Grywalny Holocaust

Osiem lat temu w głośnym artykule zatytułowanym Ephemeral games: Is it barbaric to design videogames after Auschwitz? ludolog Gonzalo Frasca zastanawiał się, dlaczego gry nie są w stanie poruszać tak poważnych tematów jak na przykład Holocaust. Jego wnioski sprowadzały się przede wszystkim do trudności związanych z zaprojektowaniem systemu, w którym podejmowane przez użytkownika akcje byłyby nieodwracalne (brak możliwości zapisu stanu gry i stosowania metody „prób i błędów”), a śmierć prowadzonej przez niego postaci kończyłaby grę. W rezultacie działania gracza pozbawione są ciężaru moralnej odpowiedzialności, ponieważ zawsze są odwracalne – w ten sposób nie mamy szans doświadczyć tragedii sytuacji i nieuchronności losu (Frasca proponuje rozwiązania umożliwiające uniknięcie tych ograniczeń; zainteresowanym polecam lekturę artykułu).

Co działoby się jednak w przypadku, gdyby cel symulacji prawdziwych doświadczeń został zastąpiony celem edukacyjnym? Nad taką właśnie grą pracuje młody brytyjski designer, Luc Bernard. Produkcja zatytułowana Imagination Is The Only Escape powstaje na konsolę Nintendo DS. Gatunkowo jest połączeniem przygodówki z platformówką, a w warstwie fabularnej opowiada historię żydowskiego chłopca żyjącego w okupowanej przez nazistów Francji w trakcie II wojny światowej, który przed okropieństwami rzeczywistości ucieka w świat wyobraźni. Gra jest utrzymana w ciemnej kolorystyce (vide screen poniżej) i pełna ponurych historycznych faktów. Co szczególnie istotne, w zamierzeniu autora docelowymi odbiorcami są dzieci, którym Imagination Is The Only Escape uświadomić ma, na jakie przeżycia narażeni byli ich rówieśnicy podczas Holocaustu.

Imagination Is The Only Escape

Jak nietrudno się domyślić, produkcja – choć wciąż jeszcze jest we wczesnej fazie developingu i wedle zapewnień twórcy nie zawiera żadnych elementów przemocy – zdążyła już wzbudzić mnóstwo kontrowersji. Media okrzyknęły ją mianem „Nazi Torture Game”, a przedwczoraj pojawiła się informacja, jakoby Nintendo nie zamierzało dopuścić do jej wydania na terenie Stanów Zjednoczonych i Europy. Plotki szybko zostały zdementowane (szerzej o całej sprawie przeczytać można m.in. w serwisie GamesIndustry.biz), ale kontrowersje oczywiście nie skończyły się i zapewne nasilą się tak naprawdę dopiero po wydaniu gry, do którego mam nadzieję mimo wszystko dojdzie. Przełamałoby to nieco wizerunek DS-a jako konsoli oferującej głównie lekką rozrywkę, a z gier edukacyjnych obojętnie moralnie łamigłówki, a i Nintendo pokazałoby, że nie boi się drażliwych kwestii, których wcześniej w wydawanych na swoje konsole produkcjach unikało jak ognia (do połowy lat 90. firma posiadała restrykcyjne zasady dotyczące tego, jakie treści pojawić się w nich nie mogą).

Niezależnie od powyższego cieszy rzecz jasna powstanie każdej gry, która udowadnia, że elektroniczna rozrywka – w komercyjnym wydaniu – może i powinna poruszać tematy poważne i trudne. Z drugiej stronie nie jest przecież tak, że w każdym przypadku, w którym autorzy się na to decydują, w rezultacie powstaje dzieło dobre i warte uwagi. Nie wiemy, czy Imagination Is The Only Escape będzie grą zwyczajnie, po prostu dobrą – jeśli nie, cała para pójdzie w gwizdek. W końcu Maus Arta Spiegelmana – komiks, który najbardziej chyba ze wszystkich przyczynił się do zmiany powszechnego postrzegania tego medium – nie tylko dotyczy tematu poważnego i trudnego (zresztą również Holocaustu), ale przede wszystkim, niezależnie od poruszanej problematyki, jest świetnym komiksem.

Czytanie na konsoli w wydaniu Nintendo

Rzecz warta odnotowania: do Europy w tym roku trafi produkcja pod tytułem DS Novel, będąca najprawdopodobniej anglojęzyczną wersją DS Bungaku Zenshuu, programu na konsolę przenośną Nintendo DS zawierającego setki klasycznych dzieł literatury japońskiej. To ciekawa realizacja zasady multimedialności najnowszych konsol; skoro na X360 i PS3 odtwarzać możemy filmy, to dlaczego na DS nie możemy czytać książek?

