg?w=425&#038;h=318" alt="train" width="425" height="318" /></p>
<p>Brenda Brathwaite nie uzupełniła swojej gry żadnym dodatkowym przekazem ustnym czy pisemnym; jej interpretacja należy całkowicie do gracza. Może usprawiedliwiać się znanym choćby z procesów norymberskich sposobem, twierdząc, że jedynie wykonywał polecenia. Może zagrać ponownie, próbując uratować wszystkich pasażerów (reguły nie wykluczają takiego scenariusza) lub eksperymentując z jeszcze skuteczniejszym działaniem w ramach zbrodniczego systemu. Moralna ocena należy całkowicie do niego: gra stworzyła jedynie warunki, w których gesty mogą nabrać historycznego znaczenia i etycznego ciężaru &#8211; gracz nie tylko musi, jak się nie od razu okazuje, sprowadzić ludzi do roli towaru, który należy przemieścić, ale też znaleźć sposób na jak najefektywniejsze i najszybsze dokonanie tego. Relacje grających i obserwujących rozgrywkę były zgodne: po uświadomieniu sobie tego, trudno powstrzymać emocje (niektóre osoby były poruszone do łez). W poświęconym interfejsom gestykulacyjnym artykule <a href="http://www.gamasutra.com/view/feature/4064/persuasive_games_gestures_as_.php" target="_blank">Persuasive Games: Gestures as meaning</a>, w którym mowa jest również o Train, Ian Bogost pisze, że najważniejsza lekcja, jaką eksperyment Brathwaite daje projektantom gier, brzmi następująco: sposób, w jaki gracz reaguje na wykonany przez siebie ruch czy gest jest nie mniej ważny niż sposób, w jaki reaguje na niego gra. Nabiera to szczególnie istotnego znaczenia w świetle ostatniej tendencji do maksymalnego zmniejszenia dystansu pomiędzy fizycznym działaniem gracza a widocznym na ekranie efektem, której zwieńczeniem ma być Project Natal.</p>
<p>Poza tym, że to bodaj jedyna gra podejmująca temat Holocaustu, w dodatku wbrew oczekiwaniom nie stawiając gracza w roli ofiary, Train jest interesujący z jeszcze jednego powodu. Dzieło Brathwaite przeznaczone jest do jednorazowej rozgrywki &#8211; co prawda można zagrać ponownie, ale bez tak istotnego dla wymowy całości elementu zaskoczenia moc przekazu ulega rozmyciu. Jako takie wpisuje się w pewnym sensie w przedstawioną przez Gonzalo Frascę w artykule <a href="http://www.ludology.org/articles/ephemeralFRASCA.pdf" target="_blank">Ephemeral games: Is it barbaric to design videogames after Auschwitz?</a> koncepcję tzw. OSGON (one-session game of narration). Jej założenie jest następujące: aby stworzyć grę poruszającą ważny i trudny temat i uniknąć przy tym jego trywializacji, należy pozwolić graczowi zagrać tylko raz. Wszystkie działania, które podejmie, byłyby nieodrwacalne, a śmierć (o którą byłoby o wiele trudniej niż w tradycyjnych grach) kończyła by ją definitywnie. W ten sposób gracz ponosiłby pełną odpowiedzialność za swoje wybory, dzięki czemu odczułby ich właściwą wagę. Tak też dzieje się w przypadku Train. Oczywiście ani Frasca ani Brathwaite nie oczekują, by tego typu &#8220;efemeryczne&#8221; gry zastąpiły produkcje, w których bezproblemowo można odwrócić bieg działań i bawić się tak długo, jak nam się podoba (&#8220;replayability&#8221; to cecha uważana &#8211; w większości przypadków najzupełniej słusznie &#8211; za podnoszącą wartość współczesnych gier), a jedynie funkcjonowały jako jeden z gatunków. Dodajmy jeszcze, ponieważ propozycja Frascy odnosi się do gier elektronicznych, że praktyczna strona takiej rozgrywki mogłaby wyglądać według niego na przykład tak: gracz kupuje kod dostępu dla jednorazowej sesji i loguje się do gry. Nie można zapisać stanu, ale po wylogowaniu gra pozostaje &#8220;zamrożona&#8221; aż do momentu, w którym zaloguje się ponownie. Ażeby uniknąć sytuacji, w której dany gracz kupuje kod powtórnie, by zagrać po raz kolejny, gra przekształcona zostałaby w swego rodzaju happening: wykupioną sesję można byłoby odbyć wyłącznie w określonym wcześniej dniu, o ustalonej godzinie. Pisząc swój artykuł w 2000 roku Frasca zapewne nie przypuszczał, że podobne rozwiązanie zastosowane zostanie dziewięć lat później w produkcji zupełnie innego typu: połączeniu turnieju telewizyjnego i gry wideo <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/1_vs_100_(Xbox_360)" target="_blank">1 vs. 100</a> na Xbox Live&#8230; Ale to już temat na osobny wpis.</p>
<p>Wróćmy do Train. Co ciekawe, wspomniany wyżej element zaskoczenia (w anglojęzycznych tekstach o grze używany jest termin &#8220;epiphany&#8221;, ale nasza epifania czy olśnienie mają jednak nieco inne konotacje) bywa również odbierany przez niektórych negatywnie &#8211; jako tani chwyt mający na celu zaszokowanie gracza. Obrazowo <a href="http://www.raphkoster.com/2009/04/30/brendas-games/#comment-147701" target="_blank">ujął</a> to <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Ernest_Adams" target="_blank">Ernest Adams</a>, twórca i znany teoretyk gier:</p>
<blockquote><p><em>(&#8230;) I personally dislike having emotional switcheroos foisted upon me as a player. That’s the game designer toying with me. If you ask me to spend time and effort to achieve a goal, and I duly work hard at it and become invested in it, then telling me partway through that I was an idiot for trying is going to piss me off.</em></p></blockquote>
<p>Irytacja wynikająca z postawienia gracza w niekomfortowej sytuacji jest po części zrozumiała. Z drugiej strony Train nie miał być typową grą, w której możemy swobodnie eksperymentować bez obaw o trwałe konsekwencje, a poczucie moralności, które służy nam jako kompas w prawdziwym życiu, chwilowo zawiesić na kołku. Brathwaite ugodziła w wygodne przyzwyczajenia graczy i pokazała im, że czasem warto zastanowić się nad regułami i celem gry zamiast bezkrytycznie je akceptować, bo przecież ich znaczenie może zmieniać się w zależności od kontekstu. Nieprzypadkowo Train zaliczony jest do większej serii gier o wymownej nazwie &#8220;Mechanic is the Message&#8221;. Więcej na temat stojącego za nią zamysłu w <a href="http://blogs.wsj.com/speakeasy/2009/06/24/can-you-make-a-board-game-about-the-holocaust-meet-train/tab/video/" target="_blank">wywiadzie</a> z autorką umieszczonym na stronie Wall Street Journal, który gorąco polecam.</p>
Posted in Newsy i wydarzenia, Obserwacje i refleksje Tagged: brenda brathwaite, gry a historia, gry jako medium, serious games <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/altergranie.wordpress.com/1546/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/altergranie.wordpress.com/1546/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/altergranie.wordpress.com/1546/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/altergranie.wordpress.com/1546/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/altergranie.wordpress.com/1546/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/altergranie.wordpress.com/1546/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/altergranie.wordpress.com/1546/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/altergranie.wordpress.com/1546/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/altergranie.wordpress.com/1546/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/altergranie.wordpress.com/1546/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=altergranie.wordpress.com&blog=1742093&post=1546&subd=altergranie&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://altergranie.wordpress.com/2009/08/31/pociagiem-do-zaskoczenia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/aaa3c13f68e8beb58df30c458c0418f0?s=96&#38;d=http%3A%2F%2F0.gravatar.com%2Favatar%2Fad516503a11cd5ca435acc9bb6523536%3Fs%3D96" medium="image">
			<media:title type="html">louvette</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://altergranie.files.wordpress.com/2009/08/train.gif" medium="image">
			<media:title type="html">train</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://altergranie.files.wordpress.com/2009/08/train.jpg?w=425" medium="image">
			<media:title type="html">train</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Muzyczne emocje w wersji instant</title>
		<link>http://altergranie.wordpress.com/2009/07/09/muzyczne-emocje-w-wersji-instant/</link>
		<comments>http://altergranie.wordpress.com/2009/07/09/muzyczne-emocje-w-wersji-instant/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 08 Jul 2009 23:32:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>louvette</dc:creator>
				<category><![CDATA[Obserwacje i refleksje]]></category>
		<category><![CDATA[gry a kultura]]></category>
		<category><![CDATA[gry a muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[guitar hero]]></category>
		<category><![CDATA[rock band]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://altergranie.wordpress.com/?p=1449</guid>
