W co się (nie) bawić: Marriage

Życie oraz na przykład filmy Bergmana czy Allena uczą nas, że małżeństwo – czy, szerzej mówiąc, długotrwały związek – często przypomina grę: ma reguły, cele, można przegrać lub zwyciężyć. Z kolei gry wideo rzadko ten temat podejmują i właściwie w obecnym stadium ich rozwoju, kiedy skupiają się na eksplorowaniu zgoła innych przejawów ludzkiej aktywności, trudno się temu dziwić. Niuanse związku między dwojgiem ludzi bardzo ciekawie, bo w formie eksperymentu w zakresie sztucznej inteligencji, próbowała ukazać dotychczas gra/interaktywna opowieść Facade. Tytuł, który proponuję dziś, jest natomiast czysto abstrakcyjnym podejściem do tematu i jako taki wymaga od gracza dużej dozy elastyczności, cierpliwości i gotowości do skosztowania czegoś… hmm… naprawdę innego.

Twórcą Marriage, bo taki prosty tytuł nosi gra, jest Rod Humble, który na co dzień jest zatrudniony w firmie Electronic Arts jako producent wykonawczy serii The Sims (wcześniej współpracował m.in. przy MMO EverQuest i Star Wars Galaxies). Jego autorski, eksperymentalny projekt jest z całkiem innej bajki. Jeszcze bardziej minimalistyczny niż Passage, o którym pisałam ostatnio, jest pozbawiony dźwięku, a jego grafika przypomina proste obrazki z Painta.

Tradycyjnie proponuję najpierw kilkukrotnie zagrać i spróbować samemu domyślić się, w czym rzecz. Przyda się jedna rada: cokolwiek robisz, nie klikaj :-)

Marriage

Czytając zawarte na stronie z grą słowa autora dowiedzieć się możemy, że Marriage jest wyrazem jego spojrzenia na związek małżeński. Niebieski i różowy kwadrat reprezentują odpowiednio mężczyznę i kobietę, a różnokolorowe okręgi zewnętrzne czynniki wpływające na ich relacje. Kiedy przesuwamy kursorem nad jednym z kwadratów, oba zaczynają poruszać się w swoim kierunku, a niebieski się zmniejsza. Kiedy przesuwamy kursorem nad okręgiem, ten znika, a zmniejsza się kwadrat różowy. Kiedy krawędzie obu kwadratów się stykają, niebieski się zmniejsza i staje się bardziej przezroczysty, a różowy się zwiększa i staje mniej przezroczysty. To tylko kilka z reguł, które można odkryć w trakcie rozgrywki (lub przeczytać na stronie gry). Ogólnie idzie o to, by zbalansować „potrzeby” obu kwadratów, nie pozwalając im na zniknięcie (które kończy grę).

Problem z Marriage polega na tym, że słabo broni się jako niezależne, samowystarczalne dzieło – wymaga wyjaśnienia i sam autor przyznaje, że w tej kwestii poniósł porażkę. Z drugiej strony ta niejednoznaczność sprawia, że jest otwarte na interpretacje. Czy rozmiar kwadratu to rozmiar ego każdego z małżonków czy raczej symbol ich pozycji w związku? Czy przezroczystość reprezentuje ich stopień zaangażowania czy poczucie spełnienia? Czy wszystko to oznacza, że aby małżeństwo było udane, mężczyzna musi mieć więcej zewnętrznych bodźców, a kobieta więcej wspólnie spędzanego czasu? (mam nadzieję, że autor nie postrzega związku tak stereotypowo). Marriage można odczytywać na wiele sposobów, ale jedno jest pewne: w grze trudno jest osiągnąć równowagę między potrzebami obu stron, a jeśli już się uda, jest ona ulotna i krótkotrwała. Podobnie, jak w relacjach między dwojgiem żyjących ze sobą ludzi.

Marriage jest według mnie ciekawe właśnie dlatego: metaforyczne znaczenie przedstawione jest nie za pośrednictwem słów, obrazów czy dźwięków, tylko tego, co stanowi o wyjątkowości gier jako takich – czystej mechaniki i reguł.

Poprzednie części cyklu W co się (nie) bawić:

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s