Ben X, czyli MMO z perspektywy kina europejskiego

Nie dalej jak w ubiegłą niedzielę, zupełnie przypadkiem zresztą, miałam okazję obejrzeć film „Ben X”, belgijski dramat o cierpiącym na łagodną odmianę autyzmu nastolatku, który spędza sporo czasu grając w MMORPG ArchLord (to autentyczna, dostępna za darmo gra produkcji koreańskiej). Belgijska kinematografia, poza jednym czy dwoma wyjątkami, to dla mnie kompletna terra incognita, co w połączeniu oczywiście z samą fabułą, w której ważną funkcję pełni gra, sprawiło, że film obejrzałam z dużym zainteresowaniem.

Tytułowy bohater Ben („Ben X” można czytać jako „ben niks”, co po niderlandzku znaczy „jestem nikim”) uczęszcza do zwykłej szkoły. Z powodu swojej choroby nie potrafi komunikować się z otoczeniem, przez co zostaje napiętnowany przez rówieśników. Koledzy z klasy znęcają się nad nim fizycznie i psychicznie. Pewnego dnia dochodzi do upokarzającego zdarzenia, które przypomina incydent poprzedzający samobójczą śmierć 14-letniej Ani z Gdańska (o sprawie głośno było jesienią 2006 roku). Filmik nagrany telefonem komórkowym przez jednego z uczniów trafia do internetu. Tragedia wisi w powietrzu, ale przebieg zdarzeń okazuje się inny, niż można by się spodziewać.

„Ben X” nie jest obrazem wybitnym, ale to dobry film, który dodatkowo dla osób interesujących się psychospołecznymi aspektami gier i grania (nie tylko w MMO) jest godny uwagi z kilku powodów. Na pochwałę zasługuje już sam fakt, że reżyser nie uległ pokusie taniej demagogii, bo przecież łatwo można by sobie wyobrazić forsowanie tezy, jakoby gra była odpowiedzialna za pogłębienie alienacji i tak zagubionego nastolatka. Gry sieciowe jako takie w ogóle nie podlegają tu wartościowaniu; same w sobie nie są ani dobre, ani złe. To po prostu nowe zjawisko, które stało się składnikiem codziennego życia znacznej ilości osób, podobnie jak na przykład możliwość szybkiego i łatwego nagrania telefonem komórkowym zdarzenia, którego jesteśmy świadkiem. Złe lub dobre mogą być co najwyżej sposoby i cele, w jakich te zjawiska są wykorzystywane.

Dla Bena granie w ArchLord jest sposobem na złagodzenie katuszy, jakie przeżywa przebywając w prawdziwym świecie, wśród „normalnych” ludzi, których nie rozumie i którzy nie rozumieją jego. W wirtualnym świecie czuje się swobodnie, nawiązuje nawet kontakt z dziewczyną o pseudonimie Scarlite, z którą wspólnie rusza na misje. Co więcej, ów uporządkowany i przewidywalny świat staje się dla Bena swego rodzaju pryzmatem, przez który zaczyna postrzegać rzeczywistość. Dzięki temu jest ona dla niego nieco bardziej znośna i zrozumiała. W filmie pokazane jest to za pomocą ciekawego eksperymentu formalnego: połączenia obrazu cyfrowego prosto z gry z obrazem rzeczywistym. Na przykład stając przed lustrem Ben widzi okienko z charakterystykami swojej postaci. Idąc do szkoły, ma w głowie mapę świata ArchLord. Stykając się ze swoimi prześladowcami, postrzega ich jako orków. Chwilami ociera się to o machinimę, wykorzystanie środowiska generowanego przez grę do poprowadzenia odrębnej narracji.

Ben X

Wpływ gry na życie Bena ma dla fabuły filmu znaczenie jeszcze głębsze, choć trudno wdawać się w szczegóły, by nie zdradzić zakończenia. Dość powiedzieć, że bohater spotyka się z poznaną w grze dziewczyną. W ArchLord pełni ona funkcję uzdrowiciela, którego zabrać należy ze sobą na każdą misję, by zakończyła się powodzeniem. Tak też i w życiu Scarlite uzdrawia Bena, w przewrotny sposób ucząc go odwagi i pokazując, jak może przestać czuć się bezbronnym. W ten sposób zachowania wyuczone w grze i znajomość w niej zawarta nie tylko nie wpływają negatywnie na prawdziwe życie, ale wręcz pomagają uporać się z jego problemami. Okazuje się również, że śmierć w realnym świecie wcale nie musi być ostateczna, tak jak ostateczna nie jest w grze. To odwrócenie często powtarzanego przez sceptycznie nastawione do gier osoby twierdzenia, że dewaluują one znaczenie śmierci, bo przecież wirtualne zmartwychwstanie jest na wyciągnięcie ręki.