		<description><![CDATA[Po rozważaniach na temat Simsów postanowiłam pozostać jeszcze na chwilę w kręgu popkulturowych fenomenów. Guitar Hero i Rock Band. Grom tym chciałam poświęcić osobny wpis już od dawna &#8211; ostatecznie pretekstem okazały się wypowiedzi Jimmy&#8217;ego Page&#8217;a (ex-Led Zeppelin) i Jacka White&#8217;a (The White Stripes). Obie padły podczas konferencji prasowej z okazji rychłej premiery filmu dokumentalnego [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=altergranie.wordpress.com&blog=1742093&post=1449&subd=altergranie&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p>Po <a href="http://altergranie.wordpress.com/2009/06/26/simologia-stosowana/" target="_blank">rozważaniach</a> na temat Simsów postanowiłam pozostać jeszcze na chwilę w kręgu popkulturowych fenomenów. Guitar Hero i Rock Band. Grom tym chciałam poświęcić osobny wpis już od dawna &#8211; ostatecznie pretekstem okazały się wypowiedzi Jimmy&#8217;ego Page&#8217;a (ex-Led Zeppelin) i Jacka White&#8217;a (The White Stripes). Obie <a href="http://www.nme.com/news/the-white-stripes/45521" target="_blank">padły</a> podczas konferencji prasowej z okazji rychłej premiery filmu dokumentalnego <a href="http://www.sonyclassics.com/itmightgetloud/" target="_blank">It might get loud</a>, w którym występują wspomniani muzycy, i obie są dość symptomatyczne:</p>
<blockquote><p><em>&#8220;It&#8217;s depressing to have a label come and tell you that ['Guitar Hero'] is how kids are learning about music and experiencing music,&#8221; White said. He added that although he doesn&#8217;t try to dictate &#8220;which format people should get their music in…if you have to be in a video game to get in front of them, that&#8217;s a little sad.&#8221; Page added that he can&#8217;t imagine that people are really learning anything significant about playing instruments by playing video games. &#8221;You think of the drum part that John Bonahm did on Led Zeppelin&#8217;s first track on the first album, &#8217;Good Times Bad Times&#8217;,&#8221; he said. &#8220;How many drummers in the world can play that part, let alone on Christmas morning?&#8221;</em></p></blockquote>
<p>Niechęć do Guitar Hero i Rock Band wyrażona przez Page&#8217;a nie jest niczym nowym; w podobnym tonie o grze wypowiadali się również m.in. bracia Gallagher z Oasis, Johnny Rotten czy Prince. Podzielają ją zresztą nie tylko muzycy &#8211; bardzo często podczas internetowych (i nie tylko) dyskusji wokół produkcji spotkać się można z wyrażanym w mniej lub bardziej dosadny sposób przekonaniem, że zamiast bawić się plastikowymi instrumentami, gracze powinni nauczyć się grać na prawdziwych. Łatwość wciskania kolorowych klawiszy przeciwstawiana jest konieczności żmudnych ćwiczeń, odtwarzanie nagranych dźwięków kreatywności procesu komponowania, a &#8220;muzykowanie&#8221; przy konsoli i telewizorze emocjom towarzyszącym występom na scenie. Argumentacja to tyleż przemawiająca do wyobraźni, co oparta na błędnych przesłankach. Twórcy rzeczonych produkcji nie mają bowiem złudzeń, że zabawa nimi ma wiele wspólnego z graniem na prawdziwych instrumentach &#8211; by zacytować Roba Kaya ze studia Harmonix, &#8220;nie robimy symulatora muzyki &#8211; robimy grę, która symuluje doświadczenie grania muzyki&#8221;. Różnica między graniem w Rock Band czy Guitar Hero a rzeczywistym wykonywaniem muzyki jest też &#8211; wbrew temu, co sugeruje Page &#8211; oczywista dla graczy i doprawdy trudno na poważnie brać obawy, że tego typu gry zabijają w młodych ludziach kreatywność i chęć zakładania własnych zespołów, co na dłuższą metę stanowić ma rzekome zagrożenie dla szeroko pojętej muzyki rockowej (to trochę tak, jakby niepokoić się, że popularność gier samochodowych przyczyni się do spadku zainteresowania posiadaniem własnych czterech kółek). Właściwie często dzieje się dokładnie odwrotnie &#8211; przyjemność płynąca z zabawy inspiruje wcale liczne grono graczy, by zakosztować autentycznego muzykowania. Zresztą, jak wykazały <a href="http://guitarheroresearch.blogspot.com/2008/08/some-numbers.html" target="_blank">badania</a> przeprowadzone przez <a href="http://research.brown.edu/myresearch/Kiri_Miller" target="_blank">Kiri Miller</a>, etnomuzykolog z Uniwersytetu Brown, około trzy czwarte grających w Guitar Hero i Rock Band grało w jakimś okresie swego życia na prawdziwych instrumentach. Trudno uwierzyć, by nie zorientowali się, gdyby mieli do czynienia z tanią imitacją tego ostatniego. Ale, co szczególnie ciekawe, wielu z nich deklaruje, że doświadczenia wynikające z kontaktu z grą są dla nich nie mniej prawdziwe niż inne doświadczenia muzyczne, jakie stały się ich udziałem.</p>
<p><a style="text-decoration:none;" href="http://xkcd.com/359/"><img class="aligncenter size-large wp-image-1465" title="rock_band" src="http://altergranie.files.wordpress.com/2009/07/rock_band.png?w=425&#038;h=223" alt="rock_band" width="425" height="223" /></a></p>
<p>Słowem-kluczem, które wydaje się otwierać drzwi do fenomenu Guitar Hero i Rock Band, jest zatem &#8220;doświadczenie&#8221;. Gra w owe produkcje jest odrębnym doświadczeniem, sytuującym się gdzieś pomiędzy graniem muzyki a jej słuchaniem, choć zdecydowanie bliższym temu drugiemu. Można powiedzieć, że mamy tu do czynienia z aktywnym, czy też raczej interaktywnym słuchaniem muzyki &#8211; wymaga bowiem większego zaangażowania fizycznego, intelektualnego, emocjonalnego, a nierzadko i społecznego, niż wciśnięcie &#8220;play&#8221; na domowej wieży czy w odtwarzaczu mp3. Wspomniana Kiri Miller <a href="http://flowtv.org/?p=4019" target="_blank">uważa</a>, że głównym elementem stanowiącym o odrębności i zarazem atrakcyjności tego doświadczenia jest możliwość wykonania swoistego spektaklu w trakcie gry, czyli innymi słowy występu, jaki dajemy szalejąc z gitarą-kontrolerem (i nieważne, czy mamy wówczas publiczność, czy też wygłupiamy się samemu). Gotowe, nagrane często lata wcześniej utwory zostają na nowo powołane do życia, zrekonstruowane dzięki dodaniu występu w naszym wykonaniu. Wyjaśniając ten mechanizm, Miller podaje analogię z zupką w proszku, którą również &#8220;rekonstruujemy&#8221; dodając wodę. W obu przypadkach kluczową rolę odgrywa jakość oryginalnych składników. Guitar Hero i Rock Band pozwalają graczom &#8211; dzięki ich zaangażowaniu oraz wyzwalanej przez symulację koncertu adrenalinie &#8211; ponownie nadać nagranej muzyce znamion występu na żywo. I nie ma przy tym dla nich znaczenia, że otrzymują utwory w wersji instant, odpowiednio opakowane i przygotowane w ten sposób, by można było skonsumować je niemal od razu, bez konieczności poświęcania dużej ilości czasu i wysiłku na uzyskanie docelowego efektu. To występ jest wartością dodaną, dzięki któremu z gotowego, teoretycznie skończonego produktu czyni się indywidualne, zmienne przeżycie. Nieprzypadkowo zarówno w języku polskim, jak i angielskim czasownik &#8220;grać&#8221; odnosi się jednocześnie do gier wideo, muzyki i aktorstwa; omawiane produkcje są w istocie mocno teatralne w swej idei. Pozwalają wcielić się w rolę muzyka rockowego (metalowego, punkowego, grunge&#8217;owego, bluesowego&#8230;) i dowolnie, w zależności od nastroju i fantazji, czerpać z repertuaru zachowań i gestów mu właściwych, czasem traktując je na poważnie, częściej dla zabawy parodiując.</p>
<p>Z drugiej strony z gry można czerpać nie mniejszą przyjemność pomijając całkowicie otoczkę rockowego show i zamiast naśladować podpatrzone na koncertach i teledyskach ruchy, skupiać się tylko na dźwiękach (a skoro już o tym mowa, gros współczesnych muzyków również ogranicza przecież sceniczną choreografię do minimum czy wręcz całkowicie ją eliminuje). Wówczas podstawą doświadczenia staje się swego rodzaju sprzężenie zwrotne: poprawne granie za pomocą kontrolerów (wciskanie przycisków na gitarze, uderzanie pałeczkami w talerze perkusyjne) powoduje odtworzenie prawidłowego brzmienia, dzięki czemu wczuwamy się w rytm muzyki i sprawniej synchronizujemy z nim swoje gesty, a to z kolei pozwala nam lepiej radzić sobie z poprawnym graniem. Naturalna skłonność do wykonywanie podczas słuchania muzyki mniej lub bardziej świadomych ruchów ciała &#8211; klaskania, przytupywania, uderzania dłonią w kolano, kiwania głową w jej takt &#8211; w przypadku tych gier skanalizowana zostaje w konieczność poprawnego, również opartego na rytmie posługiwania się kontrolerami. To ono powoduje, że muzyka gra dalej &#8211; dzięki nam &#8211; i jest podstawą wspomnianego wcześniej &#8220;interaktywnego słuchania&#8221;. W przeciwieństwie do Miller, w tym właśnie, a nie w możliwości odegrania rockowego spektaklu, widziałabym główny element stanowiący o odrębności i atrakcyjności Guitar Hero i Rock Band jako doświadczenia muzycznego.</p>
<p>Co ciekawe, Guitar Hero i Rock Band zmieniają też sposób percepcji muzyki poza grą. Często przeczytać i usłyszeć można wypowiedzi miłośników serii, którzy twierdzą, że nauczyli się słuchać muzyki w nieco inny, bardziej uważny sposób. Przede wszystkim, poza odbiorem utworu jako całości, wychwytują też brzmienie poszczególnych instrumentów i dostrzegają ich rolę w budowie kompozycji. Jest to pośrednią konsekwencją zasad rozgrywki; gracz odpowiada za brzmienie jednego, konkretnego instrumentu, a każde, nawet najmniejsze uchybienie w zgraniu przycisków z kolorami na ekranie skutkuje fałszywym tonem, który z kolei psuje na chwilę harmonię całości.</p>
