Serious games, stupid!

„The economy, stupid!” to chwytliwe hasło znane z pierwszej kampanii prezydenckiej Billa Clintona, które za nazwę swojej gry obrał Grzegorz Hołdys, wrocławski programista, a zarazem twórca produkcji z gatunku serious games. W „The economy, stupid!” zagrać można za darmo online w oknie przeglądarki pod tym adresem. Piszę o tym, bo polskie gry tego typu należą do rzadkości (póki co, jak sądzę) i choćby z tego względu warto poświęcić uwagę każdemu przedstawicielowi nurtu, który na świecie rozwija się całkiem prężnie, choć jak nietrudno się domyślić, ze względu na swój niszowy charakter raczej z dala od zainteresowania mediów i większości graczy (najgłośniejszym chyba wyjątkiem od tej reguły jest America’s Army). Dość trudne i często niewdzięczne to bowiem zadanie: stworzyć grę, której celem nadrzędnym nie jest rozrywka, a przy tym nie popaść w dydaktyzm ani gracza nie zanudzić. Grę, która ma na celu na przykład nauczyć nas konkretnych umiejętności (bądź udoskonalić już posiadane) albo uwrażliwić na pewien społeczny czy polityczny problem, a przy tym jest po prostu fajna.

„The economy, stupid!” należy do tej pierwszej grupy: autor proponuje nam, jak zresztą sam tytuł wskazuje, „zabawę”, czy raczej symulację ekonomiczną (turową), z położeniem szczególnego nacisku na makroekonomię. Wcielamy się w rolę premiera europejskiego państwa, a naszym zadaniem jest efektywnie rządzić przez cztery lata. W tym celu musimy spełniać oczekiwania i potrzeby elektoratu. Jeśli nam się powiedzie – zwyciężymy w następnych wyborach. Jeśli poradzimy sobie kiepsko i nasze notowania spadną zbyt nisko – koledzy z partii stwierdzą, że należy usunąć nas z urzędu i gra zakończy się niepowodzeniem.

W tym momencie lojalnie uprzedzam, że gra wymaga pewnej wiedzy z zakresu ekonomii: operujemy tu takimi zmiennymi jak PKB, inflacja, podatki, inwestycje, import i eksport itd. Nie ukrywam, że dla mnie jako osoby, dla której kwestie te nie są – ujmę to bezpiecznie – przedmiotem codziennego zainteresowania, ogarnięcie całości było nieco problematyczne. Jak jednak twierdzi sam autor, gra przeznaczona jest przede wszystkim dla ludzi interesujących się gospodarką, co nie znaczy rzecz jasna, że wyłącznie dla ekonomistów. W przyszłych wersjach „The Economy, stupid!” pojawić ma się komentarz wyjaśniający mechanizmy kierujące tym, co dzieje się w grze: najprawdopodobniej więc stanie się bardziej przystępna dla laików, choć nie należy raczej przypuszczać, że na tyle, by było ją można wykorzystywać na lekcjach przedsiębiorczości w gimnazjum (stworzenie gry edukacyjnej nie było zresztą intencją autora).

Mamy więc do czynienia z pozycją niszową (w jak najbardziej pozytywnym tego słowa znaczeniu) i niewątpliwie ciekawą, choć niestety nie posiadam odpowiednich kompetencji, by rzetelnie ocenić ją pod kątem merytorycznym. Tabelki i dane statystyczne w Cywilizacji, Europie Universalis czy wszelkiej maści „Tycoonach” to jednak nie to samo… jeśli ktoś chce poczuć się przez chwilę jak Donald Tusk, to też nie za bardzo ma tu czego szukać ;) To bezkompromisowa serious game z krwi i kości, którą z powodzeniem umieścić można obok takich zagranicznych produkcji o podobnej tematyce jak Democracy czy Presidential Game.

Przy okazji „The economy, stupid!” postanowiłam sporządzić listę polskich gier, które odpowiadają – w mniejszym lub większym stopniu – pojęciu „serious games” (choć ich autorzy nie zawsze je z nim utożsamiają), a które udało mi się znaleźć lub o nich usłyszeć. Lista jest na razie bardzo skromna, więc jeśli ktoś z czytających te słowa zna inne rodzime „poważne gry”, będę wdzięczna za informację.

  • Farmersi – internetowa, wieloosobowa gra strategiczna, w której zarządzamy farmą w realiach XIX-wiecznej Ameryki i która „łatwy i przyjemny sposób nauczy cię biznesowego sposobu myślenia oraz podstaw ekonomii”.
  • Magritte – powstała jako praca dyplomowa gra autorstwa Marcina Drewsa: przygodówka zainspirowana surrealistycznym malarstwem Rene Magritte’a, której akcja toczy się we Wrocławiu. Jej wartość edukacyjna polega na upowszechnianiu wiedzy o twórczości artysty oraz zapoznaniu gracza z topografią miasta.
  • Dźwiękowe gry toruńskiego studia Mithril-Games przeznaczone m.in. dla niewidomych i niedowidzących. Tak – to gry, w które można grać przy wyłączonym monitorze.

3 thoughts on “Serious games, stupid!

  1. Symulacje ekonomiczne zachodzą również w wirtualnych państwach (tam też można przegrać wybory). Mandragorat Wandystanu (http://www.wandystan.only.pl) wdraża właście system gospodarczy „Cintra II”, gdzie można wydobywać surowce, produkować półprodukty, produkty, wystawiać towary na sprzedaż, tworzyć budowle wspomagające wydobycie itp. itd. System dostępny w dziale „gospodarka”. Na razie w fazie testów, choć ukończony, ale nie wszystki formularze są gotowe i nie ma jeszcze pełnej instrukcji.

  2. Hmm… nie przyglądałam się nigdy bliżej (jeszcze!) wirtualnym państwom, ale o ile można je z pewnością nazwać symulacjami, o tyle nie byłabym pewna, czy można tu mówić o grach – przede wszystkim czy sami ich mieszkańcy myślą o nich w ten sposób? Czy postrzegają siebie jako graczy?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s