Jestem bardzo ciekawa wrażeń innych graczy z seansu „Bena X”, choć jednocześnie zdaję sobie sprawę, że szansa, by któryś z czytelników Altergrania już film widział, jest niewielka. Dla zainteresowanych mam dobrą wiadomość: 12 lutego na Cinemax, a 13 lutego na Cinemax 2 zostanie wyemitowana powtórka. Nieposiadającym telewizora/kablówki/wspomnianych kanałów pozostaje spróbować zdobyć film w inny sposób.

Na zakończenie dwie ciekawostki: w 2007 roku „Ben X”, obok m. in. „Katynia”, był kandydatem do Oscara w kategorii najlepszy film nieanglojęzyczny. W bieżącym roku ukazać się ma amerykański remake filmu. Ciekawe, czy gra pozostanie ta sama i w jakim stopniu hollywoodzka wersja zachowa emocjonalną gęstość i społeczną wrażliwość pierwowzoru.

Trailer filmu „Ben X”

7 thoughts on “Ben X, czyli MMO z perspektywy kina europejskiego

  1. Remake filmu, który ma 2 lata ? Amerykanie to dziwny naród, widocznie muszą mieć wszytko made in hollywood aby móc w stanie zrozumieć przesłanie.

  2. „Jestem bardzo ciekawa wrażeń innych graczy z seansu Bena X”

    Żałuję, że nie będę mógł dołączyć do dyskusji. Jestem poza zasięgiem. Nie znam chyba nawet nikogo, kto mógłby mi ten film nagrać. Może kiedyś uda się sprowadzić DVD. Jestem ciekaw tej historii.

    Co za koincydencja. My tu sobie o autyzmie i grach jako terapii, a w „Engarde” artykuł na ten temat. Kupiłem dziś numer styczniowy (trzeci od debiutu pisma), pierwszy, jaki trafił mi w ręce. Ogólnie „E” zostawia dobre wrażenie. Podtytuł „O grach na poważnie” znajduje uzasadnienie.
    Postanowiłem, że będę ich wspierał, fajna inicjatywa. Choć akurat wspomniany tekst mógłby być bardziej treściwy – liczyłem na jakąś summę, bogate w przykłady sprawozdanie z udokumentowanych klinicznie przypadków, dominują swobodne tezy i gdybanie. No, ale dobrze, że w ogóle jest. Nie krytykuję, po prostu czuję niedosyt.

    Wracając do „BX”. Czy to przypadek, że Belgowie mają tak dobrą rękę do filmów o osobach upośledzonych? Gdyby mnie ktoś spytał o kino belgijskie, pewnie w pierwszej kolejności wymieniłbym „Ósmy dzień”. A przecież tego typu obrazów, tj. biorących w obronę ludzi z piętnem inności, było więcej. Jaco van Dormael zatrudniał Duquenne’a jeszcze przed „Ósmym dniem”; na pewno grał u niego w debiutanckim „Toto bohater”, może w czymś jeszcze, nie wiem. Mam też luźne wspomnienia, do których nie potrafię przypisać tytułów – w każdym razie Belgowie często i z powodzeniem zdają się sięgać po ten motyw. Skąd się to bierze? W każdym razie zazdroszczę takiego poziomu empatii społecznej – bo to pewnie stąd musi wyrastać.

    Serdecznie pozdrawiam
    Olaf Szewczyk

  3. @ Artur Kharchenko
    Takie błyskawiczne remaki to chyba specjalność ostatnich lat. Na myśl przychodzą mi masowo przerabiane na modłę amerykańską azjatyckie horrory. A jeśli chodzi o „Bena X”, to jest pewna szansa, że nie będzie źle – jak dziś doczytałam, remake ma zrobić reżyser oryginału.

    @ Olaf Szewczyk
    To nie koniec zbiegów okoliczności: w najnowszym numerze magazynu The Escapist ukazał się artykuł napisany przez matkę autystycznego chłopca. Fascynująca lektura. Okazuje się, że wspólne granie z rodzicami pomaga mu w zrozumieniu niuansów komunikacji międzyludzkiej, rozpoznawaniu emocji, rozwijaniu umiejętności werbalnych. Gorąco polecam: http://www.escapistmagazine.com/articles/view/issues/issue_187/5719-Hard-Wired-for-Gaming

  4. Ha, w amerykańskiej wersji Ben będzie nazywać się Jessie, grac będzie w WoWa, stanie się pierwszą osobą, która oczyści solo wszystkie instancje z wotlk i dzięki temuzostanienajbardziej popularną osoba w szkole i zdobędzie tytuł królowej balu.
    Żal.pl

  5. Przed chwilą skończyłem oglądać ten film. Jestem dogłębnie poruszony, ponieważ prawda pokazana w tym filmie jest przerażająca, ilu takich ben-ów nicks-ów może być wśród nas…

    Jestem pełen podziwu dla twórców, ponieważ film ma przesłanie i fabułę, a ostatnio ciężko to znaleźć w filmach.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s