Ludo ergo sum – Oszałamiająca rola losowej rywalizacji

Cykl tekstów Ludo ergo sum zaliczył dłuższą przerwę, co spowodowane było po części letnim rozleniwieniem, po części poczuciem, że zaczynam gonić w piętkę z tematami. Tak czy inaczej, nie tracąc czasu na tłumaczenia, zapraszam do lektury najnowszej odsłony. Nosi ona tytuł Oszałamiająca rola losowej rywalizacji, który może zrazu wydawać się pozbawiony sensu, ale zapewniam, że odpowiada treści :-) W tekście próbuję przybliżyć typologię gier zaproponowaną przez Rogera Caillois i rzecz jasna odnieść ją do elektronicznej rozrywki. Pragnącym zgłębić skrótowo siłą rzeczy potraktowany tu temat polecam książki Gry i ludzie rzeczonego autora oraz 21st Century Game Design Chrisa Batemana i Richarda Boona.

2 thoughts on “Ludo ergo sum – Oszałamiająca rola losowej rywalizacji

  1. Od razu po przeczytaniu tekstu miałem wrażenie, że czegoś mi brakuje w tych rodzajach gier wyróżnionych przez Cailloisa. Może uznał on to za składową wymienionych przez siebie typów, ale dla mnie tak nie koniecznie jest. Mam na myśli gry twórcze, mające na celu czyste zaspokojenie potrzeb estetycznych grającego („Ars”?). Jeśli tropem Cailloisa uznać np. budowę zamku z piasku czy bałwanka ze śniegu za grę (a choć dla niektórych „gra” i „zabawa” to niekoniecznie to samo), to zakwalifikowanie jej wyłącznie do mimikry (wcielanie się w budowniczego, rzeźbiarza) jest dla mnie trochę naciągane. Ja osobiście budowałem zamki i teraz buduję wraz z córką, nie tylko po to by odzwierciedlać zachowanie konstruktora, a tym bardziej losować, konkurować z kimś czy wprowadzać się w trans. Zamek jest naszym dziełem z piasku nie dlatego, że chcemy aby udawał realną budowlę, ale dlatego czujemy się usatysfakcjonowani, np. że ma „fajne” wypustki, które nie przypominają żadnego przydatnego elementu konstrukcji. Podobnie jest gdy rysujemy abstrakcyjne obrazki kredkami, lepimy „stworki” z plasteliny czy układamy śmieszne wierszyki. To my jesteśmy właściwymi autorami efektów tej gry, nie udajemy rysownika, rzeźbiarza czy poety.
    Także w grach komputerowych zdarza mi się postępować wbrew najskuteczniejszej strategii dążenia do celu, nielosowo, nie wchodząc w skórę kogoś innego i nie wprowadzając się przy okazji w trans ;). Dzieje się tak kiedy np. tak prowadzę rozgrywkę w cRPG by bohater wykonał dane zadanie nie szybko, skutecznie i zgonie ze stylem elfa którym akurat jest, ale w „moim, dobrym stylu”, tak aby „podobała” mi się ta ścieżka zachowania. Podobnie może być w strategiach (buduję miasto by było „ładne”), czasem w FPSach („piękny” frag) a niedługo np. w Spore czy Little Big Planet. Oczywiście zawsze można podwiesić to pod mimikrę, ale równie dobrze pod „udawanie” można podwiesić każdy inny typ gier wg. Cailloisa, np. Agon – wcielamy się w zawodnika w danej konkurencji (a przecież gracz JEST tu zawodnikiem) . Zresztą słusznie skomentowałaś, że w grach elementy tych typów przenikają się i współistnieją (np. można wcielać się w jakąś rolę tworząc coś pięknego, jednocześnie konkurując z innymi).
    Dla mnie zatem gry mają „Oszałamiająco artystyczną rolę losowej rywalizacji”…;)
    Pozdrawiam, ciekawy tekst!

  2. Myślę, że wszystko rozbija się o to, że – tak jak zauważasz – pola znaczeniowe „gry” i „zabawy” w wielu punktach są rozbieżne. Caillois pisał po francusku, a tam jest tylko jedno słowo na określenie obu zjawisk – „jeu” – ale w polskim czy angielskim mamy już dwa. Generalnie dość bezpiecznie jest uznać, że gra musi posiadać cel, reguły i mniej czy bardziej rygorystyczną strukturę, a zabawa niekoniecznie. Może być aktywnością w pełni swobodną, twórczą (wspomniane przez ciebie budowanie zamków z piasku) lub niekoniecznie twórczą (na myśl przychodzi mi turlanie się z trawiastego wzgórza, które uwielbiają dzieci). Aczkolwiek tu wkrada się już element ilinx :)

    Czy gry wideo można traktować wyłącznie jako zabawę, zapominając na chwilę o tym, że są grami? Myślę, że nic nie stoi na przeszkodzie, zresztą podałeś kilka przykładów. Twórcze lub nastawione na estetyczny efekt działanie ma to do siebie, że nie jest ograniczone żadnymi regułami, więc faktycznie trudno uznać je za grę w tradycyjnym rozumieniu.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s