Uniwersalne awatary już wkrótce?

Ostatnio nie ma chyba tygodnia, w którym nie pojawiłby się nowy koncept odnośnie gier MMO – i to będący, przynajmniej w założeniach, nowatorski i zmieniający oblicze tej formy rozrywki. Wkrótce za pośrednictwem Metaplace będziemy mieć na przykład możliwość prostego kreowania własnych wirtualnych światów. Wczoraj z kolei sieć obiegła informacja, że IBM i Linden Lab (twórcy Second Life) wspólnie pracują nad umożliwieniem graczom przenoszenia ich awatarów pomiędzy poszczególnymi produkcjami MMO. Projekt ten jest kolejnym krokiem w kierunku otwierania wirtualnych światów poprzez wprowadzania opartych na technologii open source narzędzi, które będą współpracować z każdym środowiskiem online.

Idea sieciowych awatarów w ogóle jest niezwykle ciekawa i nośna kulturowo. Cieszy się też sporym zainteresowaniem naukowców. Już w 1997 roku – a więc kilka lat przed boomem gier MMO – Sherry Turkle z MIT w książce Life on the Screen. Identity in the Age of the Internet pisała o tożsamości w internecie z punktu widzenia socjologii i psychologii. W jednym z rozdziałów poddano analizie ludzi, którzy tworzą wiele wirtualnych tożsamości po to, by realizować różne aspekty swojej osobowości, których nie mają szans realizować w rzeczywistości. W tym sensie posiadanie wielu awatarów może mieć (często nieuświadomiony) charakter terapeutyczny. Plany IBM i Linden Lab opierają się natomiast na idei jednorodnej tożsamości. Jak to się ma do rozmaitości i wielość reprezentacji graczy w wirtualnych światach? Jak je wówczas badać?

Rzecz jasna nie należy spodziewać się, że w najbliższej przyszłości krasnoludy z World of Warcraft będą biegały po lokacjach w Second Life, a Mii-ludki z gier na Wii zabijały się w sieciowych strzelaninach. Przeniesienie obecnie istniejących awatarów z konkretnych gier do innych uniwersów będzie raczej niemożliwe z kilku różnych powodów: różnic w charakterystykach i statystykach postaci, konwencji graficznej i narracyjnej świata, mechanice rozgrywki itd. Żeby działało to w takiej formie, w jakiej widzą to wspomniane firmy, musiałyby najpierw powstać gry umożliwiające swobodny i łatwy import i eksport ustandaryzowanych awatarów (na razie potrzebne są do tego specjalne mody, i to działające tylko w niektórych produkcjach).

Niemniej jednak możliwość posiadania stałego, „dopieszczanego” miesiącami i rozpoznawalnego przez użytkowników różnych gier awatara może być dla wielu graczy kusząca. Przewidziała to już 10 lat temu Sherry Turkle:

While the character’s appearance may change depending on where it is taken, its basic characteristics, such as looks and underlying personal data, would be retained.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s