W obronie fizyki biustu

Leigh Alexander, amerykańska dziennikarka, która na blogu Game Set Watch pisuje cotygodniowe felietony pod wspólnym tytułem „The Aberrant Gamer”, poświęcone różnym dziwacznym, czasem perwersyjnym aspektom gier i grania, w ostatnim tekście z właściwą sobie swadą i humorem eksploruje temat skąpego odzienia, nagości i seksualności – nie tylko kobiecej – w bijatykach.

Fighting games are inherently sexual, and the costuming of the characters is merely an extension of this. Any setting that brings together young, beautiful, powerful men and women in a no-holds barred, high-stakes grapple over lifelong goals is bound to make tensions and pheromones run high. At a glance and out of context, it can be tough to distinguish fighting from sex, and they share several key features in common – adrenaline, physicality, the goal of individual satisfaction.

Alexander broni tej przerysowanej konwencji, jako analogię podając przykład oddanych z dbałością o szczegóły godną realizmu, ale w istocie fantastycznych okropności przedstawianych w survival horrorach:

Survival horror, too, gains immersion from every repugnant detail. The sense of revulsion we feel when the stagnant whatever inside the toilet of a rotting, blood-spattered bathroom, the faint nausea induced by piecemeal, loathsome creatures and the crunch of their skull is necessary. Is it realistic? Of course not, for when do you ever actually anticipate having to fend off an undead two-headed dog or hiding out from zombies in a decaying village? The lavish excess creates the fantasy.

Polecam lekturę pełnego tekstu: The Aberrant Gamer: In Defense of Breast Physics

Zatem kluczowym pojęciem jest, warto to podkreślić jeszcze raz, konwencja. I jej zrozumienie leży chyba u podstaw zdrowego odbioru różnego typu kontrowersyjnych gier (i odnosi się to też do wielu innych przejawów kultury współczesnej). Przerysowana seksualność i przemoc są też na przykład artybutami filmów Tarantino i wiemy o tym, że oglądając je powinniśmy przyjąć taką a nie inną konwencję. Co natomiast jest ważne, to zrozumienie, że niektóre dzieła są po prostu przeznaczone dla dorosłych odbiorców, którzy potrafią z dystansem spojrzeć na dziwactwa przedstawione na ekranie. Gdy odbiorcami są dzieci, całkiem zrozumiała jest obawa o kształtowanie nieprawidłowych wzorców i wypaczanie obrazu świata, dzieci bowiem chłoną wrażenia nie przepuszczając je przez sito racjonalizmu i – użyjmy tego słowa ponownie – konwencji. I na tym właśnie między innymi polega problem ze społecznym oburzeniem odnośnie „niemoralnych” gier – wciąż w powszechnej świadomości panuje przekonanie, że gry są dla dzieci, a przecież, podobnie jak film, to medium złożone i realizujące się w rozmaitych przejawach. Inna sprawa, że w ręce dzieci nieustannie trafiają nieodpowiednie dla nich gry czy filmy, i winę za to ponosi najczęściej zaniedbanie lub ignorancja dorosłych. Ale to już temat na osobne rozważania.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s