Tortury jak kromka chleba

Kilkukrotnie już dawałam wyraz przekonaniu, że gry mogą (i powinny) być utrzymane w różnym tonie i dotyczyć rozmaitych spraw – nie tylko pozwalając nam wcielić się w bohatera/zbawcę świata, jak bywa to zwykle, ale też stawiając nas w sytuacjach mniej przyjemnych czy standardowych. Rzecz prosta i oczywista: ich interaktywny charakter i możliwość aktywnego udziału w przedstawionych wydarzeniach to cecha, której pozbawione są inne media i która czyni doświadczenie grania unikalnym, niepodobnym do czytania, słuchania czy oglądania.

Lubię gry, których twórcy stawiają nas właśnie w takich niestandardowych sytuacjach, pokazując, że można wykrzesać z interaktywności nowe pomysły i zapewnić nowe doznania – jestem w stanie wybaczyć im nie zawsze dopracowaną rozgrywkę czy słabą oprawę audiowizualną (zresztą do produkcji niezależnych przykładać należy inną miarę). Liczy się inwencja i chęć pokazania czegoś ciekawego czy świeżego. Ale są też gry, w których owa niestandardowość przesłania sens i nie służy właściwie niczemu. Gry, po zapoznaniu się z którymi mamy ochotę spytać: OK, ale właściwie po co to powstało?

Jedną z takich gier (będę stosować ten termin dla zachowania jasności, mimo że niektóre z nich warunków wielu definicji „gry” prawdopodobnie nie spełniają) jest The Torture Game 2. W amerykańskich mediach (m.in. za sprawą reportażu stacji Fox News i protestu organizacji Parents Television Council) jest o niej obecnie dość głośno, u nas przemknęła jako ciekawostka na kilku mniejszych stronach i forach. Krótko mówiąc: w The Torture Game 2 za pomocą różnych narzędzi (broni palnej, gwoździ, piły, żyletki) katujemy wiszącą za ręce na linach, przypominającą człowieka lalkę. Dodatkowo możemy malować jej ciało farbą.

To właściwie „zabawka”, nie gra. Nie ma celu i żadnego kontekstu. I trudno też znaleźć w niej jakiś sens, choć nie wykluczam, że być może nie jestem w stanie go pojąć – podobnie, jak sensu podgatunku filmów gore, w których w sposób realistyczny pokazuje się tortury. Faktem jest, że niektórzy ludzie je lubią, a nie mnie oceniać ich psychiczną kondycję.

Jak nietrudno się domyślić, zlinkowane powyżej materiały podnoszą problem znieczulania na przemoc i pełne są grubymi nićmi szytych wniosków. The Torture Game wrzucana jest do jednego worka z GTA i tak dalej. Nie spostrzega się jednak rzeczy najważniejszej – to gra bezsensowna, bezcelowa i niepotrzebna („pointless” – tak mówi o niej sam twórca, 19-latek). I dlatego w ogóle nie zasługuje na rozgłos, jaki zyskała – zapewne część dzieci, o które tak martwią się autorzy, dowie się o niej dopiero z tych materiałów.

Inna sprawa, czy gry w ogóle powinny pozwalać nam na torturowanie wirtualnych postaci, a jeśli tak, to w jakim kontekście. Pisze o tym Ian Bogost z Georgia Institute of Technology, badacz i twórca gier, a także zwolennik ich perswazyjnego potencjału:

(…) the doll in Torture Game 2 does not cry, or wince, or respond in any way save for the physics of its inverse kinematics and the careful spatter of its blood. We are not forced to feel the tender burst of flesh as razor enters thigh, or the buttery passage of chainsaw through forearm. No social context motivates us or makes us pause with confusion, misgiving, or regret. Torture Game 2 is a voodoo doll, not a torture simulator. It allows us to imagine we are inflicting suffering without taking on the agency or consequence of the act itself.

Bogost twierdzi, że bardziej do symulatora tortur zbliża się już Manhunt (zwłaszcza w wersji na Wii, gdzie za pomocą kontrolera między innymi „dusimy garotą” i „odcinamy kończyny”) – gra, w której wcielamy się w rolę człowieka zadającego straszną śmierć innym, by ocalić własne życie. Manhunt dokonuje rzeczy znamiennej: sprawia, że gracz czuje się zmotywowany do dopuszczania się ohydnych czynów. I w tym rozumieniu ma więcej sensu niż The Torture Game. Ale sensem prawdziwego symulatora tortur, według Bogosta, powinno być nie odwzorowywanie aktów, które zdarzają się w rzeczywistości, ale odnawianie naszej odrazy dla nich.

Nie wiem, czy posunęłabym się tak daleko i czy w ogóle chciałabym, by powstała gra spełniająca ten cel. Ale z jednym należy się zgodzić – Torture Game 2 jest niepotrzebną grą dlatego, że nie czujemy właściwie niczego dopuszczając się czynów, na jakie pozwala. I jeśli jest w niej cokolwiek niewłaściwego, to jest to trywializacja tortur.

2 thoughts on “Tortury jak kromka chleba

  1. E tam, ciekawa gierka :P A takie gry i filmy mają cel – zaspokojenie ciemnej strony ludzkiej natury. Jeśli ktoś ma takie potrzeby, to lepiej, żeby je od czasu do czasu mógł zaspokoić. Tłumienie źle zadziała. Ale oczywiście zbyt częste zaspokajanie ich też… ;) I to wcale nie trzeba być czubkiem, sadystą czy idiotą do takich gier. To się tyczy różnych osób. Zastrzegam od razu – nie mówię o sobie… Ale lepiej jest czasem spojrzeć z szerszej perspektywy…

  2. Staram się właśnie spojrzeć z szerszej perspektywy, ale wciąż nie widzę sensu. Piszesz o zaspokojeniu ciemnej strony ludzkiej natury. OK, ale żeby mogło dojść do zaspokojenia, musi być jakaś emocjonalna reakcja. Jestem jeszcze w stanie przy odrobinie dobrej woli zrozumieć, dlaczego ktoś ogląda filmy, w których robi się różne złe rzeczy ludziom – ofiary krzyczą, płaczą, wyrywają się itd., a widz siedzi w fotelu, emocjonuje się, czasem nawet bardzo, ale wciąż pozostaje bezpieczny. Taki strach kontrolowany. Niektórzy twierdzą nawet, że działa na nich oczyszczająco. A ta lalka w ogóle nie reaguje na to, co się jej robi. Jest milcząca i bierna. Ta gra nie wzbudza w graczach żadnej emocjonalnej reakcji, co najwyżej zniesmaczenie, a częściej pewnie szybkie znudzenie. Nie sądzę, by zaspokajała jakąkolwiek potrzebę – i dlatego jest niepotrzebna i bezcelowa.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s