Samotność superbohatera: refleksje o „The Awesome Adventures of Captain Spirit”

Podobno wcale nie trzeba być rodzicem doskonałym, jedynie wystarczająco dobrym. Brzmi pocieszająco. Sęk w tym, że tę  „wystarczającość” trzeba właściwie stale redefiniować, a potem kolejne jej wersje konsekwentnie wcielać w życie. I tu zaczynają się schody. Bo czy wystarczy kochać swoje dziecko i mieć dobre chęci? Miłość bywa toksyczna, a te ostatnie… wiadomo, gdzie robią za kostki brukowe.

Charles, tato Chrisa, dziewięcioletniego bohatera „The Awesome Adventures of Captain Spirit”, kocha swojego syna i chce dla niego dobrze. Ale rodzicem jest, mówiąc delikatnie, takim sobie. To typ, który zrobi dziecku jajecznicę i chwilę potem wzbudzi w nim poczucie winy, że ta nie smakuje mu tak, jak mamine śniadanie. Obieca wyprawę po choinkę, a potem zezłości się, że śmiało mu o tym przypomnieć. Jeszcze przed południem popije piwo whiskey, zaśnie przed telewizorem i obudzony zrobi awanturę. Potem oczywiście będzie przepraszał. Klasyczny schemat zachowania alkoholika ze skłonnością do przemocy.

The Awesome Adventures of Captain Spirit

Na swoje usprawiedliwienie Charles ma naprawdę trudną sytuację: jego żona, a mama Chrisa, zginęła w tragicznych okolicznościach, on sam stracił pracę i dom, a obiecująca kariera sportowa dawno legła w gruzach. Tylko czy z punktu widzenia dziecka, które rykoszetem obrywa za każdą porażkę i dramat rodzica, ma to w ogóle znacznie? Przecież ono ma dodatkowo swój własny dramat do przeżycia.

Biorąc pod uwagę sytuację rodzinną, Chris wydaje się dzieckiem zaskakująco pogodnym – przynajmniej na pierwszy rzut oka. Tytułowy Captain Spirit to wymyślone przez niego alter ego, superbohater, w którego wciela się dla zabawy. Ucieczka w świat wyobraźni to powszechny mechanizm radzenia sobie z traumą, ale w przypadku Chrisa splata się ponadto w jedno z wrodzoną życzliwością i optymizmem. Jako Captain Spirit chce ratować ludzi w potrzebie i widzieć dobro nawet w złoczyńcach. Jako Chris robi w zasadzie to samo, pomagając ojcu jako tako funkcjonować. Płaci przy tym emocjonalną cenę, która byłaby wysoka dla dorosłego, a co dopiero dla dziewięciolatka.

Domowe obowiązki, które zaniedbuje Charles – wyrzucenie śmieci, nastawienie prania, umycie naczyń – Chris przekształca w przygodę. Włączenie bojlera to wyprawa do siedziby wodnego potwora. Podgrzanie tacie obiadu wymaga użycia mocy promieniowania. Trudno nie wzruszyć się widząc, jak w tym samotnym, wrażliwym dziecku wciąż silna jest chęć zabawy, ciekawość świata, nadzieja.

The Awesome Adventures of Captain Spirit_1

„The Awesome Adventures of Captain Spirit”, parogodzinna (i darmowa!) przystawka przed „Life is Strange 2”, ma w sobie większość cech, którymi ujmowała gra Francuzów z Dontnod Entertainment, a które potem nie do końca udatnie próbowało powtórzyć studio Deck Nine w „Life is Strange: Before the Storm”. Jest charakterystyczny słodko-gorzki nastrój, podkreślany przez indie folkową ścieżkę dźwiękową i pieczołowicie dobrane kąty widzenia kamery. Jest małomiasteczkowa powolność i skupienie na codziennych detalach (tu ograniczone do niewielkiej – ot, domek, garaż, zaśnieżone podwórko – a przez to bardziej „zagęszczonej” przestrzeni). Jest związany z osobą bohatera trik (Max potrafiła manipulować czasem, Chloe celowała w pyskówkach, Chris ma – oczywiście – superbohaterskie „moce”), który urozmaica interakcję opartą na eksploracji i rozmowach.

Sporadycznie zdarzają się również znajome zgrzyty w brzmieniu dialogów, zbyt grubą kreską rysowane metafory i fabularne klisze. Do tego uniwersum wraca się pomimo, ale też trochę dla nich, tak jak z czułością traktuje się dziwactwa bliskiej osoby. A Chrisa spotkamy ponownie w „Life is Strange 2” (pierwszy epizod 27 września) i mam nadzieję, że scenarzyści pozwolą, by świat oddał mu nieco dobrej mocy, którą tak dzielnie do niego wnosi.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s