<p>Kto wie, być może z perspektywy czasu Guitar Hero i Rock Band traktować będzie można jako kolejną rewolucję w sposobie odbierania i doświadczania muzyki popularnej. Najpierw walkman uczynił ją prywatną i przenośną. Potem MTV połączyła ją z obrazem, wzmacniając wielokrotnie siłę przekazu. W końcu internet umożliwił dostęp do niemal nieograniczonych zasobów muzycznych, eliminując zjawisko trudno dostępnego albumu czy bootlegu. Właściwie już teraz bez większej przesady powiedzieć można, że dla przemysłu muzycznego pojawienie się rzeczonych gier miało znaczenie przełomowe, wręcz ożywcze. Płyty wszystkich zespołów, których utwory znalazły się w ich kolejnych odsłonach, zaliczyły wzrost sprzedaży sięgający 200-300%. Niezależne, mało znane grupy z dnia na dzień zyskały ogromną popularność. Te święcące triumfy w ubiegłych dekadach, a obecnie nieco zapomniane, na nowo zaistniały w świadomości starszych słuchaczy i zostały odkryte przez tych młodszych, którzy inaczej nie mieliby okazji zapoznać się z ich dokonaniami (sporadycznie słuchają bowiem radia i oglądają telewizję MTV, która muzyczna jest już głównie z nazwy, zamiast tego spędzając czas w sieci i na graniu właśnie).</p>
<p>W tym świetle zacytowane na początku słowa Jacka White&#8217;a rozczarowanego faktem, że współczesne nastolatki poznają często muzykę za pośrednictwem gier, trącą obrażaniem się na rzeczywistość i tęsknotą za czasami, które już nie powrócą. O ile można sympatyzować z pobrzmiewającym w jego wypowiedzi niesmakiem wobec praktyk wielkich wytwórni płytowych, które zabiegając o obecność swoich grup w Guitar Hero i Rock Band kierują się czystą chęcią zysku, o tyle trudno zrozumieć &#8211; wyrażane również nie wprost &#8211; wartościowanie słuchaczy ze względu na format, w jakim odbierają muzykę i dystansowanie się do nowych, bardziej odpowiadających wizerunkowi współczesnej kultury sposobów na dotarcie do nich z przekazem.</p>
<p>Warto na zakończenie podkreślić raz jeszcze, że doświadczanie muzyki za pośrednictwem Guitar Hero i Rock Band nie jest w żaden sposób gorsze ani lepsze od grania na prawdziwych instrumentach czy zwykłego słuchania; jest po prostu inne. Żadna gra nie jest w stanie zastąpić uczucia towarzyszącego autentycznemu powoływaniu nowych dźwięków do życia czy pełnemu skupienia odsłuchiwaniu świeżo zakupionej płyty po raz pierwszy, gdy zatapiamy się w głębokim fotelu ze słuchawkami na uszach. Tak naprawdę liczą się przecież emocje, których doznajemy obcując z muzyką, a te &#8211; choć za każdym razem inne &#8211; są prawdziwe niezależnie od tego, w jaki sposób się to odbywa i ile plastiku zostało zużyte, by nam ich dostarczyć.</p>
Posted in Obserwacje i refleksje Tagged: gry a kultura, gry a muzyka, guitar hero, rock band <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/altergranie.wordpress.com/1449/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/altergranie.wordpress.com/1449/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/altergranie.wordpress.com/1449/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/altergranie.wordpress.com/1449/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/altergranie.wordpress.com/1449/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/altergranie.wordpress.com/1449/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/altergranie.wordpress.com/1449/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/altergranie.wordpress.com/1449/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/altergranie.wordpress.com/1449/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/altergranie.wordpress.com/1449/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=altergranie.wordpress.com&blog=1742093&post=1449&subd=altergranie&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://altergranie.wordpress.com/2009/07/09/muzyczne-emocje-w-wersji-instant/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>12</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/aaa3c13f68e8beb58df30c458c0418f0?s=96&#38;d=http%3A%2F%2F0.gravatar.com%2Favatar%2Fad516503a11cd5ca435acc9bb6523536%3Fs%3D96" medium="image">
			<media:title type="html">louvette</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://altergranie.files.wordpress.com/2009/07/rock_band.png?w=425" medium="image">
			<media:title type="html">rock_band</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Simologia stosowana</title>
		<link>http://altergranie.wordpress.com/2009/06/26/simologia-stosowana/</link>
		<comments>http://altergranie.wordpress.com/2009/06/26/simologia-stosowana/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 26 Jun 2009 21:24:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>louvette</dc:creator>
				<category><![CDATA[Artykuły i publikacje]]></category>
		<category><![CDATA[gry a kultura]]></category>
		<category><![CDATA[gry a płeć]]></category>
		<category><![CDATA[technopolis]]></category>
		<category><![CDATA[the sims]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://altergranie.wordpress.com/?p=1441</guid>
		<description><![CDATA[Pamiętam, że gdy w 2000 roku pierwszy raz zagrałam w Simsy, to było niemal jak objawienie &#8211; zupełnie nowa jakość. Z grą połączył mnie krótki, acz intensywny romans, który nie przerodził się jednak w miłość na całe życie. Głównie chyba dlatego, że należę do tych graczy, którzy na dłuższą metę od dłubania przy własnych kreacjach [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=altergranie.wordpress.com&blog=1742093&post=1441&subd=altergranie&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p>Pamiętam, że gdy w 2000 roku pierwszy raz zagrałam w Simsy, to było niemal jak objawienie &#8211; zupełnie nowa jakość. Z grą połączył mnie krótki, acz intensywny romans, który nie przerodził się jednak w miłość na całe życie. Głównie chyba dlatego, że należę do tych graczy, którzy na dłuższą metę od dłubania przy własnych kreacjach wolą dać porwać się wizjom totalnym. Teraz, po dziewięciu latach, recenzując najnowszą odsłonę The Sims dla serwisu <a href="http://technopolis.polityka.pl/" target="_blank">Technopolis</a>, miałam okazję podejść do gry bez ówczesnego entuzjazmu, ale z nie mniejszym podziwem dla idei, która zrodziła się w umyśle Willa Wrighta. W efekcie powstał tekst, który jest przede wszystkim próbą dojścia do przyczyn fenomenu popularności całej serii bez uciekania się do łatwych tez o &#8220;babskiej grze&#8221;. Czytelników zainteresowanych m.in. tym, czego w produkcji szukać mogą przeróżne mniejszości, dlaczego coraz bardziej przypomina grę RPG oraz jak realizowane są w niej koncepcja hierarchii potrzeb Maslowa i teoria ekonomii życia codziennego Friedmana, zapraszam do lektury tekstu <a href="http://technopolis.polityka.pl/2009/the-sims-3-recenzja-gry" target="_blank">Simologia stosowana</a>. A przy okazji, w ramach uzupełnienia, polecam dwa interesujące, choć zupełnie inne wpisy poświęcone Simsom zamieszczone na blogach, na które zaglądam: <a href="http://videoulipo.wordpress.com/2009/05/05/dom-dla-lalek/" target="_blank">tava</a> i <a href="http://blog.zarazinski.pl/2009/06/o-wirtualnych-grobach-superagentkach-i-cyberpunku-troszke/" target="_blank">Dawida Zarazińskiego</a>.</p>
Posted in Artykuły i publikacje Tagged: gry a kultura, gry a płeć, technopolis, the sims <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/altergranie.wordpress.com/1441/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/altergranie.wordpress.com/1441/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/altergranie.wordpress.com/1441/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/altergranie.wordpress.com/1441/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/altergranie.wordpress.com/1441/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/altergranie.wordpress.com/1441/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/altergranie.wordpress.com/1441/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/altergranie.wordpress.com/1441/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/altergranie.wordpress.com/1441/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/altergranie.wordpress.com/1441/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=altergranie.wordpress.com&blog=1742093&post=1441&subd=altergranie&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://altergranie.wordpress.com/2009/06/26/simologia-stosowana/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/aaa3c13f68e8beb58df30c458c0418f0?s=96&#38;d=http%3A%2F%2F0.gravatar.com%2Favatar%2Fad516503a11cd5ca435acc9bb6523536%3Fs%3D96" medium="image">
