Gry a płeć w trzech odsłonach

Kwestia płci w powiązaniu z grami co jakiś czas przewija się na Altergraniu – to bardzo interesujące obserwować stereotypy, uprzedzenia i powszechne wyobrażenia na ten temat. Ogólnie odnoszę wrażenie, że często zbyt dużą wagę przywiązuje się do faktu, że dana osoba jest mężczyzną czy kobietą, a skoro o tym już mowa, robienie przesadnego zamieszania wokół sprawy płci zdarza się nierzadko i w innych dziedzinach życia. Czasem chyba zapomina się, że wszyscy jesteśmy po prostu ludźmi, a różnice między kobietami a mężczyznami nie są na tyle istotne, by przeceniać ich znaczenie. Najlepiej patrzeć na nie z pewnym dystansem i nie generalizować, a w dodatku starać się dostrzegać pozytywne strony faktu, że nie jesteśmy identyczni. Na przykład taką, że różnorodność podejść, opinii i sposobów myślenia zapobiega nudzie i jednostajności, ogólnie rzecz biorąc działając na korzyść rozwoju i kreatywności.

Między innymi dlatego z niekłamaną przyjemnością przeczytałam felieton Brendy Brathwaite zatytułowany Women in Games: Who Cares? Brathwaite pracuje w branży gier od ponad dwudziestu lat i należy do grona najbardziej znanych i zasłużonych osób z nią związanych (celowo piszę „osób”, nie „kobiet”). Zajmuje się grami zarówno od strony praktycznej (projektowała m.in. serię Jagged Alliance), jak i teoretycznej (uczy game designu w Savannah College of Art and Design), zasiada też w zarządzie International Game Developers Association. W felietonie w zgrabny i lekko ironiczny sposób odnosi się do kwestii płci pracowników branży, pisząc wprost, że jedyne momenty, w których naprawdę się nad tym zastanawia, zdarzają się wtedy, gdy dzwoni do niej dziennikarz przygotowujący materiał o kobietach pracujących przy tworzeniu gier. Postanowiła zatem zapytać swoich kolegów, jak to jest być mężczyzną pracującym przy tworzeniu gier, po czym opisać ich reakcje… Warto przeczytać tekst, bo jest trafny i zabawny, przy czym autorka bynajmniej nie lekceważy problemu dyskryminacji – co istotne natomiast, pisze o nim nie tyle w kontekście płci, co w kontekście każdej odmienności w ogóle:

In saying all this, I am not dismissing the very real issues that some women in games have faced. People have the freedom to be assholes, and sometimes, that freedom strikes pretty close to home. When people take a low shot at someone for their gender, their race, their sexuality, or anything else that defines them, it’s the asshole that’s the problem, not the gender or the industry or anything else.

Skoro już przy temacie płci jesteśmy, na blogu Michaela Abbotta The Brainy Gamer pojawił się bardzo ciekawy wpis na temat… męskości i kobiecości w odniesieniu do X360 i PS3. Brzmi dziwnie, ale ma swój sens: Michael zauważa (całkowicie subiektywnie, ale moim zdaniem ma trochę racji), że podczas gdy konsola Sony swoim eleganckim designem, interfejsem i ogólnym estetycznym wrażeniem (a nawet doborem niektórych gier w usłudze sieciowej) przemawia raczej do kobiecej strony naszej osobowości, konsola Microsoftu analogicznymi elementami przemawia do jej męskiej strony. Wii z kolei najbardziej trafia do tkwiącego w nas wszystkich dziecka :-) Oryginalna, podana pół żartem teoria – warto sprawdzić, jak autor ją uzasadnia i jakie są opinie czytelników bloga.

Na zakończenie jeszcze jeden opublikowany ostatnio tekst związany z grami i płcią: Chris Bateman opisuje na swoim blogu wyniki ankiety Ultimate Game Player Survey przeprowadzonej na potrzeby badań modelu publiczności gier, skupiając się na informacjach dotyczących kobiet. Oto główny i zarazem najciekawszy wniosek, jaki można wyciągnąć na podstawie uzyskanych danych: kobiety generalnie oceniają swoje umiejętności i kompetencje w kwestii gier niżej niż mężczyźni. Oczywiście podkreślić należy, że chodzi o ich subiektywną ocenę, która nie musi mieć żadnego związku z rzeczywistym stanem rzeczy. W świetle tych wyników nasuwa się pytanie: czy przyczyną jest częsta w przypadku mężczyzn tendencja do przeceniania swoich umiejętności i przedstawiania się w lepszym świetle czy też raczej kulturowy stereotyp, któremu prawdopodobnie nieświadomie mogły ulec ankietowane, wedle którego kobieta nie może sprawdzać się dobrze w aktywności powszechnie uważanej za domenę mężczyzn?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s