Występ gościnny

Zupełnie nieoczekiwanie nadarzyła się okazja, by na chwilę przełamać ogłoszoną we wrześniu kilkumiesięczną przerwę w działalności Altergrania. Skontaktował się ze mną jeden z czytelników z propozycją opublikowania na łamach bloga jego tekstu na temat kontrowersyjnego słowa „growy”. Sama pisałam o sprawie dwukrotnie (1,2), a i w innych miejscach temat się przewijał. Z przyjemnością udostępniam więc miejsce Kamilowi, bo po pierwsze kwestie językowe są mi dość bliskie, a po drugie merytorycznej dyskusji wokół poprawności wysławiania się w tak chaotycznym językowo środowisku graczy nigdy za wiele :-) Można się z wnioskami autora zgadzać lub nie – ja w ramach komentarza do tekstu pozwolę sobie jedynie napisać, że potrzeba wypracowania powszechnie akceptowalnego przymiotnika od słowa „gra” jest dla mnie ewidentna (zastosowanie nie ograniczałoby się przecież tylko do zwrotu „rynek growy”). Czas pokaże, czy w tym przypadku uzus wpłynie na kształtowanie się normy językowej – mam przeczucie, że z upływem lat tak się stanie. Na razie – zgoda – słowo „growy” zgrzyta, ale jednocześnie trudno nazwać je niepoprawnym.

A oto wspomniany tekst: Czy growy jest morowy?

Przy okazji: propozycja Kamila nasunęła mi pomysł, by częściej udostępniać łamy Altergrania dla tego typu „występów gościnnych”. Jeśli któryś z czytelników chciałby zabrać głos w jakiejkolwiek sprawie związanej z tematyką poruszaną na blogu w formie bardziej rozbudowanej niż zwykły komentarz – zachęcam i zapraszam. Na razie sprawiłoby to, że Altergranie nie byłoby całkiem „osierocone”, a gdy wrócę do pisania, mogłoby dodatkowo zapewnić ciekawą wielość punktów widzenia.

One thought on “Występ gościnny

  1. O, jaka miła niespodzianka :) Wpisuję się tutaj, poniekąd żeby się odciąć od pyskówki, która znalazła się pod samym artykułem pana Kamila. Te zaś moim zdaniem niesłusznie stał się obiektem napaści. Sama wymowa tego artykułu jest dla mnie pozytywna – w tym sensie, że postuluje rozsądek godny naukowego badacza językowego i dystans, wstrzymanie się przed podejmowaniem pochopnych decyzji w kwestii „growego”. Jest to o tyle istotny głos w dyskusji, że pisarstwo o grach jest tak różne od zwykłego dziennikarstwa, gdzie od lat obowiązują pewne normy wiedza i poziom kultury wypowiedzi, wynoszony zazwyczaj z wyższych uczelni filologicznych. Natomiast „dziennikarstwo growe” to mieszanina różnych ludzi, od magazynierów ze sklepów komputerowych i nastoletnich entuzjastów bez większej wiedzy językowej po doktorantów w różnych dziedzinach ;) Rozwarstwienie to jest ogromne i trudne do ogarnięcia. Stąd też większa tolerancja na nowości językowe i hurraoptymizm w lansowaniu nowych hasełek, będących raczej slangiem graczy albo bezpośrednią kalką z angielskiego. Myślę, że takie „wołanie o więcej pokory” w dziedzinie językowej jest potrzebne, zwłaszcza że niektórym ludziom w branży chyba się wydaje, że jak już ktoś im pozwolił napisać i opublikować te kilka, kilkanaście artykułów to z urzędu stają się jakimiś wyznacznikami w dziedzinie języka. Ja wolę jednak polegać na wiedzy i mądrości tradycyjnych filologicznych weteranów :)

    Pozdrawiam was oboje, życzę jak najszybszego powrotu do pisania i kolejnych polemik :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s