Nowe, czyli jakie?

Przynależność gier wideo do tak zwanych nowych mediów nie ulega wątpliwości. Czym jednak, poza chwytliwym hasłem, które upodobali sobie pracownicy agencji interaktywnych i autorzy nazw kierunków na uczelniach prywatnych, są właściwie owe „nowe media”? Czym różnią się od mediów „starych”, pomijając oczywistą oczywistość, czyli cyfrową formę? Częściowej odpowiedzi na to pytanie próbowałam udzielić w swojej pracy magisterskiej, której fragment, zatytułowany Gry wideo jako nowe medium – podstawowe kategorie badawcze, ukazał się właśnie na łamach portalu Wiedza i Edukacja. Tekst powstał prawie trzy lata temu, specjalnie się chyba jednak nie zestarzał. Z pewnością nie można traktować go jako głębokiej analizy – to raczej zarys, szybki rzut okiem na bardzo szeroki i złożony temat. Polecam uwadze głównie czytelników zainteresowanych ludologią, którzy być może uznają za ciekawe, czym jest interpasywność, jakie są typy immersji albo co miał do powiedzenia Žižek na temat tamagotchi.

Ludo ergo sum – Alfabet grania

W tym tygodniu w tekście z cyklu Ludo ergo sum poruszam temat „piśmienności growej”, czyli umiejętności korzystania z medium elektronicznej rozrywki oraz tego, kto ją posiada, a kto nie (i dlaczego). Przy okazji uprzedzam, że chwilowo na potrzeby tego tekstu poddałam się i słowo „growy” pojawia się w nim nie raz i nie dwa ;) Zapraszam do lektury.