Spacery w Night City

Twardy wszczep do zgryzienia cały ten „Cyberpunk 2077”. Bo jak pisać o grze, która z jednej strony jest rozdmuchanym medialnym konstruktem, z drugiej zaś – całkiem realnym wizerunkowym fiaskiem, produktem niegotowym i wybrakowanym?

Najprościej pewnie byłoby zignorować obie te strony, skupiając się w recenzji na „grze jako takiej”, ale przecież nic nie funkcjonuje w próżni. O hajpie pisał Michał R. Wiśniewski, a konsekwencje fiaska obserwujemy na bieżąco w wahających się od rozczarowania do wściekłości reakcjach odbiorców i naprędce kleconych przez CD Projekt Red próbach ich łagodzenia przeprosinami i zwrotem kosztów zakupu. Oto gołe fakty: w dniu premiery wersje na PC, a zwłaszcza na konsole poprzedniej generacji (PlayStation 4 i Xbox One) były pełne technicznych niedoróbek i problemów z wydajnością, których skala uniemożliwiała często granie. Na podstawowym poziomie gra wideo jest wszak programem komputerowym, więc niezależnie od jej jakości artystycznej błędne działanie ma realny wpływ na odbiór. Jeśli książka ma niechlujną korektę i razi ortografami, a film kiepskie udźwiękowienie, przez które nie da się zrozumieć dialogów… wiadomo, do czego zmierza ta analogia.

Więcej na Dwutygodnik.com.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s