			<media:title type="html">louvette</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Ludo ergo sum &#8211; Jeszcze tylko jeden level</title>
		<link>http://altergranie.wordpress.com/2009/06/14/ludo-ergo-sum-jeszcze-tylko-jeden-level/</link>
		<comments>http://altergranie.wordpress.com/2009/06/14/ludo-ergo-sum-jeszcze-tylko-jeden-level/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 14 Jun 2009 14:25:53 +0000</pubDate>
		<dc:creator>louvette</dc:creator>
				<category><![CDATA[Artykuły i publikacje]]></category>
		<category><![CDATA[ludo ergo sum]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://altergranie.wordpress.com/?p=1429</guid>
		<description><![CDATA[Trochę trudno mi uwierzyć, że to już pięćdziesiąty odcinek Ludo ergo sum &#8211; cyklu, od którego ponad dwa lata temu zaczynałam przygodę z pisaniem o grach. Taka okrągła liczba to dobra okazja do podsumowań, ale ponieważ trochę trudno patrzeć mi obiektywnie na własną pisaninę, nie będę się na ten temat specjalnie rozwodzić. Dość powiedzieć, że [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=altergranie.wordpress.com&blog=1742093&post=1429&subd=altergranie&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p>Trochę trudno mi uwierzyć, że to już pięćdziesiąty odcinek <a href="http://altergranie.wordpress.com/ludo-ergo-sum/" target="_blank">Ludo ergo sum</a> &#8211; cyklu, od którego ponad dwa lata temu zaczynałam przygodę z pisaniem o grach. Taka okrągła liczba to dobra okazja do podsumowań, ale ponieważ trochę trudno patrzeć mi obiektywnie na własną pisaninę, nie będę się na ten temat specjalnie rozwodzić. Dość powiedzieć, że czytając dziś niektóre z wcześniejszych odcinków, łapię się za głowę, myśląc, jak zupełnie inaczej napisałabym teraz o tym czy owym. To jednak ponoć zdrowy objaw u autorów i dowód na ich ewolucję, więc nie będę zanudzać czytelników samokrytycznymi obserwacjami, zachowując je dla siebie i starając się wyciągnąć z nich wnioski na przyszłość.</p>
<p>Tak czy inaczej, uczciwie i bez fałszywej skromności przyznać muszę, że mimo wszystko jestem dość zadowolona z tego, co dzięki &#8220;Ludo ergo sum&#8221; udało mi się osiągnąć. Od początku miał być to cykl poświęcony przede wszystkim ciekawym, nie zawsze powszechnie znanym kwestiom z obszaru szeroko pojętej kultury i nauki związanej z grami. Cieszę się, że udało mi się zapoznać szerokie grono czytelników (bo teksty, poza moim blogiem, równolegle ukazują się też na łamach jednego z najpopularniejszych serwisów dla graczy <a href="http://www.gry-online.pl/S009.asp" target="_blank">GRY-OnLine.pl</a>) z takimi koncepcjami jak na przykład <a href="http://altergranie.wordpress.com/ludo-ergo-sum/ludo-ergo-sum-43/" target="_blank">niesamowita dolina</a>, <a href="http://altergranie.wordpress.com/ludo-ergo-sum/ludo-ergo-sum-37/" target="_blank">rozgrywka emergentna</a>, <a href="http://altergranie.wordpress.com/ludo-ergo-sum/ludo-ergo-sum-24/" target="_blank">przepływ</a>, <a href="http://altergranie.wordpress.com/ludo-ergo-sum/ludo-ergo-sum-40/" target="_blank">trzecie miejsce</a>, <a href="http://altergranie.wordpress.com/ludo-ergo-sum/ludo-ergo-sum-35/" target="_blank">alfabetyzacja growa</a> czy <a href="http://altergranie.wordpress.com/ludo-ergo-sum/ludo-ergo-sum-42/" target="_blank">typologia gier według Caillois</a>. Pierwiastek publicystyczny był w cyklu zawsze na drugim planie, choć zdarzały się też teksty, w których wyrażałam swoją opinię na mniej czy bardziej aktualne i dyskutowane tematy &#8211; z dzisiejszej perspektywy na pewno ponownie podpisałabym się m.in. pod felietonami o <a href="http://altergranie.wordpress.com/ludo-ergo-sum/ludo-ergo-sum-39/" target="_blank">definicji gracza</a>, <a href="http://altergranie.wordpress.com/ludo-ergo-sum/ludo-ergo-sum-36/" target="_blank">naśladowaniu filmów przez gry</a>, <a href="http://altergranie.wordpress.com/ludo-ergo-sum/ludo-ergo-sum-19/" target="_blank">pojęciach hardcore i casual</a> czy <a href="http://altergranie.wordpress.com/ludo-ergo-sum/ludo-ergo-sum-44/" target="_blank">postrzeganiu gier jako zabawek dla dzieci</a>. Gdybym miała układać listę &#8220;The best of Ludo ergo sum&#8221;, niewątpliwie znalazłyby się na niej te teksty.</p>
<p>I choć częstotliwość publikowania nowych odcinków cyklu w ostatnim czasie drastyczne spadła (okres, w którym miałam czas na pisanie ich co tydzień czy co dwa, wydaje mi się dziś zamierzchłą przeszłością), nie zamierzam z niego rezygnować. Na potwierdzenie tych słów zachęcam do lektury najnowszego tekstu pt. <a href="http://altergranie.wordpress.com/jeszcze-tylko-jeden-level" target="_blank">Jeszcze tylko jeden level</a> poświęconego mechanizmowi stojącemu za tytułowym syndromem, który znany jest z autopsji bodaj wszystkim graczom. Na Altergranie ponownie zapraszam zaś w okolicach przełomu czerwca i lipca.</p>
Posted in Artykuły i publikacje Tagged: ludo ergo sum <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/altergranie.wordpress.com/1429/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/altergranie.wordpress.com/1429/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/altergranie.wordpress.com/1429/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/altergranie.wordpress.com/1429/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/altergranie.wordpress.com/1429/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/altergranie.wordpress.com/1429/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/altergranie.wordpress.com/1429/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/altergranie.wordpress.com/1429/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/altergranie.wordpress.com/1429/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/altergranie.wordpress.com/1429/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=altergranie.wordpress.com&blog=1742093&post=1429&subd=altergranie&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://altergranie.wordpress.com/2009/06/14/ludo-ergo-sum-jeszcze-tylko-jeden-level/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/aaa3c13f68e8beb58df30c458c0418f0?s=96&#38;d=http%3A%2F%2F0.gravatar.com%2Favatar%2Fad516503a11cd5ca435acc9bb6523536%3Fs%3D96" medium="image">
			<media:title type="html">louvette</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>W co się (nie) bawić: Today I Die</title>
		<link>http://altergranie.wordpress.com/2009/05/31/w-co-sie-nie-bawic-today-i-die/</link>
		<comments>http://altergranie.wordpress.com/2009/05/31/w-co-sie-nie-bawic-today-i-die/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 31 May 2009 21:06:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator>louvette</dc:creator>
				<category><![CDATA[Obserwacje i refleksje]]></category>
		<category><![CDATA[gry a poezja]]></category>
		<category><![CDATA[gry a sztuka]]></category>
		<category><![CDATA[gry niezależne]]></category>
		<category><![CDATA[today i die]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://altergranie.wordpress.com/?p=1374</guid>
		<description><![CDATA[Niedawno pojawiła się gra, dla której postanowiłam odświeżyć na chwilę zeszłoroczny mini-cykl blogowy &#8220;W co się (nie) bawić&#8221;. Przypomnę, że omawiam w nim pokrótce tytuły, które łączy kilka elementów: są darmowe, można ukończyć je w mniej niż 10 minut, a przede wszystkim przez swój nietypowy i eksperymentalny charakter skłaniają do zastanowienia się nad granicami pojęcia [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=altergranie.wordpress.com&blog=1742093&post=1374&subd=altergranie&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p>Niedawno pojawiła się gra, dla której postanowiłam odświeżyć na chwilę zeszłoroczny mini-cykl blogowy &#8220;W co się (nie) bawić&#8221;. Przypomnę, że omawiam w nim pokrótce tytuły, które łączy kilka elementów: są darmowe, można ukończyć je w mniej niż 10 minut, a przede wszystkim przez swój nietypowy i eksperymentalny charakter skłaniają do zastanowienia się nad granicami pojęcia &#8220;gra&#8221;. Są przy tym niekoniecznie łatwe w odbiorze, ale zawsze interesujące i eksplorujące obszary, w które twórcy większości gier rzadko się zapuszczają.</p>
<p>Gra, o której mowa, nosi tytuł <a href="http://ludomancy.com/games/today.html">Today I Die</a>. Jej autorem jest Argentyńczyk Daniel Benmergui, który na swoim koncie ma już parę innych tytułów utrzymanych w podobnym stylu (szczegóły na jego blogu <a href="http://www.ludomancy.com/blog/">Ludomancy</a>). Tradycyjnie proponuję poświęcić najpierw chwilę na <a href="http://ludomancy.com/games/today.html">zagranie</a>, po czym zapoznać się z dalszą częścią wpisu. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, by zagrać już po jego lekturze &#8211; o spoilery i tak byłoby w tym przypadku trudno&#8230;</p>
<p style="text-align:center;"><img class="aligncenter size-full wp-image-1401" style="border:2px solid grey;" title="today-i-die" src="http://altergranie.files.wordpress.com/2009/05/today-i-die.jpg?w=425&#038;h=294" alt="today-i-die" width="425" height="294" /></p>