DS Bungaku Zenshuu:

Lektura e-booków na przenośnych elektronicznych urządzeniach w zachodniej części świata nigdy jednak nie przyjęła się zbyt dobrze. Co innego w Japonii czy Chinach – tam powieści komórkowe przesyłane we fragmentach na telefony czytelników w formie płatnych SMS-ów są bardzo popularne. U nas to wciąż raczej ciekawostka. Wątpliwe zatem, że w najbliższym czasie Europejczycy zrezygnują z papieru na rzecz 3-calowego ekraniku. Z drugiej strony Nintendo nie raz udowodniło, że jeśli chodzi o konsolę DS, to niczego nie można być pewnym. Kto spodziewał się bowiem, że program edukacyjny na nią przeznaczony, dzięki któremu rzekomo opóźniamy proces starzenia się naszego mózgu, sprzeda się na całym świecie w kilkunastu milionach egzemplarzy?

O wiele ciekawszym przykładem mariażu obu mediów w przypadku konsoli DS wydaje mi się jednak Hotel Dusk, wyjątkowa przygodówka określana mianem interaktywnej powieści detektywistycznej, w której przez większość czasu prowadzimy dialogi i czytamy teksty. W dodatku podczas gry trzymamy konsolę pionowo, co dodatkowo wzmacnia wrażenie lektury tradycyjnej książki. Tak to wygląda w akcji:

Twórcze granie dla młodych panien*

W ostatnich latach Nintendo zawdzięczamy między innymi wzbudzenie zainteresowania grami wśród ludzi, którzy wcześniej nie mieli z nimi nic wspólnego. Mowa na przykład o seniorach (tych bardziej postępowych rzecz jasna), którzy na przenośnej konsolce NDS ćwiczą pamięć w logicznych grach typu Brain Age albo wymachują Wii-lotem w świetlicach domów spokojnej starości. Ale jest też druga strona medalu. Popularności nowych konsol i gier Nintendo „zawdzięczamy” też publikację potworka w postaci książki zatytułowanej The Girls Guide to Gaming, skierowanej w założeniu do grających dziewcząt, które chcą „pobić chłopców w ich własnej grze”. Oto, co czytamy w notce reklamowej:

Czy chcesz pobić chłopców w ich własnej grze? Chcesz udowodnić, że gry nie są już wyłącznie dla chłopców! Czy ty, twoja córka, siostrzenica albo przyjaciółka gracie na Nintendo DS lub DS Lite? Jesteś zmęczona innymi publikacjami dla graczy, które ignorują twoje ulubione gry na rzecz najnowszych zabawek dla dużych chłopców? Szukasz najświeższych growych plotek i porad pisanych specjalnie dla ciebie? My również – najwyższa na to pora. The Girl’s Guide To Gaming to nieodzowny zakup dla wszystkich graczek posiadających Nintendo DS i DS Lite – takich, jak ty.

Wygląda na to, że wszędzie wcisnąć można starą jak świat opozycję między „nami dziewczętami” a „nimi chłopcami”. Problem w tym, że granie ma niewiele wspólnego z wojną płci. Podobnie zresztą jak z chęcią udowodnienia swojej wyższości i rywalizacją w ogóle (przypadek e-sportu pomijam).

Wydawca książki deklaruje, że chce przełamać stereotyp „niegrających dziewcząt”. Ale raczej nie osiągnie tego powielając kolejne stereotypy. Okładka tonie w różowym – ulubionym przecież kolorem płci pięknej, a sam dobór platformy sprzętowej i gier (m.in. Nintendogs, Cooking Mama, Animal Crossing: Wild World, My Sims) wskazuje na to, że tylko takie produkcje podobają się dziewczynkom (a potem kobietom). A w ogóle to przed wypuszczeniem na rynek konsolki NDS dziewczynki nie miały w co grać i mogły tylko patrzeć zazdrośnie na swoich braci i kolegów grających w prawdziwe gry dla dużych chłopców…

Czasami cieszę się, że granie w Polsce wciąż zdominowane jest przez „bezpłciowego” peceta.

* Tytuł wpisu jest parafrazą tytułu książki Izabeli Filipiak Twórcze pisanie dla młodych panien.