Mass Effect, Wiedźmin i seks, czyli rzecz o dziennikarskiej rzetelności

Z cyklu: absurdy rzeczywistości. Cybercast News Service, amerykański serwis internetowy pod patronatem konserwatywnej organizacji zajmującej się monitoringiem mediów, Media Research Center, w artykule pod wymownym tytułem Sex in Video Game Makes Waves Through Industry bije na alarm z powodu sceny erotycznej, która znalazła się w bestsellerowej grze RPG Mass Effect (doskonałej zresztą; jakiś czas temu pisałam o niej jako prawdziwym epickim doświadczeniu).

Autor artykułu twierdzi, że w grze zawarta jest scena przedstawiająca „dokładnie oddany stosunek seksualny”, co jest tym bardziej oburzające, że „gra reklamowana jest jako produkt dla dzieci”. W dodatku scena rozgrywać się może między postaciami tej samej płci (zależy to od tego, czy gramy mężczyzną, czy kobietą). Na domiar złego nie są one związane węzłem małżeńskim. Wszystko to sprawia, że dzieciom serwuje się pornografię, co nie pozostaje bez wpływu na ich prawidłowy rozwój.

A teraz kilka faktów:

  • Gra jest przeznaczona dla dorosłego odbiorcy i jej kampania reklamowa nigdy nie była skierowana dla dzieci. Według klasyfikacji PEGI dostępna jest od 18. roku życia, według ESRB od 17.
  • Postać „tej samej płci”, z którą można w grze nawiązać romans, to tak naprawdę przedstawicielka jednopłciowej rasy, która rozmnaża się poprzez mentalne połączenie skutkujące odczytaniem kodu genetycznego partnera (partnerki) i inkorporowaniem go do przyszłego potomstwa. Rozpatrywanie tego typu związku w kontekście ludzkiej seksualności nie ma zatem żadnego sensu.
  • Gra rozgrywa się w XXII wieku. Idea małżeństwa w obecnym rozumieniu nie istnieje. Różne rasy wykształciły różne kulturowe i biologiczne formy wiązania się ze sobą ich przedstawicieli.
  • Żeby rzeczona scena erotyczna się wydarzyła (w końcowej części gry), postać prowadzona przez gracza musi przez większość jej trwania rozwijać znajomość z wybraną postacią niezależną, poznając jej osobę, rozmawiając z nią i nawiązując duchowe porozumienie. Innymi słowy, seks nie jest kaprysem chwili, tylko naturalnym rozwinięciem związku miłosnego.

Poza tym warto obejrzeć scenę, która wywołała tyle oburzenia. Jeśli ktoś zobaczy w niej „dokładnie oddany stosunek seksualny” i „pornografię”, niech czym prędzej da znać, a zwrócę honor autorowi artykułu.

Wersja heteroseksualna:

Wersja rzekomo homoseksualna:

Cóż. Jeśli chcemy, by gry zaczęły w powszechnej świadomości liczyć się jako element kultury traktowani na równi z filmami czy książkami, należy być przygotowanym i na takie sposoby odczytywania zawartych w nich treści. Swoją drogą ciekawe, że polskie teksty o Wiedźminie publikowane w mediach innych niż branżowe pomijają całkowicie możliwość kolekcjonowania kart z roznegliżowanymi kobietami, które uwiódł tytułowy bohater, a przecież choćby z powodu tej kwestii można by oskarżyć grę o propagowanie seksizmu i psucie młodych odbiorców. Powód? Myślę, że najbardziej prozaiczny: autorzy tych tekstów, podobnie jak autor artykułu z Cybercast News Service, w opisywane przez siebie gry nie grali (w końcu ich ukończenie zajmuje więcej niż parę godzin), a swoje wnioski i opinie oparli głównie na informacjach prasowych.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s