<p>Today I Die to niespotykane połączenie gry logicznej i interaktywnej poezji. Rozpoczyna się dość ponuro &#8211; widzimy tonącą w wodzie kobietę otoczoną czarnymi piraniami. Opasająca ją lina z przywiązanym kamieniem sugeruje próbę samobójczą. Powyżej widnieje krótki, przypominający swą formą haiku wiersz, którego treść również nie nastraja zbyt optymistycznie. Możemy jednak ją zmienić, tak samo jak zmienić możemy los kobiety, doprowadzając do któregoś z dwóch przewidzianych zakończeń, z czego jedno jest uroczym, choć bynajmniej nie doklejonym na siłę happy endem.</p>
<p>Rozgrywka opiera się na manipulowaniu słowami i obiektami widocznymi na ekranie, przy czym sami musimy domyślić się, na czym klikać i gdzie przeciągać zaznaczone elementy, by poznać dalszą część historii. Brak jest jakichkolwiek instrukcji i podpowiedzi; przyznać trzeba, że nie zawsze łatwo jest wpaść na odpowiedni trop i dotarcie do kolejnego etapu okupione bywa licznymi próbami i eksperymentami. Poniżej wklejam znalezioną na YouTube najkrótszą z możliwych solucję (zabawnie brzmi to słowo w odniesieniu do Today I Die, ale niech będzie), pod <a href="http://www.youtube.com/watch?v=RbsD2W8Ak18" target="_blank">tym</a> adresem zaś obejrzeć można dłuższą wersję prezentującą oba zakończenia.</p>
<p><span style="text-align:center; display: block;"><a href="http://altergranie.wordpress.com/2009/05/31/w-co-sie-nie-bawic-today-i-die/"><img src="http://img.youtube.com/vi/xLJocwrCdYw/2.jpg" alt="" /></a></span></p>
<p>O czym zatem jest Today I Die? Benmergui <a href="http://www.ludomancy.com/blog/2009/03/03/today-i-die/">stwierdza</a> lakonicznie i tajemniczo na swoim blogu, że to gra o wyborze, jaki podejmujemy codziennie rano decydując się wstać. <a href="http://suicidegirls.com/news/geek/23689/Hit%20Play%20with%20PixelVixen707%20Today%20I%20Die/">Pociągnięty za język</a> przez redaktorkę serwisu Suicide Girls, która pół żartem, niemniej przytomnie spytała, co wspólnego ma samobójstwo przez utopienie z mordęgą wygrzebywania się z łóżka, rozwija myśl następująco:</p>
<blockquote><p><em>We are conditioned to look at life as a series of milestones and achievements, so anything that is not one of those seems to be irrelevant. Like, what you do every day. The game is not about someone who suddenly changes her life in a single, spectacular moment like movies show people doing. It&#8217;s about a constant choice, an everyday choice.</em></p></blockquote>
<p>W moim odczuciu Today I Die jest jednak przede wszystkim grą o pisaniu, czy może szerzej &#8211; o procesie twórczym. Obserwujemy na bieżąco, jak zmiany dokonywane przez nas w wierszu wpływają na widoczne na ekranie wydarzenia. Możemy w pewnym sensie poczuć się jak demiurgowie, którzy słowami kształtują rzeczywistość. W dodatku owa wewnątrzgrowa rzeczywistość nie pozostaje na nasze słowne układanki obojętna, odpowiadając wynurzeniem kolejnych wyrazów, z których konstruować możemy nowe znaczenia.</p>
<p>A jeśli kogoś to nie przekonuje, niech uwierzy na słowo, że w Today I Die warto zagrać choćby dla pysznego klimatu melancholii budowanego przez nastrojową muzykę i stylizowaną na gry z epoki ośmiobitowców pikselową grafikę.</p>
<p>&#8211;</p>
<p>Poprzednie części cyklu &#8220;W co się (nie) bawić&#8221;:</p>
<ul>
<li><a href="http://altergranie.wordpress.com/2008/09/03/w-co-sie-nie-bawic-marriage/" target="_blank">Marriage</a></li>
<li><a href="http://altergranie.wordpress.com/2008/08/09/w-co-sie-nie-bawic-passage/" target="_blank">Passage</a></li>
<li><a href="http://altergranie.wordpress.com/2008/06/23/w-co-sie-nie-bawic-execution/" target="_blank">Execution</a></li>
<li><a href="http://altergranie.wordpress.com/2008/06/05/w-co-sie-nie-bawic-the-graveyard/" target="_blank">The Graveyard</a></li>
</ul>
Posted in Obserwacje i refleksje Tagged: gry a poezja, gry a sztuka, gry niezależne, today i die <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/altergranie.wordpress.com/1374/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/altergranie.wordpress.com/1374/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/altergranie.wordpress.com/1374/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/altergranie.wordpress.com/1374/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/altergranie.wordpress.com/1374/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/altergranie.wordpress.com/1374/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/altergranie.wordpress.com/1374/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/altergranie.wordpress.com/1374/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/altergranie.wordpress.com/1374/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/altergranie.wordpress.com/1374/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=altergranie.wordpress.com&blog=1742093&post=1374&subd=altergranie&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://altergranie.wordpress.com/2009/05/31/w-co-sie-nie-bawic-today-i-die/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/aaa3c13f68e8beb58df30c458c0418f0?s=96&#38;d=http%3A%2F%2F0.gravatar.com%2Favatar%2Fad516503a11cd5ca435acc9bb6523536%3Fs%3D96" medium="image">
			<media:title type="html">louvette</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://altergranie.files.wordpress.com/2009/05/today-i-die.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">today-i-die</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://img.youtube.com/vi/xLJocwrCdYw/2.jpg" medium="image" />
	</item>
		<item>
		<title>Paris Hilton: The Game, czyli dla odmiany o dziewczynkach</title>
		<link>http://altergranie.wordpress.com/2009/05/22/paris-hilton-the-game-czyli-dla-odmiany-o-dziewczynkach/</link>
		<comments>http://altergranie.wordpress.com/2009/05/22/paris-hilton-the-game-czyli-dla-odmiany-o-dziewczynkach/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 22 May 2009 13:00:09 +0000</pubDate>
		<dc:creator>louvette</dc:creator>
				<category><![CDATA[Obserwacje i refleksje]]></category>
		<category><![CDATA[gry a płeć]]></category>
		<category><![CDATA[gry dla dzieci]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://altergranie.wordpress.com/?p=1343</guid>
		<description><![CDATA[Kiedy poruszany jest temat potencjalnie negatywnego wpływu gier na dzieci, ów &#8220;negatywny wpływ&#8221; oznacza najczęściej obawę przed skutkami obcowania z obrazami przemocy, a &#8220;dzieci&#8221; to w zdecydowanej większości chłopcy. Stosunkowo rzadko mówi się natomiast o tym, jaki przekaz niosą ze sobą produkcje skierowane do kilku- i kilkunastoletnich dziewczynek, w których zabijania i okaleczania jest co [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=altergranie.wordpress.com&blog=1742093&post=1343&subd=altergranie&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p>Kiedy poruszany jest temat potencjalnie negatywnego wpływu gier na dzieci, ów &#8220;negatywny wpływ&#8221; oznacza najczęściej obawę przed skutkami obcowania z obrazami przemocy, a &#8220;dzieci&#8221; to w zdecydowanej większości chłopcy. Stosunkowo rzadko mówi się natomiast o tym, jaki przekaz niosą ze sobą produkcje skierowane do kilku- i kilkunastoletnich dziewczynek, w których zabijania i okaleczania jest co prawda jak na lekarstwo, ale nie oznacza to, że prezentowane w nich treści nie mogą być dla małych graczek szkodliwe.</p>
<p>Na ten rzadko dostrzegany problem <a href="http://www.brainygamer.com/the_brainy_gamer/2009/05/girls-in-trouble.html" target="_blank">zwrócił niedawno uwagę</a> Michael Abbott, autor bloga The Brainy Gamer. Punktem wyjścia do rozważań o ciemnych stronach niektórych &#8220;girl games&#8221; uczynił niedawno zapowiedzianą grę na NDS, <a href="http://www.dramaqueensgame.com/" target="_blank">Drama Queens</a>. Popularność przenośnej konsoli Nintendo w naszym kraju jest, delikatnie mówiąc, niewielka, ale można znaleźć sporo znanych i w Polsce produkcji przeznaczonych na PC (zarówno w wersjach pudełkowych, jak i online), które reprezentują podobny klimat i tematykę. Generalnie chodzi o tonące w różu gry z gatunku szeroko rozumianych symulacji, których bohaterki zajmują się głównie dbaniem o wygląd, zakupami, imprezowaniem, towarzyskimi intrygami i polowaniem na przystojnych chłopców. Zresztą wystarczy obejrzeć trailer wspomnianych Drama Queens, by zyskać obraz tego typu produkcji:</p>
<p><span style="text-align:center; display: block;"><a href="http://altergranie.wordpress.com/2009/05/22/paris-hilton-the-game-czyli-dla-odmiany-o-dziewczynkach/"><img src="http://img.youtube.com/vi/e4B_q_bLHxM/2.jpg" alt="" /></a></span></p>
