Pośpiech, zły doradca

Zewsząd słyszy się głosy, że żyjemy w kulturze pośpiechu i powierzchownych ocen. Niestety, jakkolwiek chcielibyśmy wierzyć, że ogrom nowych produktów i tempo ich konsumpcji nie odbiera nam jasności spojrzenia, jest w tych narzekaniach sporo prawdy. Z niejakim zdziwieniem, a nawet lekkim zażenowaniem obserwuję reakcje części internetowej społeczności graczy na Spore. Pal licho, że gra oceniana jest jako niegodna „prawdziwych” graczy, cokolwiek by to znaczyło, i że ma za mało „gry w grze” – zważywszy na upowszechnienie poczucia opacznie pojętej elitarności, było to właściwie do przewidzenia. Problem w tym, że ledwie jeden dzień po premierze Spore pojawili się eksperci, którzy chóralnie okrzyknęli grę jako nudną, banalną i powtarzalną. To niewiarygodne biorąc pod uwagę fakt, jak ogromna i przepełniona możliwościami jest to produkcja. Sama ledwie jej liznęłam i już czuję, że całkowite poznanie Spore – przy założeniu, że w ogóle jest możliwe – zajmie tygodnie, jeśli nie miesiące. Autorytatywne wypowiadanie się na temat gry po ledwie kilku godzinach kontaktu z nią jest delikatnie mówiąc naiwne.

Michael Abbott, autor bloga The Brainy Gamer zauważa, że istnieje tendencja do oceniania Spore przez pryzmat tego, czym nie jest, a nie tego, czym faktycznie jest. Otóż to. Spore może rozczarowywać jako strategia, symulacja czy RPG (tak między innymi opisywane były poszczególne fazy gry) dlatego, że tak naprawdę nie próbuje być żadnym z tych gatunków. Jest czymś zupełnie nowym i innym, a jak uczy nas historia – nie tylko gier, ale innych form wyrazu czy mediów również – zrozumienie i powszechne uznanie takich dzieł często wymaga po prostu czasu. Co nie znaczy, że zawsze ostatecznie następuje. Ale nie ma innego sposobu na sprawdzenie, na ile są wartościowe, jak poddanie ich próbie czasu właśnie. W końcu czy dotychczas gry w ogóle próbowały podejmować takie tematy jak ewolucja organizmu i jej wpływ na środowisko, znaczenie ekosystemu dla funkcjonowania jednostki albo, schodząc do nieco bardziej szczegółowego poziomu, proceduralnie generowana muzyka?

Oczywiście, można przebiec przez wszystkie fazy gry w jeden dzień, by na końcu spytać: to naprawdę tylko tyle? Ale takie podejście jest dla Spore po prostu niesprawiedliwe. Chciałabym wierzyć, że opinia sceptyków, według której obecnie gra – aby została doceniona – musi rzucić nam w twarz skondensowaną siebie w ciągu pierwszych minut po uruchomieniu, bo współczesny odbiorca jest niecierpliwy i chce być zabawiany od samego początku, nie okazała się jednak zgodna z prawdą. Że cierpliwość i gotowość do poświęcenia dłuższego czasu i uwagi na zgłębienie przygotowywanych przez lata możliwości nie będzie cnotą nielicznych.

Bardzo spodobała mi się jedna wypowiedź Willa Wrighta, głównego projektanta Spore: ta gra to pudełko z zabawkami, z którego w zależności od dnia i nastroju brać możesz różne elementy. Raz poprzestaniesz na kreowaniu zabawnych stworów ze swoim kilkuletnim dzieckiem, kiedy indziej spróbujesz podbić kosmos na najwyższym poziomie trudności. Innymi słowy – pozwolę uderzyć sobie w lekko patetyczny ton – Spore będzie dla ciebie „aż” tym, czym chcesz, by było, a także „tylko” tym, czym pozwolisz mu dla siebie być. Mam wrażenie, że zrozumienie tego faktu pozwoliłoby wielu osobom uniknąć rozczarowań.

LinkoGRAfia (34)

25 sierpnia – 7 września:

