Europejskich graczy portret cudzy

Nie da się zaprzeczyć, że jeśli chodzi o upodobania i zachowania konsumenckie, wiele dzieli graczy zamieszkujących różne kontynenty (a często również i kraje). Różnice kulturowe i ekonomiczne, specyfika rynku, przepisy prawne – to wszystko bez wątpienia ma wpływ na to, że na przykład typowy (by nie rzec stereotypowy) gracz polski tak bardzo różni się od japońskiego. I jednego drugiemu jest często tak trudno zrozumieć. A od niezrozumienia niedaleko już do wyciągania pochopnych wniosków i mijającej się z prawdą generalizacji.

Przyzwyczailiśmy się już, że zdarza się to często tak zwanym zwykłym ludziom – ale jeśli popis powierzchownego i w wielu miejscach po prostu błędnego ujęcia tematu daje opiniotwórcze, poważne medium z tradycjami, można tylko unieść brwi i pokręcić z niedowierzaniem głową.

Amerykański miesięcznik o tematyce biznesowej Forbes zamieścił krótki artykuł pod tytułem Games That Europe Loves To Play. Autorka podejmuję w nim próbę charakterystyki europejskich graczy w porównaniu z graczami amerykańskimi. Możemy zatem dowiedzieć się o sobie między innymi, że:

  • Jesteśmy znani ze swojego umiłowania codzienności – i przekłada się to na nasze gusta odnośnie gier (cokolwiek to znaczy).
  • W związku z powyższym preferujemy przede wszystkim gry wyścigowe i piłkarskie. Niespecjalnie lubimy natomiast gry akcji, przygodowe i FPS-y. Postrzegamy je jako „złe” (?).
  • Gry z przemocą nie sprzedają się u nas dobrze, bo wolimy gry typu casual.
  • Nie lubimy długich, wielogodzinnych, epickich gier, preferujemy natomiast produkcje krótkie. Jest to związane z naszym trybem życia (dużo czasu spędzamy w środkach transportu miejskiego – w domyśle chodzi jak sądzę o pogrywanie w czasie jazdy na PSP i NDS).

Wniosek? Europejski rynek gier jest na wielu polach wciąż dziewiczy, więc Forbes radzi amerykańskim firmom rozpoczęcie ekspansji. Electronic Arts, Activision i THQ zapewne są bardzo wdzięczne za wskazanie wcześniej niedostrzeżonych obszarów, które mogą teraz zacząć eksplorować ;) A poważnie mówiąc: garść sprawiających wrażenie wyssanych z palca wniosków opartych na wybiórczo dobranych danych liczbowych to zdecydowanie za mało, by rzetelnie scharakteryzować europejskich graczy. Spośród wszystkich publikacji, jakie znam, najlepiej czyni to chyba przygotowany na zlecenie Interactive Software Federation of Europe raport Video Gamers in Europe 2007. Widać w nim na przykład wyraźnie, że stawianie znaku równości między graczem dajmy na to brytyjskim, norweskim i łotewskim jest nieporozumieniem. Szkoda, że autorka zbierając materiały do tekstu się z nim nie zapoznała.

One thought on “Europejskich graczy portret cudzy

  1. Aaach to wyjaśnia brednie, jakie opowiadał ostatnio Cevat Yerli, powtarzał dokładnie to samo :]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s