<p>Przekaz, jaki odbiera początkująca graczka za pośrednictwem tego i jemu podobnych tytułów jest jasny: miarą wartości dziewczynki, a potem i kobiety, jest jej uroda, zawartość szafy, popularność, kontakty towarzyskie i mężczyzna, jakiego zdoła usidlić. Prawdopodobnie nie jest to system wartości, jaki chciałaby przekazać swoim córkom większość rodziców, ale ze względu na podobny brak kontroli, wiedzy i zainteresowania, jaki występuje w przypadku produkcji, w które grają chłopcy, mało kto dostrzega tu w ogóle jakikolwiek problem. Nie bez znaczenia pozostaje też fakt, że w przeciwieństwie do krwawych strzelanek, którymi fascynują się mali gracze płci męskiej, rzeczone gry skierowane są nie do dorosłych, lecz właśnie do dziewczynek. A skoro przyznana kategoria wiekowa jasno wskazuje, że dana produkcja dozwolona jest od lat siedmiu, to dlaczego doszukiwać się w niej jakichkolwiek niewłaściwych treści? By uspokoić sumienie i poczuć się odpowiedzialnym, wielu rodzicom wystarczy odpowiedni znaczek na pudełku oraz fakt, że gra nie zawiera przemocy.</p>
<p>Oczywiście twierdzenie, że gry tego typu są jedynym źródłem negatywnych wzorców dla dziewczynek, byłoby pewną krótkowzrocznością. One są jedynie kolejnym przejawem zapotrzebowania, które kreowane jest od lat przez ogromny rynek produktów dla dzieci (zabawek, gadżetów, ubrań, seriali, czasopism&#8230; polecam przy okazji film dokumentalny <a href="http://www.mediaed.org/cgi-bin/commerce.cgi?preadd=action&amp;key=134" target="_blank">Consuming Kids</a>, który obnaża mechanizmy nim rządzące). To między innymi dzięki utrwalanym przez cały ten system zwyczajom konsumpcyjnym zakorzenione w naszej kulturze stereotypy płciowe wciąż mają się dobrze. Przypisywanie określonych atrybutów chłopcom i dziewczynkom zaczyna się już w kołysce; utarło się, że chłopcu wypada sprezentować pościel w samochodziki, a dziewczynce różowe śpioszki i nietakt popełnia ten, kto odważy się postąpić odwrotnie. Lista tego, co wypada, a co nie, wydłuża się z wiekiem dziecka: przedszkolaki już wiedzą, że chłopcy, którzy zainteresują się lalkami, narażają się na kpiny ze strony rówieśników (a nierzadko i dorosłych), a dziewczynki, które od zabawy w dom wolą kopać piłkę i wspinać się na drzewa, zyskują mało pochlebną opinię chłopczycy. W domu od dziewczynek wymaga się pomagania w kuchni i sprzątania, chłopcy mogą co najwyżej brać udział w &#8220;męskich&#8221; zadaniach, takich jak wbijanie gwoździ czy majstrowanie przy samochodzie. I tak dalej. Zabawki, w tym i gry, odzwierciedlają ten podział i dlatego produkcje dla dziewczynek wyglądają tak, a nie inaczej.</p>
<p>Żeby uniknąć nieporozumień chcę podkreślić, że nie widzę nic złego w grach, w których projektuje się ubrania, przemeblowuje pokoje, stroi zwierzątka, wzdycha do chłopców czy chodzi na zakupy. Same w sobie są to zupełnie nieszkodliwe czynności, którymi &#8211; czy chcemy tego, czy nie &#8211; interesuje się wiele dziewczynek. Przeniesienie ich zainteresowań do wirtualnego świata nie różni się niczym od stworzenia symulatora jazdy samochodem dla fanów motoryzacji. Chodzi raczej o przekaz, jaki w mniej lub bardziej zawoalowany sposób niosą ze sobą niektóre te gry: bycie ładną, szczupłą, modną i popularną powinno być marzeniem każdej dziewczynki, a zarazem celem, do którego należy dążyć za wszelką cenę (najbardziej groteskowym przykładem takiego przesłania jest chyba gra online <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Miss_Bimbo" target="_blank">Miss Bimbo</a>, o której i u nas <a href="http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,5062718.html" target="_self">głośno</a> było kilkanaście miesięcy temu). I wszystkie inne (ewentualne) życiowe cele, takie jak szeroko rozumiana samorealizacja, powinny być mu podporządkowane.</p>
<p>Nie chcę występować tu bynajmniej w roli eksperta od spraw wychowawczych, bo zdobycie doświadczenia na tym polu jest jeszcze wciąż przede mną. Myślę jednak, że aby dojść do wniosku, jak nie wtłaczać dzieci w płciowe role, wystarczy zmysł obserwacji i pamięć własnego dzieciństwa. Przede wszystkim warto pozwolić dziecku samodzielnie wybrać interesujące go tytuły. Innymi słowy, nie kupować córce gier z Barbie tylko dlatego, że pozostają w kręgu zainteresowań typowej dziewczynki, tylko posłuchać, gdy mówi, że bardziej ciekawią ją na przykład produkcje z serii Lego. I nie martwić się, a tym bardziej nie wyśmiewać, jeśli okaże się, że chce spróbować gatunków kojarzonych powszechnie z rozrywką dla chłopców, jak choćby wyścigi. Ale z drugiej strony nie starać się za wszelką cenę uczynić z dziesięciolatki małej emancypantki &#8211; jeśli naprawdę lubi kolor różowy i naprawdę zafascynowana jest modą, dobrze jest zasugerować jej produkcję odpowiadającą upodobaniom, która jednocześnie nie uwłacza inteligencji i jest po prostu dobrą grą. Ważne jest, by kierować się głosem rozsądku i znajomością własnego dziecka, a nie kulturowymi stereotypami, które przypisują płci określone priorytety i zainteresowania.</p>
<p>Michael Abbott pisze, że prędzej pozwoliłby swojej córce zagrać w Far Cry 2 (którą to grę <a href="http://www.brainygamer.com/the_brainy_gamer/2009/03/far-cry-2-bailout.html" target="_blank">uważa</a> zresztą za wartą pogłębionej refleksji) niż spokojnie patrzeć, jak Drama Queens dokonuje na niej prania mózgu i programuje na zapatrzoną w siebie, konsumpcyjnie nastawioną do życia młodą kobietę. Użyte sformułowania wydawać się mogą przesadnie mocne, ale warto uświadomić sobie, że pozostawienie małej dziewczynki samej sobie z przesłaniem, jakie odbiera za pośrednictwem tego typu gier, może faktycznie wpłynąć na wypaczenie jej obrazu świata i własnego w nim miejsca. Z drugiej strony nie ma co popadać w skrajności i stawiać kategorycznych zakazów. Pozwolę sobie powtórzyć raz jeszcze to, co napisałam w ostatnim <a href="http://altergranie.wordpress.com/2009/05/05/swiat-wedlug-osmioletniego-fana-gta/" target="_blank">wpisie</a> traktującym o obarczaniu mediów winą za agresywne zachowanie dziecka: uważam, że sporadyczny kontakt z treściami o wątpliwej wartości nie będzie katastrofą, o ile towarzyszyć mu będzie dobry kontakt emocjonalny z rodzicami i dostosowane do wieku rozmowy na temat etyki postępowania prowadzone na bazie konkretnych przykładów z mediów, z których korzysta dziecko. Przypuszczam zresztą, że dziewczynka, którą nauczono, na czym naprawdę opiera się wartość człowieka (niezależnie od płci) i której nikt nie próbował narzucić, wokół jakich tematów powinny krążyć jej zainteresowania jako przyszłej kobiety, sama uzna gry pokroju Drama Queens za głupiutkie i niewarte uwagi. A nawet jeśli z ciekawości czy pod wpływem chwilowej dziecięcej mody zechce je sprawdzić, szansa na to, że uczynią z niej małoletnią wersję Paris Hilton, jest znikoma.</p>
Posted in Obserwacje i refleksje Tagged: gry a płeć, gry dla dzieci <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/altergranie.wordpress.com/1343/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/altergranie.wordpress.com/1343/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/altergranie.wordpress.com/1343/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/altergranie.wordpress.com/1343/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/altergranie.wordpress.com/1343/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/altergranie.wordpress.com/1343/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/altergranie.wordpress.com/1343/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/altergranie.wordpress.com/1343/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/altergranie.wordpress.com/1343/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/altergranie.wordpress.com/1343/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=altergranie.wordpress.com&blog=1742093&post=1343&subd=altergranie&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://altergranie.wordpress.com/2009/05/22/paris-hilton-the-game-czyli-dla-odmiany-o-dziewczynkach/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/aaa3c13f68e8beb58df30c458c0418f0?s=96&#38;d=http%3A%2F%2F0.gravatar.com%2Favatar%2Fad516503a11cd5ca435acc9bb6523536%3Fs%3D96" medium="image">
			<media:title type="html">louvette</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://img.youtube.com/vi/e4B_q_bLHxM/2.jpg" medium="image" />
	</item>
		<item>
		<title>Świat według ośmioletniego fana GTA</title>
		<link>http://altergranie.wordpress.com/2009/05/05/swiat-wedlug-osmioletniego-fana-gta/</link>
		<comments>http://altergranie.wordpress.com/2009/05/05/swiat-wedlug-osmioletniego-fana-gta/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 04 May 2009 23:04:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator>louvette</dc:creator>
				<category><![CDATA[Obserwacje i refleksje]]></category>
		<category><![CDATA[gry a przemoc]]></category>
		<category><![CDATA[przemoc w grach]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://altergranie.wordpress.com/?p=1298</guid>
		<description><![CDATA[Tak się składa, że to kolejny wpis zainspirowany tym, co obejrzałam w telewizji. Tym razem padło na program zupełnie innego typu niż ostatnio - Świat według dziecka na kanale TVN Style.