  • Issue 165: La Luna (The Escapist). Najnowszy numer sieciowego tygodnika poświęcony jest, nie pierwszy raz zresztą, szeroko pojętemu tematowi kobiet i gier. Jak to ostatnio w Escapiście bywa, dominują teksty utrzymane w dość osobistym tonie. Polecam zwłaszcza dwa – krytyczną analizę wirtualnego świata online dla dziewczynek BarbieGirls.com oraz opowieść pewnej kobiety o tym, jak granie służyło jej w ostatniej fazie ciąży i wkrótce po porodzie, która na nowo zdefiniowała dla mnie pojęcie growego hardcore’u…
  • ‚The Aberrant Gamer – What Women Want’ (GameSetWatch). Znów o kobietach – czy istnieje w ogóle odpowiedź na postawione w tytule pytanie? Innymi słowy, czy istnieją „damskie” i „męskie” gusta w kwestii gier, a nawet jeśli, to czy powinniśmy przywiązywać do nich szczególną wagę?
  • Guitar Hero Praise: What’s Wrong With The ‘Christian’ Videogame? (GameSetWatch). Zapowiedź wydania gry muzycznej Guitar Praise, którą można określić jako chrześcijańską wersję Guitar Hero, pretekstem do rozważań na temat statusu i postrzegania w środowisku graczy produkcji o jawnym wydźwięku religijnym.
  • Gaming Evolves (The New York Times). NYT o Spore, a konkretnie o naukowych inspiracjach stojących za grą. Dobry przykład przystępnego i niegłupiego zarazem tekstu o elektronicznej rozrywce, jakich w mediach głównonurtowych powinno pojawiać się jak najwięcej.
  • PAX Technica: Ars goes inside the gamer’s „Burning Man” (Ars Technica). Próba uchwycenia fenomenu wielkiego święta amerykańskiej społeczności graczy i ich szeroko pojętej kultury – Penny Arcade Expo – które autorzy w tytule porównują do niezwykłego festiwalu Burning Man (ciekawie pisał o nim ostatnio na techNOblogu Michał Piotr Pręgowski).
  • Who plays, how much, and why? Debunking the stereotypical gamer profile (Journal of Computer-Mediated Communication). Pierwszy z cyklu artykułów będących pokłosiem zakrojonych na szeroką skalę badań graczy w MMO przeprowadzonych przez naukowców we współpracy z firmą Sony Online Entertainment. Sporo ciekawych wniosków. Na przykład: na przekór stereotypowi najwięcej graczy jest po 30., są też generalnie zdrowsi i w lepszej kondycji fizycznej niż ich niegrający rówieśnicy.
  • Who is the Gamer’s Candidate? (Edge). Rzecz z polskiego punktu widzenia mało przydatna, tym niemniej ciekawa: na kogo powinni głosować gracze w nadchodzących wyborach prezydenckich w USA, gdyby jedynym kryterium ich wyboru uczynić stosunek kandydatów do gier i zwiazanego z nimi prawodawstwa?

LinkoGRAfia (30)

Sezon ogórkowy trwa w najlepsze i widać to również po mniejszej niż zwykle liczbie premier gier. Na szczęście tego samego nie można powiedzieć o interesujących tekstach. W tym tygodniu w linkoGRAfii sporo ciekawej i różnorodnej lektury:

  • Interview: Soren Johnson – Spore’s Strategist (Gamasutra). Wywiad z Sorenem Johnsonem, projektantem i programistą, który pracował przy serii Cywilizacja, a obecnie jest odpowiedzialny za Spore. W długiej i ciekawej rozmowie przewija się kilka interesujących z punktu widzenia tematyki Altegrania wątków: łączenie stylu hardcore i casual w jednej produkcji, przystępność a stopień trudności, znaczenie trybu sandbox. Plus sporo na temat obecnego stanu i przyszłości gatunku gier „z natury i tradycji” przeznaczonych dla graczy hardcore’owych – strategii czasu rzeczywistego.
  • Wróciłem, a tu pokazują mi język. Ojczysty! (AntyGry). Bioforger, autor bloga AntyGry, wraca po kilkutygodniowych wojażach z nowym, fajnym obrazkiem nagłówka i długaśnym wpisem na temat kwestii językowych. A dokładniej: mało sensownej tendencji publikowania gier w pełnej polskiej wersji bez pozostawiania oryginalnej ścieżki audio, a także edukacyjnych walorów grania w wersje kinowe (o których zresztą rzadko myślimy w kategoriach edukacyjnych – i dlatego pewnie tak wiele się przy okazji uczymy).
  • Context Sensitive: This Game Is Torture (The Escapist). Susan Arendt z magazynu The Escapist o The Torture Game 2, o której pisałam niedawno na Altergraniu. Autorka dochodzi do podobnych wniosków odnośnie bezsensowności gry, ale zauważa też, że brak sensu sprawia, że możemy wypełnić ją własnym, a nasza reakcja powie nam nieco o nas samych: At the end of the day, what is The Torture Game 2? A tech demo? A torture simulator? A harmless and meaningless plaything? A tool for sparking conversation and thought? Is it a yardstick to measure our empathy, or a mirror to reflect our darker selves? Maybe it’s all of these, maybe it’s none of them. The only one who knows for sure is you.
  • Video Game Music Strikes a Bigger Chord (BussinessWeek). Krótki artykuł o kompozytorach muzyki do gier. Najważniejsze jest zaś to, co sugeruje między wierszami: ich sukcesy i gaże to kolejna oznaka nie tylko dynamicznego rozwoju branży elektronicznej rozrywki, ale też jej rosnącego znaczenia kulturowego. O tym ostatnim świadczy choćby fakt zapożyczenia fragmentu ścieżki dźwiękowej z gry Medal of Honor: European Assault w spocie kandydata na prezydenta Johna McCaine’a. A skoro już przy temacie muzyki z gier jesteśmy, warto wspomnieć o istnieniu polskiego portalu poświęconego w całości właśnie jej: GameMusic.pl.
  • All’s Fair in Games of War (Desert Hat). Ciekawy wpis z niedawno odkrytego przeze mnie bloga Desert Hat: Critical Game Theory and Antiwar Gaming: o oszukiwaniu w grach i oszukiwaniu na wojnie – jakie są różnice, a jakie podobieństwa?
  • The Dating Game (CVG.com). Na zakończenie coś lekkiego i zabawnego: dziennikarz magazynu PC Gamer opisuje wyniki swojego eksperymentu polegającego na próbie znalezienia miłości w grach MMO. Co najmniej kilka uśmiechów w trakcie lektury gwarantowanych :)

Wielkie nadzieje

Dla czytelników, którzy jakimś cudem nie słyszeli jeszcze o grze Spore lub też związanych z nią ostatnio kontrowersjach z user-generated content w tle: na techNOblogu ukazał się tekst, w którym pokrótce omawiam sprawę.

