Czytając Baudelaire’a

Wskazać kulturową rolę gier używając poezji jako przykładu? Taką dość karkołomną drogę obrał amerykański profesor z uniwersytetu Georgia Tech, a zarazem teoretyk i twórca gier Ian Bogost w wystąpieniu na tegorocznej edycji Southern Interactive Entertainment & Game Expo, którego tekst zamieszczony jest jego stronie domowej. Bogost, z wykształcenia filozof i krytyk literacki, cytując Archilocha, Baudelaire’a i Bukowskiego stawia tezę, według której gry mogą być ważne na takiej samej zasadzie, jak ważna jest dobra poezja, która nie ma żadnych zastosowań praktycznych, natomiast oferując wgląd w doświadczenia i emocje autora pomaga nam zrozumieć, co znaczy być człowiekiem. Gry mają szansę zyskać prawdziwe znaczenie i być dla nas ważne wtedy, gdy będziemy mogli – podobnie jak w przypadku poezji czy sztuki w ogóle – wskazać konkretne przykłady, które miały znaczenie dla naszego życia i skłoniły nas do refleksji, a nie wtedy, gdy wejdą do programu nauczania, pomogą agentom rządowym zidentyfikować terrorystów albo gdy (przenosząc słowa Bogosta na grunt polski) napisze o nich Gazeta Wyborcza czy Polityka, wywołają łzy u Andrzeja Wajdy i zrecenzuje je Kinga Dunin.

Tekst utrzymany jest w dość podniosłym tonie i złośliwi pewnie uznaliby, że za zestawianiem gier z poezją w celu ich nobilitacji kryje się kompleks niższości „niepoważnego” medium, ale zdecydowanie warto się z nim zapoznać. Przede wszystkim dlatego, że Bogost ma jednak sporo racji :)

Przy okazji zobaczyć i posłuchać można Bogosta mówiącego o znaczeniu gier w nieco lżejszym tonie (bo i sytuacja inna: satyryczny program telewizyjny The Colbert Report na kanale Comedy Central).

2 thoughts on “Czytając Baudelaire’a

  1. Nobilitacja i owszem, tylko trochę za wielkie działa gość wytacza, skoro w sumie całośc wywodu, fakt, że ciekawie napisanego, prowadzi do tego, co można by było napisac o żelazku, o szczególnym dizajnie lamp od Tiffany’ego czy meblach z IKEA.

    Każdy z tych przedmiotów widziany z perspektywy czasu, przez następne pokolenia, da im jakiś wgląd w nasza epokę, pozwoli w pewien sposób odtworzyć jak mysleliśmy, co nas bawiło a co nie.

    A wychodząc z tych założeń, z których wyszedł autor dałoby się tę paralelę pociągnąc dużo ostrzej, spróbować opisać w jaki sposób gry wpływają na nas i porównać to z wpływem poezji. Spokojnie mógł się na to porwać, ale wymiękł, ograniczając się do paru dośc prostych w sumie odkryć.

    A przeciez można by było pobawić się analizą podmiotu – zestawić, jak to wygląda w grach a jak w poezji; poszaleć na klasycznej literaturoznawczej zasadzie projekcji i identyfikacji, pokazując jej oddziaływanie w obu formach przekazu, pokazać jak wygląda język poezji i język gier i czym odstaje od rzeczywistości; w jaki sposób oba środki komunikacji dorobiły się etykietki bycia eskapistycznymi etc. Dałoby się mnożyć, pomysłow na kilka sąznistych esejów jest w tym artykule od groma, a pan jakby się wystraszył.

    Trochę szkoda, ale it ak dzięki za link :)

  2. Zgadzam się całkowicie – temat paraleli między poezją i grami został tam zaledwie liźnięty, ale mamy tu do czynienia z tekstem wystąpienia nie przed gronem naukowców, tylko twórców gier, więc trudno spodziewać się literaturoznawczych odniesień :) Myślę, że Bogost przede wszystkim chciał ludziom, którzy na co dzień zajmują się takimi rzeczami jak programowanie czy projektowanie poziomów uświadomić, że rezultaty ich pracy mają szansę posiadać artystyczne walory przypisywane dotychczas poezji czy innej „prawdziwej” formie sztuki.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s