&#8220;Świat według dziecka&#8221; jest prowadzony przez pedagog i psycholog rozwojową Dorotę Zawadzką, znaną skądinąd z innego programu produkcji TVN, &#8220;Superniania&#8221;. O ile jednak w drugim z [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=altergranie.wordpress.com&blog=1742093&post=1298&subd=altergranie&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p>Tak się składa, że to kolejny wpis zainspirowany tym, co obejrzałam w telewizji. Tym razem padło na program zupełnie innego typu niż <a href="http://altergranie.wordpress.com/2009/04/23/simsy-swiata-metalu-metallica-swiata-gier/" target="_blank">ostatnio</a> - <a href="http://www.tvnstyle.pl/program/909/view" target="_blank">Świat według dziecka</a> na kanale TVN Style.</p>
<p>&#8220;Świat według dziecka&#8221; jest prowadzony przez pedagog i psycholog rozwojową Dorotę Zawadzką, znaną skądinąd z innego programu produkcji TVN, &#8220;Superniania&#8221;. O ile jednak w drugim z przypadków mamy do czynienia z show pokazującym tyleż efektywne, co efektowne sposoby na radzenie sobie z problemami wychowawczymi, o tyle w pierwszym nacisk położony jest na mniej widowiskową analizę konkretnych przypadków, rozmowę z rodzicami, a przede wszystkim samymi dziećmi, które (jak to dzieci) w szczery i bezpośredni sposób przedstawiają własne spojrzenie na to, co dzieje się w ich domu. Oba programy łączy jedno: prowadząca w prostych słowach tłumaczy zagubionym rodzicom elementarne zasady postępowania z dziećmi (np. zasadę konsekwencji) i pokazuje, jak wprowadzać je w życie.</p>
<p>Do rzeczy jednak. Bohaterem odcinka, który miałam okazję zobaczyć, był ośmioletni Mateusz, chłopiec z syndromem wyuczonej bezradności (mama pakuje go do szkoły, ubiera, karmi zmiksowanymi zupkami). Mateusz jest jednocześnie dzieckiem wyjątkowo agresywnym; niszczy zabawki, wyzywa i bije dorosłych, wrzeszczy i przeklina. W programie, w trakcie rozmowy z Mateuszem przeprowadzonej przez psycholog, pada pytanie o to, w co najbardziej lubi się bawić. Chłopiec odpowiada, że najbardziej lubi grać. Dociekliwa rozmówczyni indaguje dalej i pyta o konkretne tytuły. Mateusz, wyraźnie zadowolony, z przebiegłą miną i znawstwem tematu wymienia: Resident Evil, Dead Rising, Silent Hill oraz oczywiście GTA &#8211; prawdziwy hit wśród dzieci wczesnoszkolnych, a nawet, jak się ostatnio dowiedziałam, przedszkolnych.</p>
<p>Łatwo w tym momencie wyobrazić sobie przebieg dalszej części programu: oto znaleziona została przyczyna agresywnego zachowania chłopca. Wystarczy zabronić mu dostępu do brutalnych gier dla dorosłych i Mateusz znów będzie grzeczny. Prowadząca nie idzie jednak w tę stronę. Owszem, wyraźnie piętnuje brak kontroli nad grami, którymi bawi się dziecko, ale sedno problemu dostrzega gdzie indziej. Chłopiec wychowywany jest bez żadnych zasad, a jego matka jest uległa &#8211; sama zresztą kupiła mu gry, które chciał, tylko dlatego, by choć na chwilę przestał szaleć i zajął się nimi w spokoju. W dodatku Mateusz jest częstym świadkiem kłótni między rodzicami, gdy w domu pojawia się ojciec (nie mieszka z nimi na co dzień) i nie są to drobne sprzeczki; padają najgorsze obelgi, dochodzi do rękoczynów.</p>
<p>Zostawmy na chwilę przypadek Mateusza. Niedawno czytałam w &#8220;Dużym Formacie&#8221; wywiad pt. <a href="http://wyborcza.pl/1,75480,6518169,Dwa_szybkie_w_pupe.html" target="_blank">Dwa szybkie w pupę</a> z Mirosławą Kątną z Komitetu Ochrony Praw Dziecka. Polecam jego lekturę wszystkim obecnym i przyszłym rodzicom, bo dotyczy nie tylko tytułowych klapsów, ale też wielu innych istotnych kwestii związanych z relacjami rodzic-dziecko, m.in. mitu wychowania bezstresowego. Pozwolę sobie przytoczyć w całości jedno z pytań i odpowiedź na nie:</p>
<blockquote><p><span class="txt_pytanie"><strong><em>Niektórzy rodzice mówią, że są dzieci, do których nic nie dociera. Mówią: &#8220;Boli mnie głowa, proszę, wyłącz muzykę&#8221;. I to nie działa.</em></strong></span><em></em></p>
<p><em> </em><em>- &#8220;Bo dziecko jest nieznośne&#8221; &#8211; kwitują. Ja wtedy pytam, czy już takie było nieznośne, jak matka wróciła z nim ze szpitala. Oczywiście są dzieci, które przychodzą na świat &#8211; tak bardzo skrótowo &#8211; z pewnymi mikrouszkodzeniami w centralnym układzie nerwowym. Szacuje się, że takich dzieci jest ok. 2 proc. Na zewnątrz tego nie widać, bo to nie są tak duże uszkodzenia jak np. przy porażeniu mózgowym, ale proces pobudzania jest większy niż proces hamowania. Z tej grupy rekrutują się nasi ukochani ADHD-owcy. Więc właściwie tylko z tymi 2 proc. powinny być problemy. A jaki mamy procent trudnych dzieci choćby na poziomie szkoły podstawowej czy gimnazjum? Niektórzy szacują, że nawet około 40-50 proc. Co to oznacza? Że coś zepsuliśmy. My &#8211; dorośli, my &#8211; rodzice, my &#8211; wychowawcy, my &#8211; panie nauczycielki w przedszkolu, my &#8211; panie nauczycielki w szkole, my &#8211; media, dając im szkodliwe nierzadko treści, znowu &#8211; my rodzice, którzy dajemy na te media przyzwolenie. Telewizor, komputer, gry komputerowe to jest trzeci rodzic, który wlazł na głowę im wszystkim, wdarł się trochę jak koń trojański do domu za ich przyzwoleniem i wychowuje nasze dziecko. Jak wychowuje? Często bez kontroli, bo rodzicowi się wydaje, że to jest produkcja dla dziecka &#8211; bajeczka. A tam walec przejechał zajączka i zajączek leży na szosie &#8211; to jest akt okrucieństwa kompletnie dziecku wypaczający świadomość, bo w życiu realnym zajączek nie wstanie i nie pobiegnie dalej. Nie obwiniajmy dzieci o to, że gdy mają lat siedem i matka mówi, że ją boli głowa, to one wzruszają ramionami. Bo mieliśmy tych siedem lat na wychowanie.</em></p></blockquote>
<p>Przykład z przejechanym przez walec zajączkiem wypaczającym dziecku świadomość jest przesadą, ale myślę, że celową &#8211; zamierzeniem jest zwrócić uwagę na problem zostawiania dzieci samym sobie z treściami, jakie odbierają korzystając z telewizji czy gier. Nie chodzi nawet o ewidentne błędy wychowawcze, takie jak używanie telewizora, komputera czy konsoli w roli nianiek, które zajmą się pociechą, gdy potrzebujemy czasu dla siebie. Tak naprawdę nie ma bowiem co się łudzić, że zdołamy uchronić dziecko przed widokiem wszechobecnej w mediach przemocy. Nawet jeśli będziemy pilnować, by w domu nie miało dostępu do filmów czy gier dla dorosłych, prędzej czy później zobaczy je na przykład u kolegi. W dodatku zyskają one dla niego wówczas smak owocu zakazanego &#8211; jeśli rodzice tak bardzo starają się, bym nie zagrał w GTA, to musi być to naprawdę świetna gra, którą koniecznie muszę sprawdzić. Zwłaszcza, jeśli dochodzi do tego presja rówieśników: jeśli nie grałeś w tę grę/nie oglądałeś tego filmu/nie masz tej zabawki, jesteś gorszy, inny. Indywidualizm jest cechą, którą większość dzieci wykształca dopiero w wieku lat nastu, wcześniej poczucie odstawania od grupy jest powodem nie do dumy, lecz wstydu. Jego smak znany jest nawet dzieciom, którym od najmłodszych lat wpaja się, że miarą wartości człowieka nie jest to, co posiada i czy uda mu się nie wychylić poza szereg.</p>
<p>Czy to znaczy, że uważam pozwalanie ośmiolatkowi na grę w GTA czy Silent Hill za odpowiednie? Nie, oczywiście, że nie. Dziecko nie rozumie fabuły, kontekstu, konwencji tego typu gier, nie tylko z powodu bariery językowej &#8211; odbiera je na pierwszym, podstawowym poziomie i widzi akty przemocy, których nie potrafi sobie zracjonalizować. Myślę jednak, że skoro istnieje spore prawdopodobieństwo, że i tak prędzej czy później zagra w nie lub choćby zobaczy, jak grają inni, to obowiązkiem rodzica jest przygotować dziecko na odbiór takich treści. W jaki sposób? Na przykład tłumacząc różnicę między fikcją a rzeczywistością i wykorzystując konkretne przykłady jako pretekst do rozmów na temat etyki postępowania, oczywiście dostosowanych do wieku. Przypuszczam, że szanse na strzelanie do przechodniów dla czystej frajdy czy popisania się przed kolegami są wówczas niewielkie. Z Mateuszem nikt nie rozmawiał o tym, co zobaczył i w co zagrał, stąd też bezrefleksyjne naśladowanie scen z gier przejawiające się w rozczłonkowywaniu i okładaniu pięściami zabawek (co, swoją drogą, było też ewidentną próbą zwrócenia na siebie uwagi i rozładowania negatywnych emocji).</p>
<p>Rozmowy na temat gier powinny być zresztą rzeczą zupełnie normalną i naturalną, podobnie jak rozmowy związane z wszystkim innym, czym zajmuje się dziecko. My, grający dorośli, mamy tę przewagę nad dorosłymi niegrającymi, że znamy je z doświadczenia i są one dla nas kolejną z płaszczyzn, na których możemy nawiązać kontakt z dzieckiem; zasugerować odpowiedni do wieku i zainteresowań tytuł, a przede wszystkim spędzić razem czas na wspólnej zabawie. Ale nieznajomość egzotycznego i niezrozumiałego dla wielu rodziców hobby nie jest żadnym wytłumaczeniem. Stawianie kategorycznych zakazów z jednej strony lub kompletny brak kontroli z drugiej powodują bowiem, że gry stają się dla dziecka odrębnym światem, do którego nie mają wstępu rodzice &#8211; zazwyczaj dlatego, że po prostu nie chcą. A to sprawia, że obie strony oddalają się od siebie, a dystans ten dziecko może dodatkowo wykorzystać w imię źle pojętego poczucia wyższości i &#8220;dorosłości&#8221; (vide Mateusz chwalący się, że gra w produkcje od 18. roku życia ze świadomością, że wprowadza tym w konsternację swoich rozmówców).</p>
<p>Istotna jest jeszcze jedna kwestia, na którą zwraca uwagę zarówno p. Zawadzka, jak i p. Kątna (i wielu innych psychologów zresztą też). Sporadyczny kontakt dziecka z nieodpowiednimi dla jego wieku treściami nie będzie katastrofą i nie wypaczy mu psychiki pod warunkiem, że poza przygotowaniem na ich odbiór zapewnimy mu środowisko do wzrastania, w którym będzie czuć się bezpieczne i kochane, nauczymy je empatii, ochronimy przed wplątywaniem w konflikty między dorosłymi i będziemy zawsze gotowi, by wysłuchać i porozmawiać, a żaden problem, o jakim opowie, nie wyda nam się błahy. Innymi słowy, to nie okazjonalny widok przejeżdżanego przez walec zajączka stępia wrażliwość dziecka, to permanentny brak emocjonalnej bliskości z mamą i tatą. To nie okazjonalny widok strzelających do siebie ludzi uczy je agresywnych zachowań, to regularne bycie świadkiem awantur między rodzicami. Media mogą co najwyżej wzmocnić proces, który swe źródło ma w zepsutych relacjach międzyludzkich. To ich ofiarą padł Mateusz i wiele innych dzieci, o których słyszymy, czytamy, które widzimy w bliższym i dalszym otoczeniu. Truizm? Być może, ale dopóki wygodne zrzucanie całej winy za zachowanie dzieci na media wciąż ma miejsce, warto, jak sądzę, pisać i mówić o tym jak najwięcej.</p>
