Rainbow Arcade: Queer Gaming History 1985-2018

Pomyślne zbiegi okoliczności są tym fajniejsze, im bardziej zaskakujące. Jak wtedy, gdy czytam w Guardianie artykuł o wystawie Rainbow Arcade: Queer Gaming History 1985-2018, kilka dni później dowiaduję się, że lecę służbowo do Berlina, a na miejscu okazuje się, że muzeum jest parę minut piechotą od hotelu.

rainbow_arcade_1

Poszłam, oczywiście. I nie żałuję – wystawa jest naprawdę starannie i profesjonalnie przygotowana, obejmując swym zakresem treści LGBTQ w grach na przestrzeni lat i ich odbiór w mediach oraz społeczności graczy, sylwetki i wypowiedzi twórców, fanowskie działania i oddolne aktywności. Najbardziej wartościowy był dla mnie aspekt historyczny, na który położono zresztą największy kuratorski nacisk – czasem może się wydawać, że queer w grach pojawił się w ostatnich latach, tymczasem na przykład już w takim 1989 powstała przygodówka Caper in the Castro o detektywce-lesbijce Tracker McDyke, która poszukuje zaginionej przyjaciółki, drag queen Tessy LaFemme. I możemy w nią na miejscu zagrać. How cool is that? Jedną z merytorycznych opiekunek wystawy była dr Adrienne Shaw, twórczyni projektu LGBTQ Video Game Archive, dzięki której odkrycie i przywrócenie publiczności takich perełek było możliwe. Fajnie też, że często sięgano poza oczywistości – poza żelaznym zestawem autorów gier LGBTQ (Anna Anthropy, Robert Yang, Naomi Clark) zaprezentowano mniej znanych twórców, nie demonizowano też mainstreamu na rzecz indie (spodobała mi się rzetelna analiza ambiwalentnej relacji z motywami queerowymi w serii GTA).

rainbow_arcade_2

Mam natomiast trochę zastrzeżeń do sposobu prezentacji treści. Kolega, który mi towarzyszył – człowiek otwarty i światły, ale bynajmniej nie gracz – wyszedł z niej lekko zdezorientowany i przytłoczony, pół żartem podsumowując, że kuratorzy chcieli chyba napisać książkę, a poprzestali na wystawie. I faktycznie – liczne bloki tekstu, drobna czcionka, niewielkie ekraniki i grafiki nie zawsze najlepszej jakości sprawiały, że większość czasu trzeba było spędzić stojąc z nosem przy ścianie. Ja robiłam to z przyjemnością, bo temat po prostu mnie interesuje, ale bardziej przypadkowa, a przy tym życzliwie zaciekawiona publiczność, skorzystałaby na lepszej kondensacji i wyłuskaniu kluczowych treści. W efekcie powstała wystawa mimo wszystko insajderska, ale przy inicjatywach poświęconych kulturze mniejszości jest to chyba do pewnego stopnia nieuniknione.

rainbow_arcade_4

A propos uwagi o książce – wystawie towarzyszy kampania crowfundingowa w celu wydania katalogu towarzyszącego, uzupełnionego o dodatkowe eseje i wywiady. Założony cel udało się już osiągnąć, wkrótce więc będzie można poznać przygotowane przez kuratorów treści w formie nie tak multimedialnej, ale chyba lepiej przystosowanej do ich ilości. I to bez wyprawy do Berlina. Tymczasem zainteresowanych tematem odsyłam do świeżutkiego, specjalnego numeru czasopisma Game Studies, Queerness and Video Games.

(Ponieważ przed wejściem do muzeum padł mi telefon, powyższe zdjęcia pozwoliłam sobie pożyczyć ze strony magazynu Kaltblut – jest ich tam zresztą znacznie więcej).

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s