Tu i tam

Tak się złożyło, że więcej ostatnio bywałam gdzie indziej niż w macierzystym kawałku internetu, sporządziłam więc króciutkie podsumowanie mojego pozablogowego pisania. Polecam się uwadze czytelników!

Jeszcze w lutym na łamach „Dwutygodnika” ukazał się tekst „Trenowanie empatii”, w którym zmierzyłam się (mam nadzieję) niejednoznacznie i (mam pewność) niewyczerpująco z kolejnym „okołoemocjonalnym” tematem. Z pewnością nie ostatni to raz – wciąż żywo interesuje mnie, co, jak i dlaczego możemy poczuć dzięki grom. Tym bardziej cieszę się, że powstaje coraz więcej tytułów wywołujących nieoczywiste, wcześniej rzadko pojawiające się w kontakcie z tym medium emocje.

À propos – od niedawna na stronie festiwalu Ars Independent można przeczytać moje zachwyty nad „Player 2” Lydii Neon, tekstową grą autoterapeutyczną. Jest naprawdę wyjątkowa – zresztą, zamiast wierzyć mi na słowo, przeczytajcie i zagrajcie. Tekst „Gracz w twojej głowie” ukazał się w ramach felietonów poświęconych różnym przejawom kultury audiowizualnej, które obejmuje ta ciekawa katowicka impreza. Choć palmę pierwszeństwa dzierżą na niej filmy, gry są obecne z roku na rok coraz wyraźniej. Ostatnia edycja przyniosła konferencję, przegląd machinim i wystawę tytułów niezależnych, tym razem odbędzie się również konkurs Czarny Koń Gier Wideo, nastawiony na nagrodzenie odważnych i nowatorskich produkcji.

80 days

„80 days” studia Inkle, nagrodzone za najlepszą narrację podczas IGF 2015. Świetna literacko interaktywna fikcja w steampunkowym klimacie.

Natomiast od 30 kwietnia w czwartym numerze magazynu „Pixel” będzie można przeczytać moją prezentację zwycięskich gier z tegorocznej edycji Independent Games Festival (w ubiegłym roku popełniłam analogiczny tekst o IGF 2014). To była kolejna udana edycja; nagrodzono świetne tytuły (80 Days! Outer Wilds! This War of Mine!), ale i wśród finałowych oraz wyróżnionych gier znalazło się niemało pozycji, z którymi warto się zapoznać. O nich również wspominam w tekście, a tymczasem na szybko polecam przeglądarkową darmoszkę: „how do you Do It?” Niny Freeman (na pięć minut)  i „Coming Out Simulator 2014” Nicky’ego Case’a (na dwadzieścia minut). Zmyślne, przewrotne maleństwa.

Do magazynu w ogóle warto zaglądać; w mojej opinii Piotr Mańkowski, redaktor naczelny, nieźle wyczuł, czego potrzebuje duża część graczy w wieku 30+, z nostalgią spoglądających w przeszłość i pragnących spojrzeć na nią w nowym świetle, a jednocześnie zainteresowanych nowymi kierunkami, w których podąża medium. Grono autorskie (m.in. Mirosław Filiciak, Bartłomiej Kluska, Paweł Schreiber, Michał R. Wiśniewski) również przemawia za tym, by dać „Pikselowi” szansę.

A skoro już jesteśmy przy polecankach – jeśli szukacie fachowego i wiarygodnego przewodnika po ostatnio wydanych grach niezależnych i niebanalnych (a konkretnie części wspólnej tych dwóch zbiorów), to Technopolis prowadzone od ubiegłego roku przez Dawida Walerycha, z obraną formułą krótkich recenzji, jest właściwym adresem. W sieci anglojęzycznej niezmiennie od paru tygodni zachwycam się Offworld, serwisem zarządzanym przez Leigh Alexander i Laurę Hudson. To przestrzeń alternatywnego pisania o grach, nagłaśniania ciekawych tytułów, o których nie przeczytacie raczej w popularnych serwisach growych, celebrowania różnorodności, promowania głosów mniejszości i kobiet. Serio, mogłabym wyrzucić ze swoich growych RSS-ów wszystko inne i czytać tylko Offworld. Celowo przesadzam, ale tylko trochę.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s