Śniąc na jawie

Koniec zasłużonego działu o grach w dodatku „Kultura” do „Dziennika Gazety Prawnej”, który zaskoczył nas nagle latem ubiegłego roku, ma na szczęście swój pomyślny epilog. Dla tych, którzy nie śledzą losów polskiego dziennikarstwa o grach na bieżąco, dobrą wiadomością będzie zapewne fakt, że teksty Olafa Szewczyka, gospodarza i spiritus movens nieodżałowanego działu, można od kilku miesięcy czytać w „Przekroju”. Ze zrozumiałych względów nie są one zbyt liczne i obszerne, ale… na szczęście duch „Kultury” przeniósł się też do sieci, gdzie panować może już bez ograniczeń. Z początkiem stycznia przyjął materialną, czy może raczej wirtualną formę serwisu Jawne Sny. Jeśli komuś z czytających te słowa umknął jakimś cudem ten fakt, marsz nadrabiać zaległości!

A jest co nadrabiać, bo w ciągu dwóch miesięcy na łamach Jawnych Snów pojawiło się już mnóstwo świetnych tekstów, które… ale oddajmy może głos autorom:

Czym Jawne Sny nie będą? Spieszącym się, by zdążyć przed innymi agregatorem doniesień ze świata przemysłu gier wideo. Słupem ogłoszeniowym rodzimych wydawców. Tabloidem. Raczej nie będziemy wpadać w ekstazę z powodu zapowiedzi kolejnego DLC do „Wielkiego Przeboju IV”. Donosić regularnie o aktualnej promocji na Steamie. Gry same w sobie – sączycie coś? Lepiej odstawcie filiżankę – w ogóle nie będą tu traktowane jako temat najistotniejszy. Owszem, kochamy je – i nienawidzimy, to naturalne przy tak silnym afekcie – i oczywiście o nich tu będziemy dyskutować, ale przyjmując raczej niepowszechną optykę. Otóż bardziej od samych gier interesują nas relacje na liniach gra – odbiorca, gra – kultura, itd. To, co z nami robią. Co dla nas znaczą. Ku jakim przestrzeniom nas wiodą.

Interesują nas echa, rezonanse, didaskalia. Przyczyny i konsekwencje. Niezadane pytania.

[edit: Nie bierzcie tego zbyt serio, znowu gorączkuje i go poniosło, chyba nie połknął proszków. Proszę wybaczyć koledze. No jasne, że będą też zwykłe teksty o grach, bez napinki – dop. K.z.Ch.*]

* Kot z Cheshire patronuje Jawnym Snom. Więcej na temat założeń i zasad serwisu znaleźć można tu, tu i tu.

Wspomniałam wyżej o autorach – liczba mnoga nie jest pomyłką. Poza Olafem, którego przedstawiać nie trzeba, drugą twórczą połówką Jawnych Snów jest Paweł Schreiber, wykładowca literatury brytyjskiej i amerykańskiej, znawca teatru, który zresztą był moderatorem panelu dyskusyjnego „Między sceną a konsolą” zorganizowanego w ubiegłym roku we Wrocławiu przez Instytut im. Jerzego Grotowskiego i redakcję magazynu Didaskalia. Teksty Pawła, łączące w sobie erudycję, autentyczną pasję i przystępność formy, czyta się z prawdziwą przyjemnością (sprawdźcie przykładowo minicykl Gra przestrzenią). Grono autorów Jawnych Snów, malowniczo zwane przez Olafa i Pawła „menażerią”, stale się zresztą powiększa; w ostatnich tygodniach dołączyły do niego nowe osoby i wszystko wskazuje na to, że na tym nie koniec.

I ja postanowiłam wesprzeć tę zacną inicjatywę swym skromnym udziałem. Na Jawnych Snach pojawił się mój tekst Gracz powszedni, w którym sięgam ponownie do jednego z leitmotivów swojej, ekhem, blogowo-publicystycznej twórczości. A propos tejże, na Altergranie zapraszam ponownie w pierwszej połowie kwietnia, zachęcając jednocześnie do korzystania z dostępnej na bocznym pasku możliwości zapisania się na mailowe powiadomienia o nowych wpisach.

A tymczasem – śnijmy na jawie!

2 thoughts on “Śniąc na jawie

  1. Przyznam, że z powodu różnorakich obowiązków wypadłem nieco z obiegu, jeśli chodzi o blogowe pisanie o grach wideo i miło patrzeć, że ‚duch Kultury’, który straciłem z oczu jakiś czas temu, jednak przetrwał i funkcjonuje dalej prężnie. Trzymam kciuki!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s