Nauka bez nauczania

Jakiś czas temu polecałam na Altergraniu krótki i zabawny flashowy filmik przygotowany przez prof. Daniela Floyda z Savannah College of Art and Design poświęcony dawnemu i obecnemu związku gier z seksem. Tym razem autor wraz z game designerem Jamesem Portnowem używając tej samej formuły wziął na tapetę temat gier i edukacji. Nie chodzi jednak o gry edukacyjne (edutainment), które – jak słusznie zauważają autorzy – często mają niewiele wspólnego z grami rozrywkowymi, czyli grami w tradycyjnym tego słowa znaczeniu, funkcjonują bowiem w zupełnie odrębnych światach. Chodzi o gry, w które gramy na co dzień dla przyjemności i bynajmniej nie z myślą, że czegokolwiek nas nauczą. Zaprezentowana w filmiku idea „tangential learning”, czyli w wolnym przekładzie nauczania mimowolnego, drugoplanowego, polega na nienachalnym eksponowaniu wiedzy graczom, a nie aktywnych staraniach przekazania im jej.  Innymi słowy, chodzi o stworzenie odpowiednich warunków do tego, by gracz sam poszukiwał nowych informacji zachęcony doświadczeniami płynącymi z gry.

Brzmi to może nieco niejasno, ale przykłady powinny unaocznić, w czym rzecz. Autorzy przywołują Sephirotha, postać z gry Final Fantasy VII, którego imię pochodzi od terminu używanego w kabale, teozoficznym nurcie w judaizmie. Wielu fanów serii, chcąc wiedzieć, jakie znaczenie ma owo imię, sięgnęło do informacji na temat kabały. Przykłady można by mnożyć. Gry historyczne potrafią zainteresować dziejami wojskowości czy dyplomacji. Symulatory technicznymi szczegółami budowy pojazdów. W artykule o motywach czarnobylskich w grach pisałam ostatnio o tym, jak popularność gry S.T.A.L.K.E.R. zainspirowała wielu graczy, którym wcześniej temat katastrofy kojarzył się słabo lub wcale, do poczytania o niej, sięgnięcia po inspiracje deweloperów: książkę Piknik na skraju drogi i film Stalker. Pamiętam, jak przygodówka Gabriel Knight 3 zainteresowała mnie historią Zakonu Syjonu i tajemnicą Rennes-le-Château na dobrych kilka lat przed szałem, jaki opanował świat na punkcie Kodu Leonarda da Vinci. Nie będzie dużą przesadą stwierdzenie, że bodaj każdy gracz czegoś podobnego doświadczył.

Autorzy podają kilka innych interesujących pomysłów związanych z ideą „drugoplanowego uczenia”, na przykład linkowanie do odpowiednich haseł Wikipedii z poziomu tekstów zawartych w grach na PC. Zresztą, najlepiej po prostu obejrzeć filmik (co najmniej kilka uśmiechów gwarantowanych). Bardziej dociekliwym polecam też artykuł z magazynu Edge The Power of Tangential Learning, na podstawie którego powstał.

2 thoughts on “Nauka bez nauczania

  1. O, dawno tych panów nie widziałem :) Myślę, jednak, że Daniel przecenia trochę rolę własnej inicjatywy w ramach uczenia się. Podejrzewam, że większości ludzi jednak nie chce się zaglądać do poważniejszych źródeł wiedzy po takiej zabawie, a jeśli już to na krótko i taka wiedza jest mocno powierzchowna i fragmentaryczna. Tak jak w tym przykładzie o Leonidasie, ludzie nie tyle wiedzą, kim był sensu stricte, co wiedzą że istniał ;)

    Co innego jeśli człowiek ma jakąś pasję i rozwija ją przez całe życie, np. jazda konna, malarstwo, granie na instrumencie. W takim wypadku wiedza dotycząca danej specjalności jest gromadzona jako tako systematycznie i w miarę postępów pogłębiana. Posiada tym samym większą wartość, bo wiemy więcej, mamy to lepiej w głowie poukładane i lepiej umiemy naszą wiedzę wykorzystać.

  2. To prawda, że większości się nie chce, nie ma co się oszukiwać. Część graczy, mam tu na myśli głównie tych młodszych, przeklikuje wręcz każdy, nawet najmniejszy tekst, jaki pojawi się na ekranie – sama widziałam na przykładzie kilkunastoletniego chłopca z dalszej rodziny. Jeśli dla kogoś zbędnym wysiłkiem jest przeczytanie dwuzdaniowej instrukcji, trudno spodziewać się, by chciał w ogóle sięgać gdzieś dalej.

    Ale jeśli do poszerzenia wiedzy dana gra zachęci choćby niewielki odsetek odbiorców, to i tak dobrze. Zgodnie z podanym przez autorów przykładem – jeśli 1% grających w FF sprawdzi, skąd bierze się imię Sephiroth, to tym samym swoją wiedzę poszerzy 10 000 osób :) I pewnie część z nich zrobi to w sposób niekoniecznie fragmentaryczny.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s