Clive Thompson w Wired pisze z kolei ciekawie o zjawisku demokratyzacji projektowania 3D – umiejętności dostępnej obecnie głównie doświadczonym grafikom – które ma szansę zaistnieć dzięki Spore. Profesjonaliści pewnie nie są z tego zbyt zadowoleni, ale gry właściwie od zawsze poprzez zabawę uczyły często specjalistycznych umiejętności, by przywołać choćby przykład z efektywnym zarządzaniem zespołem, którego wymaga granie w wiele produkcji MMO.

Thompson zauważa też, że w poprzedniej grze głównego twórcy Spore, Willa Wrighta – The Sims – wielu graczom najbardziej podobał się etap budowania i projektowania wirtualnego domu, podczas gdy sama rozgrywka polegająca na zaspokajaniu potrzeb zamieszkujących go ludzików nie była już dla nich tak pociągająca. Przyznam, że pomimo całej niecierpliwości, z jaką czekam na zapowiedzianą na wrzesień pełną wersję Spore, z tym właśnie wiążą się moje obawy jej dotyczące. Oby etap tworzenia własnego organizmu nie okazał się najciekawszym w całej rozgrywce, bo przecież tak naprawdę ma być dopiero wstępem do kolejnych, bardziej złożonych faz – ewolucji cywilizacji, zarządzania nią i ekspansji na inne planety. Jeżeli Wrightowi i jego zespołowi uda się połączyć w zgrabną całość najlepsze cechy strategii czasu rzeczywistego, symulacji i „god game” w stylu Populous czy Black & White, a jednocześnie sprawić, by Spore dostosowywało swój poziom do graczy o różnych wymaganiach i stopniu doświadczenia, niewątpliwie otrzymamy produkcję, która będzie przełomem co najmniej na taką skalę jak swego czasu SimCity i The Sims. Jeśli coś po drodze nie zagra, będziemy mieli z kolei do czynienia z jednym z największych rozczarowań w historii gier. Wolę pozostać optymistką i przewidywać pierwszą opcję.

Will Wright opowiada o Spore.

LinkoGRAfia (24)

Drugi i niestety ostatni z długich majowych weekendów już za nami, a tymczasem nazbierało się sporo ciekawej lektury (plus jeden filmik). Polecam linkoGRAfię za okres 19-25 maja:

  • Kultura Maniaków. Trzecia kultura manipulacji (Wiedza i Edukacja). Lars Konzack, jeden z czołowych ludologów, o genezie i kształtowaniu się kultury maniaków (w oryginale po prostu geeków) – nie tylko w odniesieniu do graczy komputerowych.
  • Women in Games: The Gamasutra 20. Dwadzieścia najważniejszych kobiet pracujących dziś w branży gier według serwisu Gamasutra. Przy okazji: podobna lista sporządzona przed dwoma laty przez serwis Next-Gen.biz (jest na niej jedna Polka :)
  • Solitaire-y Confinement (Slate). Artykuł o fenomenie windowsowego Pasjansa, „ulubionej rozrywce biurowych obiboków i intelektualnym placu zabaw dla cymbałów” – w jaki sposób wpłynął na to, jak żyjemy i pracujemy?
  • The Beautiful Mundanity Of GTA IV (GameSetWatch). Pochwała przyziemności i szarości w grach: felieton dotyczy co prawda GTA IV, ale można odczytywać go również jako głos w sprawie roli nieoczywistych środków wyrazu w budowaniu wiarygodności świata gry.
  • Jak kulturalnie nie lubić GTA (AntyGry). Bioforger, autor bloga AntyGry, wykłada swoją opinię o serii – niezależnie od tego, czy się zgadzamy, czy nie, zawsze dobrze poznać zdanie myślącego gracza. Tekst zainspirowany podwójnym spojrzeniem na GTA IV zamieszczonym w piątkowym dodatku kulturalnym do „Dziennika”, do którego zlinkować niestety nie sposób… ale zawsze są biblioteki i salony prasowe.
  • The Science of Spore (WeGame.com). Oj, trudno nie niecierpliwić się oczekując na tę grę. W polecanym filmiku jej główny projektant, a zarazem zasłużony wizjoner branży gier Will Wright opowiada o tym, w jaki sposób osiągnięcia współczesnej nauki zainspirowały go do wprowadzenia konkretnych rozwiązań w rozgrywce.