Paszporty, gry i niegry

bound

Jeśli macie dość dyskusji o tym, czy gry są sztuką (kto nie ma?), zawsze pozostają słowne szermierki na temat granicy między grami i niegrami oraz istoty „growości”. Hura! W najnowszym tekście na Jawnych Snach wdaję się w polemikę z Pawłem Kaczmarskim, który na łamach portalu Korporacji Ha!art skrytykował przyznanie Paszportu Polityki Michałowi Staniszewskiemu za Bound. Zapraszam do lektury i namysłu.

Z zainteresowaniem przeczytałam felieton Pawła Kaczmarskiego „Gry, niegry i gry-doświadczenia. Wokół ostatnich Paszportów Polityki”, który ukazał się na łamach portalu Korporacji Ha!art. Opinii na temat nowopowstałej kategorii „Kultura cyfrowa” nigdy za wiele, a głosy krytyczne potrzebne są wszak bardziej niż pochwalne, bo inicjują intelektualny ferment i umacniają znaczenie nagrody w kulturowym obiegu.

Tezy postawione w tekście Kaczmarskiego są prowokacyjne i skłaniają do namysłu. Z większością się nie zgadzam, czemu postanowiłam dać wyraz w poniższej polemice. Od razu, dla jasności, zaznaczę: byłam jedną z jurorek nominujących kandydatów do nagrody w kategorii „Kultura cyfrowa” (z zasadami przyznawania Paszportów można zapoznać się w serwisie internetowym Polityki). Dwie spośród zgłoszonych przeze mnie osób to Michał Staniszewski, główny autor gry „Bound”, oraz Piotr Iwanicki, główny autor gry „Superhot”. Kaczmarski swój tekst buduje na bazie zderzenia twórczych koncepcji obu dzieł, przedkładając drugą nad pierwszą, i negatywnie oceniając werdykt jury, które nagrodę przyznało Staniszewskiemu. Osobiście cenię obie gry na równi – każdą za inne cechy, w obu dostrzegam wady – w każdej inne, a jedną z nich lubię bardziej od drugiej. I choć pozostanie pewnie tajemnicą poliszynela, którą, nie ma to dla tego tekstu żadnego znaczenia, bo odnosić się będę nie do jakości obu gier, tylko do sposobu jej oceny przez autora felietonu.

Więcej na blogu Jawne Sny.