Posted in Obserwacje i refleksje Tagged: gry a przemoc, przemoc w grach <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/altergranie.wordpress.com/1298/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/altergranie.wordpress.com/1298/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/altergranie.wordpress.com/1298/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/altergranie.wordpress.com/1298/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/altergranie.wordpress.com/1298/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/altergranie.wordpress.com/1298/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/altergranie.wordpress.com/1298/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/altergranie.wordpress.com/1298/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/altergranie.wordpress.com/1298/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/altergranie.wordpress.com/1298/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=altergranie.wordpress.com&blog=1742093&post=1298&subd=altergranie&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://altergranie.wordpress.com/2009/05/05/swiat-wedlug-osmioletniego-fana-gta/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>20</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/aaa3c13f68e8beb58df30c458c0418f0?s=96&#38;d=http%3A%2F%2F0.gravatar.com%2Favatar%2Fad516503a11cd5ca435acc9bb6523536%3Fs%3D96" medium="image">
			<media:title type="html">louvette</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Simsy świata metalu, Metallica świata gier</title>
		<link>http://altergranie.wordpress.com/2009/04/23/simsy-swiata-metalu-metallica-swiata-gier/</link>
		<comments>http://altergranie.wordpress.com/2009/04/23/simsy-swiata-metalu-metallica-swiata-gier/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 23 Apr 2009 22:58:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>louvette</dc:creator>
				<category><![CDATA[Obserwacje i refleksje]]></category>
		<category><![CDATA[gry a muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[metallica]]></category>
		<category><![CDATA[the sims]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://altergranie.wordpress.com/?p=1276</guid>
		<description><![CDATA[Oglądałam niedawno na kanale VH1 film dokumentalny o historii muzyki metalowej &#8211; Heavy: The Story of Metal. Wśród omawianych zespołów nie mogło oczywiście zabraknąć jednego z najpopularniejszych przedstawicieli gatunku: Metalliki. Moją uwagę zwrócił szczególnie fragment, w którym zaproszeni do nagrania goście &#8211; muzycy, dziennikarze, producenci i różnego rodzaju znawcy metalu &#8211; wspominali przełomowy moment, jakim [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=altergranie.wordpress.com&blog=1742093&post=1276&subd=altergranie&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p>Oglądałam niedawno na kanale VH1 film dokumentalny o historii muzyki metalowej &#8211; <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Heavy:_The_Story_of_Metal" target="_blank">Heavy: The Story of Metal</a>. Wśród omawianych zespołów nie mogło oczywiście zabraknąć jednego z najpopularniejszych przedstawicieli gatunku: Metalliki. Moją uwagę zwrócił szczególnie fragment, w którym zaproszeni do nagrania goście &#8211; muzycy, dziennikarze, producenci i różnego rodzaju znawcy metalu &#8211; wspominali przełomowy moment, jakim było wydanie w 1991 roku przez zespół płyty zatytułowanej po prostu &#8220;Metallica&#8221;, a szerzej znanej jako &#8220;Black Album&#8221;. Płyta sprzedała się w oszałamiającej jak na standardy gatunku liczbie egzemplarzy, wynosząc zespół na szczyty popularności wykraczającej znacznie poza środowisko fanów metalu. I to właśnie, w opinii kilku z występujących w dokumencie osób, był wystarczający powód, by Metallikę znienawidzić. Nagranie albumu o lżejszym od poprzednich brzmieniu, pełnego potencjalnych (i, jak się później okazało, również rzeczywistych) przebojów, takich jak &#8220;Nothing Else Matters&#8221;, &#8220;The Unforgiven&#8221; czy &#8220;Enter Sandman&#8221; oznaczało bowiem w oczach ortodoksyjnych metalowców sprzeniewierzenie się etosowi muzyki dla niegrzecznych chłopców, którzy szczycili się tym, że w opinii postronnych słuchają nieznośnego hałasu. Jeden z rozmówców wyznał, że prawdziwym szokiem była dla niego prośba młodszej, słuchającej zespołów pokroju Duran Duran siostry, by pożyczył jej &#8220;Black Album&#8221;.</p>
<p>Dlaczego w ogóle o tym piszę? Ponieważ lubię bawić się w wyszukiwanie paralel między grami a innymi obszarami kultury popularnej i czasem robię to wręcz mimowolnie, oglądając wspomniany fragment filmu pomyślałam, że wszystko to przypomina nieco sytuację z&#8230; Simsami. Oto mamy bowiem płytę, która jest co prawda bardzo dobra, ale zarazem skrojona pod gusta szerszej grupy odbiorców. To sprawia, że trafia poza fanowskie getto. Produkcja Willa Wrighta, oparta na genialnym i innowacyjnym pomyśle, również miała to &#8220;nieszczęście&#8221;, że spodobała się osobom, które wcześniej grami w ogóle się nie interesowały &#8211; zwłaszcza dziewczynkom, ale też dorosłym kobietom. I to wystarczyło, by zdobyła sobie dozgonną niechęć wielu graczy. Obie produkcje stały się ponadto jawnym, wyraźnym dowodem na to, że świat gier i świat muzyki metalowej przestaje być domeną płci męskiej, z właściwą jej tematyką i fantazjami. To również było dla niektórych trudne do przełknięcia.</p>
<p>Ciekawy jest również fakt, że konsekwencją wyjścia poza określony krąg odbiorców było często zaprzestanie identyfikacji obu produktów z nim. I to zarówno przez osoby z tego kręgu, jak i spoza niego. Ortodoksyjni metalowcy nie nazwą &#8220;Black Album&#8221; płytą metalową, podobnie jak odbiorcy, dla których była ona pierwszym zetknięciem z cięższą odmianą muzyki (im metal kojarzy się z raczej z kakofonicznym łoskotem, ewentualnie z przebierańcami spod znaku Alice Coopera czy Kiss). Tak samo dla pewnej grupy graczy Simsy nigdy nie będą &#8220;prawdziwą grą&#8221; (cokolwiek to określenie w ich rozumieniu oznacza). Z kolei miłośnicy serii, którzy nie grają poza nią w nic innego, postrzegają Simsy jako element pozostający poza granicami zbioru z etykietką &#8220;gry komputerowe&#8221;; zdarzało mi się podsłuchać zdania w stylu &#8220;ja nie gram w gry, tam się wciąż strzela, lubię tylko Simsy&#8221;.</p>
<p>Choć nie jestem specjalną miłośniczką i znawczynią twórczości Metalliki (żeby było śmieszniej, najlepiej znam właśnie &#8220;Czarny Album&#8221;), myślę, że analogię z Simsami znaleźć można na jeszcze jednej płaszczyźnie. Chodzi o odcinanie kuponów od popularności i rozmienianie się na drobne. Mnogość gadżetów i produktów okołomuzycznych (ostatnio np. specjalna edycja Guitar Hero z utworami grupy), angażowanie się w antypirackie akcje, uwiecznianie na filmach procesu twórczego i problemów z komunikacją między członkami grupy - Metallica to obecnie więcej niż zespół, to instytucja. To samo powiedzieć można o serii Electronic Arts, która od debiutu przed niemal dekadą obrosła w liczne dodatki, wersje i spin-offy, często różniące się od siebie jedynie detalami (dopiero zapowiedziana na czerwiec trzecia część ma szansę wprowadzić trochę głębszych zmian w rozgrywce). Taka wszechobecność może być nieco męcząca i właściwie trudno się dziwić, że poza ścisłym gronem oddanych miłośników pojawiają się oskarżenia o skomercjalizowanie. Z drugiej strony zapewne bywa też i tak, że niektórzy prześmiewcy w domowym zaciszu oddają się wstydliwej przyjemności grania w Simsy/słuchania nowszych płyt Metalliki, ale w gronie graczy/fanów metalu o tradycjonalistycznym nastawieniu za żadne skarby by się do tego nie przyznali.</p>
<p>Powyższe porównanie nie ma oczywiście charakteru absolutnego, jest raczej zbiorem paru luźnych spostrzeżeń, które nasunęły mi się w trakcie oglądania filmu. Postanowiłam je spisać, ponieważ o ile często znajdujemy paralele między światem gier i światem filmu, o tyle dość rzadko czynimy to samo w przypadku przemysłu muzycznego (<a href="http://sexyvideogameland.blogspot.com/2009/03/tunes-for-thought.html" target="_blank">tu</a> jeden z ciekawszych wyjątków). Napisałam swego czasu na Altergraniu o <a href="http://altergranie.wordpress.com/2008/08/22/gry-niezalezne-sa-jak-punk-rock/" target="_blank">analogii między grami niezależnymi a punk rockiem</a>, którą wymyślił Jesper Juul, i wywiązała się gorąca dyskusja, więc jeśli czyta te słowa miłośnik metalu i/lub Metalliki i ma ochotę uzupełnić porównanie lub wykazać jego nietrafność, zapraszam.</p>
Posted in Obserwacje i refleksje Tagged: gry a muzyka, metallica, the sims <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/altergranie.wordpress.com/1276/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/altergranie.wordpress.com/1276/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/altergranie.wordpress.com/1276/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/altergranie.wordpress.com/1276/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/altergranie.wordpress.com/1276/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/altergranie.wordpress.com/1276/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/altergranie.wordpress.com/1276/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/altergranie.wordpress.com/1276/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/altergranie.wordpress.com/1276/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/altergranie.wordpress.com/1276/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=altergranie.wordpress.com&blog=1742093&post=1276&subd=altergranie&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://altergranie.wordpress.com/2009/04/23/simsy-swiata-metalu-metallica-swiata-gier/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>18</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/aaa3c13f68e8beb58df30c458c0418f0?s=96&#38;d=http%3A%2F%2F0.gravatar.com%2Favatar%2Fad516503a11cd5ca435acc9bb6523536%3Fs%3D96" medium="image">
			<media:title type="html">louvette</media:title>
		</media:content>
	</item>
	</channel>
</rss>